Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gospodarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gospodarka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2016

Vaclav Smil "Tworzenie bogatego świata"

Tytuł: Tworzenie bogatego świata
Autor: Vaclav Smil
Wydawnictwo: PWN










Zwykle z wypiekami na twarzy śledzimy informację dotyczące liczby najbogatszych Polaków czy przeglądamy „Listę Forbesa” identyfikując twarze najbogatszych ludzi świata, a także branże, w których oni działają. Ruchy na tej liście oraz zwiększający się odsetek milionerów i miliarderów zmuszają do zastanowienia się, w jaki sposób jest to powiązane ze zmianami występującymi we współczesnym świecie, z rozwojem nowych technologii, z nowymi trendami czy sposobami zaspokojenia rosnących potrzeb ludności.

środa, 14 sierpnia 2013

Chlupatý, Orrell, Sedláček „Zmierzch Homo Economicus”

Tytuł: Zmierzch Homo Economicus
Autor: Roman Chlupatý
Wydawnictwo: Studio Emka







„Czasy przed kryzysem finansowym można opisać i tak, że ktoś zaczął wrzeszczeć: <<Drzwi są z całą pewnością tutaj, mam na to model, widzę w ciemności!>>. A my wszyscy pobiegliśmy jak pijani i z wielkim impetem walnęliśmy głowami w ścianę” – te słowa Tomáša Sedláčka, czołowego ekonomisty, jednego ze stypendystów Yale University, powinny stać się przestrogą przed nadmiernym przywiązywaniem wagi do modeli ekonomicznych oraz wyciąganych na ich podstawie wniosków.
Swoimi niekonwencjonalnymi poglądami, autor „Ekonomii dobra i zła”, ma szansę podzielić się z czytelnikami dzięki rozmowie z Romanem Chlupatým. Ten pracujący dla czeskich mediów dziennikarz i publicysta, zaprosił do współpracy również Davida Orrella, kanadyjskiego matematyka i publicystę. Ich wspólnym dziełem jest doskonała, choć kontrowersyjna z uwagi na głoszone teorie, książka „Zmierzch Homo Economicus”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Studio Emka pozycja, jest jedną z niewielu, które prezentują przyczyny światowego kryzysu, szukając źródeł tam, gdzie dotąd nikt nie odważył się zapuścić -  w gospodarczym nurcie myślowym, opierającym się na błędnych założeniach.
Tytułowy Homo Economicus, to jednostka działająca zgodnie z zasadą, iż człowiek - jako istota działająca racjonalnie  - dąży do maksymalizacji osiąganych zysków i dokonywania wyborów biorąc pod uwagę ekonomiczną wartość ich rezultatów. Książka nie mówi jednak o indywidualnych preferencjach, ale o konsekwencjach podejmowanych decyzji. Kiedy w rozmowie spotyka się dwóch wykształconych mężczyzn, mających ugruntowane poglądy na czynniki, które spowodowały kryzys gospodarczy (Orrell podpiera swoje twierdzenia analizą stosowanych modeli i matematyki, zaś  Sedláček podobne wnioski wysnuwa posiłkując się filozofią i religioznawstwem), musi być ostro, ale i pouczająco. Burzliwa, merytoryczna dyskusja wciągnie nie tylko przedstawicieli różnych nurtów ekonomicznych oraz studentów ekonomii, ale i wszystkich czytelników zainteresowanych otaczającym światem i procesami w nim zachodzącymi. Nie musimy przyznawać autorom racji, z wieloma sądami możemy polemizować, z pewnością jednak warto wziąć pod rozwagę ich zdanie. Rzucają oni bowiem swego rodzaju wyzwanie, zachęcając nie do ślepego podążania za tłumem, ale do wyciągania własnych wniosków.
Rozmówcy otwarcie krytykują starania rządów o wzrost sektora finansowego, zwracają również uwagę na problematyczny brak równowagi w gospodarce. Sedláček mówi wręcz, że „każda wiara, którą wyznajemy, czyli także wiara w ekonomię, opiera się na mitach”. Kontrowersyjne, szczególnie w ustach ekonomisty, jednak lektura wywiadu przekonuje, że warto obalić przekonanie, iż ludzie zachowują się racjonalnie – oni po prostu zastępują jeden mit innym.
Orrell jest ponadto przekonany, że kryzys, którego fala przetacza się teraz przez Polskę, nie był wystarczająco silny. A szkoda, bowiem wówczas – zdaniem matematyka – rządy podjęłyby zdecydowane działania, zamiast tylko dogaszać pożar i modlić się o wzrost gospodarczy. „Skąd bierze się ta wiara, ze wzrost jest czymś normalnym, skoro jednocześnie mamy pozostawać w stanie równowagi?” – pyta, zauważając istnienie błędnych przekonań dotyczących PKB.  
W książce autorzy rozprawiają się też z naszym przywiązaniem do liczb i ślepą wiarą w nie, dyskutują o nowoczesnej ekonomii, a także o zawodnych modelach ekonomicznych i wykorzystaniu zdobywanych informacji do korygowania działania systemu. Systemu, którego nieodzownym elementem są wszelkie kryzysy, w tym kryzysy ekonomiczne.
Zostawiając nas z refleksją, iż „żyjemy w bardzo dziwnych czasach”, rozmówcy Chlupatego, wsadzają przysłowiowy „kij w mrowisko”, zachęcając nas do poszerzania swojej wiedzy i wyciągania własnych wniosków na podstawie przesłanek płynących z różnych źródeł. „Zmierzch Homo Economicus” to książka zmuszająca do myślenia, dla wielu (szczególnie zwolenników obecnego porządku rzeczy, czerpiących zyski z takiej a nie innej sytuacji gospodarczej) książka niewygodna, podobnie jak niewygodne są tematy i teorie głoszone przez Sedláčka i Orrella. Biorąc pod uwagę zgubne skutki kryzysu na całym świecie oraz katastrofalny stan wielu gospodarek, warto przemyśleć teorie rozmówców Chlupatego i – być może – przedsięwziąć stanowcze kroki. Wyrwać zęba kryzysu, zamiast nieudolnie go leczyć!


