czwartek, 22 stycznia 2015

Nathalie W.Herrman „Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku”

Tytuł: Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku
Autor: Nathalie W.Herrman
Wydawnictwo: Illuminatio












Są takie momenty w życiu, że brak nam sił do walki, że rzeczywistość zaczyna nas przerastać. Są takie chwile, że nie widzimy wyjścia z danej sytuacji, przytłaczają nas problemy, zaś podejmowane wyzwania kończą się porażką. Mamy wówczas dwa wyjścia – możemy poddać się i zrezygnować z własnych marzeń, albo kroczyć dumnie z podniesioną głową, wierząc, że po każdej burzy wychodzi słońce.
Nieocenioną pomocą w trudnych chwilach jest wsparcie bliskich, którzy wyciągną rękę, dobrym słowem zagrzeją do walki. Czasami jednak to nie wystarczy… Czasami też nie mamy wokół siebie zaufanych przyjaciół, nie mamy rodziny czy znajomych, którzy w nas wierzą. Jednak nawet wówczas o to wsparcie i inspirację, możemy zadbać samemu … Bodźcem do działania, natchnieniem, może być wówczas lektura książki „Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku”. Autorka, Nathalie W.Herrman, to trenerka osobista, doradca rozwoju osobistego i mistrz reiki. Z wyczuciem, niezwykłą subtelnością, dzień po dniu wspierać będzie nas w działaniach, a także w samorozwoju tak, byśmy poszukiwali szczęścia nie w czynnikach zewnętrznych i otoczeniu, ale w sobie.
Dzień po dniu, W.Herrman może nam towarzyszyć w działaniu, zmuszać do refleksji, do zatrzymania się w biegu tak, byśmy mieli szanse wsłuchać się w swoje pragnienia, w siebie samego. Kolejne kartki odmierzają upływający czas, jednak mijające dni żegnamy bez żalu – wszak wciąż uczymy się czegoś nowego, rozwijamy. Autorka wita nas inspirującym cytatem, zdradza swoje myśli i dzieli osobistymi doświadczeniami czy przemyśleniami, by zakończyć każdy wpis afirmacją, mającą realny wpływ na nasze życie. Ten niezwykły kalendarz możemy potraktować niczym poradnik na temat satysfakcjonującego życia i przeczytać od razu od pierwszej do ostatniej strony, bądź też sączyć stopniowo, smakując każdy dzień zgodnie z naturalnym rytmem przyrody. Wówczas, warto umieścić książkę na stoliku nocnym bądź nosić w torebce i wybrać porę, podczas której odkryjemy mądrość przypisaną do danej daty. Niech te klika krótkich chwil będzie tylko nasze, z dala od zgiełku otaczającego nas świata.
Pamiętajmy, że „Każdy dzień to nowy początek (…)” – i z nadzieją na lepsze jutro sięgnijmy po poradnik W.Herrman. Dajmy sobie pomóc, przekonajmy się, że otwarcie się na nowe możliwości, nowe doznania, nowych ludzi, może wnieść nową jakość w nasze życie. Zacznijmy od systematycznej lektury, zmieńmy nawyki, zmieńmy siebie, a wówczas zmiani się świat wokół nas ..


niedziela, 11 stycznia 2015

John Gerzema, Michael D`Antonio "Doktryna Ateny"

Tytuł: Doktryna Ateny
Autorzy: John Gerzema, Michael D`Antonio
Wydawnictwo: Studio EMKA