poniedziałek, 22 lipca 2013

Jim O`Neill "Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze grupy BRICs"


Tytuł: Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs
Autor: Jim O`Neill
Wydawnictwo: Studio Emka








Dziesięć lat temu świat obiegła niepokojąca informacja – państwa należące do grupy G-7, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, miały utracić swoją pozycję największych potęg gospodarczych. Autorem tej śmiałej tezy był Jim O`Neil, były prezes wiodącego banku inwestycyjnego Goldman Sachs Asset Management. W 2001 r. stanął on na czele zespołu, który przeprowadził badania dotyczące zależności pomiędzy wiodącymi gospodarkami światowymi, a niektórymi większymi gospodarkami krajów rozwijających się. Z analiz tych wysnuł wniosek, jakoby gospodarka światowa w kolejnych dekadach była napędzana przez cztery kraje, takie jak: Rosja, Brazylia, Indie i Chiny. Na potrzeby badań O`Neill użył po raz pierwszy akronim BRIC, zaś koncepcja ta wywołała prawdziwą burzę wśród ekonomistów i przedstawicieli rynków finansowych. 


Minęły lata, a każdy kolejny rok potwierdzał słuszność tezy O`Neilla. Nawet światowy kryzys zapoczątkowany w 2008 roku nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarek. Nie dziwi zatem panika pozostałych krajów i chęć zajęcia miejsc na szczycie gospodarczej drabiny. Interesująca jest natomiast lista państw, które w 2005 r. zespół pod przewodnictwem O`Neilla wskazał, jako podążające śladem państw BRIC. Wyselekcjonowaną grupę państw mających największe szanse, by dorównać gospodarczym potęgom, nazwano „Następną jedenastką”, posługując się roboczym skrótem N-11. 


O tym, jakie państwa ustawiły się w kolejce po awans, jakie czynniki napędzają produktywność, a co za tym idzie na rozwój gospodarczy oraz czy istnieje równowaga pomiędzy ilością zasobów a liczbą korzystających z nich ludzi, pisze sam autor koncepcji BRIC oraz N-11, czyli Jim O`Neill. W swojej książce „Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs”, opublikowanej przez wydawnictwo Studio EMKA, autor przedstawia informacje dotyczące źródeł wzrostu, potencjału oraz prognoz wzrostu wskazanych gospodarek państw należących do BRIC, a także gospodarek wschodzących, takich jak: Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Turcja, Korea Płd oraz Wietnam. 


Kreśląc nową mapę gospodarczą świata, stawiając gospodarki w kontekście globalizacji, stopnia otwarcia się na inwestycje zagraniczne, większy udział w handlu światowym, O`Neill wysunął nie tylko kolejną kontrowersyjną tezę, ale stworzył również istne kompendium wiedzy dotyczącej makroekonomii. Po książkę sięgnąć powinni zarówno politycy i menedżerowie wszystkich szczebli, być może upatrując w krajach rozwijających się nowych rynków zbytu, jak i studenci ekonomii i finansów. Kontekst sytuacyjny, w jakim autor umieszcza swoje założenia, daje pogląd na wszystkie gospodarki, pozwala także zrozumieć zależności pomiędzy takimi czynnikami, jak na przykład wydajność, a źródłami wzrostu gospodarki.


Nie ma lepszej rekomendacji dla lektury, jak olbrzymie doświadczenie autora, a także fakt, iż koncepcja N-11, podobnie jak wcześniej BRIC, stała się podstawową teorią wykorzystywaną przez wielu specjalistów, którzy właśnie na niej oparli interpretacje zmian zachodzące w światowej gospodarce. W dziewięciu rozdziałach swojej książki, O`Neill nie tylko przybliża „narodziny” BRIC, omawia potencjał demograficzny i produktywność i wpływ tych czynników na rozwój gospodarczy państwa, ale i zajmuje się nowymi rynkami wzrostowymi, szczegółowo wyjaśniając fenomen krajów, które znalazły się w grupie N-11. 


W obliczu dręczącej ludzkość perspektywy wyczerpania się zasobów, autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy szybki wzrost gospodarczy stanie się dowodem na spełnienie proroctwa Thomasa Malthusa, który w swojej pracy „Prawo ludności” nakreślił poziom napięcia pomiędzy wzrastającą liczbą ludności, a malejącymi zasobami. Jeden z rozdziałów książki dotyczy ponadto konsumpcji w krajach BRIC, jako jednego z głównych komponentów PKB. 


O`Neill zauważa również pewną tendencję – rozwój gospodarek krajów BRIC oraz Rynków Wzrostowych pociągnął za sobą istotne zmiany w relacjach pomiędzy tymi krajami a resztą świata. Choć zdarza się, że zmiany te utrudnione są przez historyczne uwarunkowania polityczne, to w sytuacji, kiedy rządzący są otwarci na współpracę, pojawia się szansa na nawiązanie współpracy i zawarcie nowych sojuszy. Autor przekonuje nas również, że zacieśnianie się relacji pomiędzy państwami BRIC i Rynkami Wzrostowymi a resztą świata, objawia się coraz większym wpływem na światowy system walutowy.


Książka „Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs” O`Neilla to nie tylko kompendium wiedzy makroekonomicznej, ale i socjologicznej – widzimy kraje BRIC przez pryzmat firm z Zachodu oraz inwestorów, dostrzegamy również wpływ BRIC na wzbogacające się społeczeństwo. Jak zauważa autor, coraz więcej Chińczyków staje się miliarderami, poziom życia w Indiach stopniowo ulega poprawie, a w Rio zmniejsza się przepaść pomiędzy biednymi a bogatymi. Zmiany te, jak każde, niosą ze sobą niepewność i obawy. Książka O`Neilla jest dowodem na to, że zmiany te powinny być raczej źródłem nadziei – stoimy wszak przed wielką szansą, szansą na bogactwo!