Jednym z determinantów sukcesu organizacji jest styl zarządzania, podejście do problemów, do zagadnienia komunikacji oraz zarządzania zasobami ludzkimi. Nie bez przyczyny rozróżnia się model przywództwa oparty na tradycyjnych męskich cechach, czyli sile, kontroli oraz nadmiernej ambicji, a także model oparty na cechach kobiecych. Zmiana warunków ekonomicznych, spowodowana przede wszystkim kryzysem gospodarczym, jaki w ostatnich latach dotknął niemal wszystkie kraje świata, spowodowała zwrócenie się właśnie ku tym cechom kobiecym, reprezentowanym zarówno przez same kobiety, jak i mężczyzn, który o zarządzaniu myślą w taki sposób, jak kobiety.  
Nie tylko wspomniane załamanie rynków, ale również gwałtowny rozwój technologiczny pociągający za sobą nieustanne zmiany warunków otoczenia, wymuszają na firmach elastyczne podejście do wyzwań i oczekiwań, stawianych przez klientów. W sytuacji niepewności, rosnącego znaczenia informacji płynących z otoczenia wewnętrznego i zewnętrznego, wzrasta również rola komunikacji oraz współpracy grupowej. Z nowymi wyzwaniami znacznie lepiej radzi sobie styl zarządzania oparty na słuchaniu oraz kooperacji.  Taki trend obserwuje się przynajmniej w trzynastu krajach, wiodących prym w światowej gospodarce.
Bestsellerowa książka „Doktryna Ateny”, opublikowana nakładem wydawnictwa Studio EMKA, wytycza kierunek, w którym podążają najprężniej rozwijające się państwa. Publikacja stanowi interpretację wyników badań, przeprowadzonych przez Johna Gerzemę, mówcę, konsultanta oraz autora wielu opracowań oraz Michaela D`Antonio – autora i współautora wielu książek, zdobywcy nagrody Pulitzera (wspólnie z dziennikarzami z „Newsday”).  Autorzy obserwowali podejście do przywództwa oraz efektywność danego stylu zarządzania w krajach, takich jak: Brazylia, Chile, Chiny, Francja, Indie, Indonezja, Japonia, Kanada, Korea Południowa, Meksyk, Niemcy, USA i Wielka Brytania. Prowadzone od lat analizy wykazały, że ludzie mają już dosyć świata, w którym dominują cechy męskie. Co więcej, „oczekują większej obecności w biznesie, polityce i życiu społecznym cech określonych jako kobiece – w tym intuicji, współpracy, lojalności, oryginalności, kreatywności czy elastyczności”.
W kolejnych rozdziałach książki dowiadujemy się, w jaki sposób te cechy kobiece przejawiają się w poszczególnych krajach i przedsięwzięciach. Co więcej, choć książka dotyczy głównie przywództwa, jego postrzegania oraz efektywności zarządzania, to nie sposób również nie docenić wpływu cech kobiecych na wszystkie sfery naszego życia. Pierwszym etapem inspirującej podróży, w którą zabierają nas autorzy, jest Wielka Brytania. Poznamy tam między innymi Vinay Guptę oraz Toma Wrighta, oferujących samochody na wynajem, sukces przedsiębiorstwa opierających na założeniu, że „ludzie są z gruntu uczciwi”, a także Katie Mowat, założycielkę serwisu łączącego konsumentów z dziewiarkami, wykonującymi na zamówienie czapki, szaliki i inne wyroby z wełny, które można zaprojektować samodzielnie za pośrednictwem Internetu. Odwiedzimy również Islandie zmagającą się z problemami gospodarczymi, zmęczoną tradycyjną polityką i niepewnością co do przyszłości oraz Izrael, gdzie poznamy niezwykłą Ornę Barbivai, jedyna kobietę generała w Siłach Obronnych. W Japonii przekonamy się, jak kobiece cechy charakteru pomogły znaleźć schronienie tysiącom ofiar trzęsienia ziemi w 2011 roku, kiedy to fale tsunami uderzyły w główną wyspę Archipelagu Japońskiego, zabierając ze sobą ponad dziewiętnaście tysięcy osób. Ci, którzy przeżyli, utracili dach nad głowa i dorobek całego życia, ale mieli szansę podnieść się, dzięki studentowi Keio University, Kohei Fukuzakiemu. Uruchomił on stronę kontaktującą ze sobą tych, którzy chcieli użyczyć swojego domu poszkodowanym i tych, którzy bezpiecznego kąta poszukiwali. W Kolumbii i Peru zetkniemy się z przemocą, ale i determinacją obywateli, walczących o ich ocalenie. Poznamy także szczegóły serii inicjatyw, mających na celu poprawę kondycji państw, między innymi budowę sieci Metrocable, łączącej odizolowane dzielnice miasta Medellin z dzielnicami biznesowymi. Dowiemy się również, że zarówno w Medelin, jak i w całej Kolumbii, kobiety przewodzą wielu organizacjom, zajmującym się niezwykle ryzykownymi zadaniami, w tym nawiązywaniem kontaktów z członkami gangów i proponowaniem im alternatywy dla takiego sposobu życia.
Odwiedzamy również Kenię, której podstawa gospodarki jest drobne rolnictwo, z którego utrzymuje się ponad połowa ludności kraju. Przyglądamy się działalności farmy J`a, który stawiając na maniok i nowe technologie zdołał zapewnić sobie i sąsiadom stałe dochody oraz poznajemy Rose Goslinger, udzielającą J`owi wsparcie w procesie podejmowania ryzyka. To za jej sprawą możliwe było nabywanie przez rolników produktów finansowych; wprowadziła również ubezpieczenia rolne.
W Indiach, gdzie do dziś funkcjonuje system kastowy, spotykamy Manjuli Pradeep, której udało się ukończyć studia na kierunku praca socjalna, mimo iż jeszcze do niedawna mogłaby co najwyżej czyścić latryny. Pełni ona funkcję prawnika występującego w imieniu mniejszości, a jej działania otwierają różnym grupom społecznym drogę do opieki socjalnej i uczestnictwa w życiu gospodarczym. Z kolei w Chinach, Flora Lan wyjaśnia, w jaki sposób inżynierowie, projektanci, handlowcy i pedagodzy mają szansę zyskać na promowaniu ekologii. Odwiedzając Niemcy, Szwecję i Belgię, zapoznajemy się między innymi z niekonwencjonalnym pomysłem Marii Ziv, dyrektorki marketingu narodowego biura turystycznego VisitSweden, która przekazała zarządzanie oficjalnym profilem kraju na Twittterze, w ręce obywateli. Przekonamy się ponadto, w jaki sposób w Bhutanie miejscowa kultura wspiera wzajemny szacunek oraz poznamy stan realizacji jednego z głównych celów rozwoju kraju, którym stało się podniesienie wskaźnika „szczęścia narodowego brutto”.
Roczna podróż, której podsumowaniem jest właśnie „Doktryna Ateny”, pozwoliła autorom publikacji przekonać się, że najbardziej innowacyjne przedsięwzięcia, czy to biznesowe czy społeczne, były podejmowane właśnie przy wykorzystaniu kobiecych cech. Co więcej, często efektywne modele biznesowe angażowały nie tylko samych pomysłodawców, ale również klientów oraz obywateli, zmieniając istniejącą rzeczywistość na lepsze. Tym samym, John Gerzema oraz Michael D`Antonio stworzyli nieocenione źródło inspiracji, zarówno dla biznesmenów, polityków, studentów, jak i wszystkich zainteresowanych tematem. To nie tylko fascynująca lektura, ale również obraz tego, w jaki sposób kobiecy styl zarządzania i „miękkie” cechy charakteru, prowadzące do kooperacji, a także efektywnej komunikacji, oswajają ciągle zmieniającą się rzeczywistość. I choć – jak stwierdzają autorzy  –„wartości zgodne ze stylem Ateny nie gwarantowały (…) ostatecznego sukcesu, jednak uczciwość, energia, ciekawość i kreatywność, które wykorzystywali w poszukiwaniu trwałych rozwiązań, były niezwykle inspirujące. Pozwalały nam przypuszczać, że obecny kryzys zaowocuje pojawieniem się inicjatyw bardziej ludzkich i otwartych, które jednak odniosą sukces”.

czwartek, 20 listopada 2014

Richard Branson „Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu”



Tytuł: Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu
Autor: Richard Branson
Wydawnictwo: Studio EMKA







„Cztery czynniki – ludzie, produkt, cena i promocja – są często wymieniane jako klucze do odnoszącego sukcesy biznesu. Jednak lista ta nie zawiera istotnego elementu, który charakteryzował firmy Virgin przez tych czterdzieści lat: Frajdę, przez duże F!” – o tym, czy rzeczywiście frajda, czyli przyjemność, satysfakcja i dobra zabawa płynąca z prowadzenia biznesu stała u podstaw sukcesu Richarda Bransona i jego firm działających w różnych branżach możemy przekonać się podczas lektury książki jego autorstwa. 

Ten brytyjski przedsiębiorca, miliarder, twórca obejmującej ponad 400 firm Virgin Group, jest czwartym na liście najbogatszych osób w Wielkiej Brytanii. Mimo swojej pozycji i majątku, jest przy tym osobą, dla której w życiu najbardziej liczą się nie pieniądze i władza, ale właśnie ludzie, dobra zabawa oraz pasja. Właśnie te czynniki pozwoliły mu z sukcesem rozwijać i prowadzić kolejne firmy, a także wygłaszać wykłady nie tylko dla adeptów szkół biznesu, ale dla wszystkich zainteresowanych przywództwem oraz organizacją struktur. Tym razem, dzięki Wydawnictwu Studio Emka, i my możemy spotkać się z legendarnym już Bransonem, będącym guru świata biznesu. A wszystko to, dzięki publikacji jego książki „Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu”. 

Napisana przystępnym językiem pozycja, adresowana jest zarówno do przedsiębiorców, osób planujących założyć swój biznes, jak i do wszystkich, którzy pragną się rozwijać oraz kreatywnie podchodzić do problemów. To swego rodzaju biografia autora, ale także wspaniała lekcja biznesu, w trakcie której Branson podkreśla elementy kluczowe dla rozwoju biznesu i zwraca uwagę na to, co jest potrzebne nie tylko by przetrwać na rynku, ale by być wyjątkowym graczem.

Autor cofa się do przeszłości wyjaśniając nam, w jaki sposób z dyslektyka mającego również problemy z koncentracją, stał się rzutkim biznesmenem i człowiekiem czerpiącym z życia to, co najlepsze. Branson dzieli się z nami sekretami dotyczącymi zakładania biznesu, podkreśla istotę potencjału tkwiącego w ludziach, a także znaczenie wspaniałej obsługi klienta. Przytacza przy tym sceny z życia własnych firm, anegdoty, które jednocześnie stają się ważną lekcją, a przy tym generują nowe pomysły i rozwiązania. 

W książce znajdziemy również odpowiedzi na pytania zadawane biznesmenowi podczas jego podróży oraz prezentację strategii, jaką przyjęły firmy Virgin w walce z potężnymi graczami rynkowymi. Stawiając na pewne wyjątkowe cechy (np. darmowy przejazd limuzyną na lotnisko i z powrotem dla klientów klasy biznes) oraz elastyczność, nawet małe firmy są w stanie stawić czoła korporacyjnym gigantom. Branson pisze również o źródłach finansowania przedsięwzięć oraz o roli, jaką odkrywa dobrze przygotowany biznesplan w trakcie rozmów z potencjalnymi inwestorami bądź kredytodawcami. Pisze również o niezwykle ważnej kwestii, jaką jest ograniczanie ryzyka oraz o „teście marki”, jaki przeprowadza autor oceniając nową możliwość wejścia na rynek. Jednocześnie zwraca uwagę, iż nie jest możliwe 100 procentowe określenie przyszłości nowego produktu czy pomysłu, podobnie jak nie da się w pełni ocenić tego, jak dobry on jest. Branson proponuje nam jednak pewną sztuczkę – spojrzenie na biznes lub markę z zewnątrz, próbę zobaczenia siebie tak, jak widzą klienci. Podkreśla również znaczenie komunikacji interpersonalnej, a w szczególności – dobrego słuchania oraz konsultacji swoich pomysłów z wieloma ludźmi. Biznesmen udziela nawet wskazówek (tu uwaga dla decydentów na szczeblach rządowych!) w jaki sposób rozruszać gospodarkę.

Richard Branson, dzięki książce „Like a Virgin…”, przestaje być mitycznym biznesmenem z pierwszych stron gazet czy z telewizji, a staje się naszym mentorem i przewodnikiem po wzburzonych wodach biznesu. Mimo, iż udzielane przez niego rady nie są odkrywcze, to bazują na osobistych doświadczeniach autora, a co więcej – pozwoliły mu z sukcesem przez lata prowadzić swoje firmy. Przejrzysty układ książki oraz liczne przykłady i sceny z życia czynią książkę niezwykle użyteczną i zrozumiała nawet dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z wolnym rynkiem. Tym samym, mamy do czynienia z pozycją, której nie może zabraknąć w biblioteczkach tych osób, które poważnie myślą o swojej karierze.





poniedziałek, 3 listopada 2014

Pat Williams, Jim Denney "Być jak Rich DeVos" Pat Williams, Jim Denney

Tytuł: Być jak Rich DeVos
Autor: Pat Williams, Jim Denney
Wydawnictwo: Studio EMKA













Co odróżnia kierownika od lidera a lidera od przywódcy? Jakie szkoły trzeba ukończyć, aby wzbudzić u podwładnych zaufanie? Kto może zostać dobrym mówcą? W jaki sposób stać się takim charyzmatycznym przywódcą, jak Rich DeVos? Tego typu pytania z pewnością niejednej osobie spędzają sen z powiek. Któż z nas bowiem nie marzy o spektakularnych sukcesach, o międzynarodowej karierze, o bogactwie i o uwielbieniu tłumów. Upodobnienie się do legendarnego już biznesmena, a przy tym człowieka godnego szacunku, wbrew pozorom nie jest takie trudne. Wymaga jednak wyzbycia się egoizmu, otworzenia na ludzi oraz ciężkiej i konsekwentnej pracy nad sobą.
O tym w jaki sposób choć zbliżyć się do tego guru zarządzania, do wielkiego przywódcy, mentora i charyzmatycznego mówcy, traktuje wspaniała i porywająca książka autorstwa Pat Williams i Jima Denney. Pozycja „Być jak Rich DeVos. Współzałożyciel firmy Amway i właściciel klubu NBA Orlando Magic”, opublikowana nakładem wydawnictwa Studio EMKA, to napisane w formie poradnika studium spektakularnej kariery bohatera, a przy tym próba analizy jego cech charakteru, które sprawiły, że z biednego chłopca zamienił się w rzutkiego biznesmena, który jednak nie stracił kontaktu z otoczeniem, nie zapomniał czym jest szacunek do drugiego człowieka i miłosierdzie.
Ten jednej z największych przedsiębiorców na świecie zaczynał swoją karierę praktycznie od zera. Kierowany marzeniami, nie bał się ciężkiej pracy, nie bał się również upadków wierząc, że są one doskonałą lekcją. Taka strategia zaprowadziła go na sam szczyt, dzięki niezachwianej wierze w siebie, w ludzi oraz w słuszność postępowania, zdołał stworzyć wielką korporację, która wstrząsnęła w posadach Ameryką, dając nie tylko nową jakość życia obywatelom, ale i zapewniając setki miejsc pracy.
Książka o tym niezwykłym człowieku jest wynikiem ciężkiej pracy nad odtwarzaniem krętej ścieżki kariery i próbą odkrycia fenomenu jego osoby. Na tekst złożyły się setki rozmów z ludźmi mającymi kontakt (a także dług wdzięczności) z Richem DeVosem. Z tych słów wyłania się postać niezwykłego człowieka, silnego wewnętrznie, niezłomnego, a przy tym niezwykle skromnego, dla którego liczą się od lat te same wartości.
Miłość do ludzi, chęć niesienia pomocy, otwartość na nowe wyzwania oraz wizja, która mu przyświeca, prowadzą go niestrudzenie, a on sam wciąż jest aktywnym człowiekiem, mimo swojego wieku. I choć na świecie wielu jest biznesmenów, którzy osiągnęli porównywalny sukces finansowy, to DeVos jest wyjątkowy. Cieszy się bowiem niesłabnącym szacunkiem tłumów, utrzymuje bliskie relacje z całymi rodzinami swoich pracowników, zawsze ma dla nich ciepłe słowo. Już całe lata temu odkrył bowiem prawdę, którą współcześnie przedsiębiorcy dopiero zaczynają dostrzegać – fundamentem każdej firmy jest kapitał ludzki!
W kolejnych rozdziałach książki znajdziemy przedstawienie cech charakteru, które pomogły DeVosowi w drodze na szczyt, które sprawiły, że był zdolny pokonać każdą przeszkodę. Dowiemy się zatem, jak być liderem, jak mądrze podejmować ryzyko, jak umiejętnie zabierać głos w dyskusji, jaką wartość ma miłość do ludzi oraz wzbogacanie ich życia. Te, a także szereg innych przymiotów bohatera, wyniosły go ponad przeciętność. Jednak DeVos nie jest niedoścignionym ideałem, a raczej osobą, z której należy brać przykład. W jaki sposób zbliżyć się choć trochę do takiego poziomu, jaki reprezentuje biznesmen? Tego właśnie dowiemy się z książki „Być jak Rich DeVos” – pozycji interesującej i godnej polecenia nie tylko dla osób aspirujących do roli przywódcy, ale dla każdego człowieka, któremu problemy otoczenia nie są obojętne, dla którego samodoskonalenie jest priorytetem!

poniedziałek, 15 września 2014

Sam Horn "Tongue- fu!"

Tytuł: Tongue- fu!
Autor: Sam Horn
Wydawnictwo: Studio EMKA









„Prawdziwa sztuka konwersacji polega nie tylko na tym, by powiedzieć właściwą rzecz we właściwym czasie. Należy nauczyć się także, czego i kiedy nie mówić” – te słowa Dorothy Nevill powinny stać się naszym drogowskazem, który wskazywać będzie kierunek, którym warto podążać w swoim życiu. Nie od dziś wiadomo, że retoryka to sztuka, że słowa maja wielką moc, którą możemy wykorzystać na swoja korzyść, bądź obrócić przeciwko sobie. Słowa mogą uskrzydlać i mogą ronić. Mogą dawać nadzieję i ją odbierać. Mogą też wygrywać walki w taki sposób, by żadna ze stron nie czuła się pokrzywdzona. Problem w tym, żeby używać ich właściwie …
O słowie i jego wykorzystaniu zajmująco pisze Sam Horn, autorka poradnika „Tongue-fu! Sztuka walki językiem”. Podtytuł opublikowanej nakładem wydawnictwa Studio EMKA książki, czyli: „o rozwiązywaniu konfliktów słownych”, mówi właściwie wszystko o książce. Autorka bowiem koncentruje się na wykorzystaniu komunikacji werbalnej po to, by zwyciężyć w grze zwanej życiem. Nie ma tu jednak rozlewu krwi, dowiadujemy się natomiast, jak w sposób uprzejmy rozładować trudne sytuacje, jak radzić sobie z trudnym klientem czy despotycznym szefem, nie tracąc przy tym twarzy. Rezultatem jest nie tylko rozwiązanie danej sytuacji, ale trwała poprawa relacji oraz rozładowanie negatywnych emocji, także tych, które kumulują się w nas.
Celem autorki jest wypracowanie takich sposobów zachowań, które mogą być stosowane na co dzień do pokonywania problemów wynikających z codziennych kontaktów z otoczeniem. Tytułowe tongue-fu, czyli sztuka walki językiem, kładąca nacisk na rozwój wewnętrzny, pomaga nam złagodzić, a nawet odeprzeć napaść psychiczną. Jest – w opozycji do kłótni, czy cierpienia w milczeniu – metodą konstruktywną, swojego rodzaju filozofią, sposobem komunikowania się z innymi, który pomaga rozwiązywać pojawiające się w relacjach międzyludzkich problemy, nawiązać lepszy kontakt ze współpracownikami i domownikami. Jest sztuką lepszego życia, pełnego spokoju nawet w obliczu słownych ataków.
Poradnik podzielony jest na cztery części, te z kolej na rozdziały, a każdy z nich zajmuje się innym aspektem walki słownej. Część pierwsza książki, „Reaguj zamiast odpowiadać”,  pomaga pozbyć się nam frustracji wynikającej z braku reakcji na fałszywe oskarżenia czy zarzuty, zażegnać konflikt uśmiechem czy poszukiwać rozwiązań danego problemu zamiast osób winnych ich powstania. W części drugiej nauczymy się rozpoznawać właściwe i niewłaściwe słowa, których użycie stosownie do sytuacji pozwoli uwolnić się od problemów, unikać skrajności oraz bezowocnych sporów. Część trzecia poradnika, „Zamień konflikty we współpracę” zwraca nasza uwagę na cenną umiejętność słuchania oraz na moc otwartego umysłu. Dzięki ostatniej części zdobędziemy się na odwagę, by „sięgnąć po to, czego chcemy, czego gorąco pragniemy i na co zasługujemy”, a wszystko to dzięki licznym wskazówkom autorki dotyczącym taktownego kończenia sporów, podejmowania decyzji o co walczyć warto, a co niepotrzebnie tylko zabierze nam energię, poznaniu pięciu zasad perswazji oraz metod postępowania z gburami.
Możesz stwierdzić, że takich książek na rynku są tysiące. Rzeczywiście, literatura poświęcona komunikacji jest wyjątkowo bogata, zaś Sam Horn z pewnością nie eksploruje nowych trenów, poruszając się w obszarze znanej wszystkim tematyki. Jednak swobodny styl książki oraz koncentracja nie na teorii, ale n przykładach z codziennego życia, pozwala już na etapie lektury odnieść się do konkretnych problemów i skorzystać na bieżąco z podanych wskazówek. Każdy rozdział zakończony jest tzw. planem działania, w którym autorka opisuje daną sytuację oraz zestawiając ze sobą właściwe i niewłaściwe słowa, pokazuje różnice w odbiorze danej wypowiedzi / reakcji. To sprawia, że uświadamiamy sobie wagę wypowiadanych przez nas słów, popełniane w codziennym życiu błędy oraz ich konsekwencje.
„Tongue-fu!” warto czytać z ołówkiem w dłoni, bądź notesem trzymanym w pobliżu tak, by nie stracić cennych uwag autorki. Sama lektura bowiem może otworzyć nam oczy na pewne kwestie, ale nie zmieni naszego życia. Efekt zobaczymy dopiero wówczas, kiedy wdrożymy polecane przez Horn techniki, do czego zresztą ona sama zachęca. Tym sposobem, krok po kroku, poprawimy nie tylko swoje relacje z otoczeniem, ale i swoje podejście do ludzi i do problemów. Dzięki tej bezkrwawej walce, wszyscy będziemy zwycięzcami!

środa, 27 sierpnia 2014

Ron Holland "Mów i bogać się, czyli jak stać się bogatym bez kapitału"

Tytuł: Mów i bogać się, czyli jak stać się bogatym bez kapitału
Autor: Ron Holland
Wydawnictwo: Studio EMKA









Joseph Conrad mówił: „Daj mi właściwe słowo i odpowiedni akcent, a poruszę świat”. Słowa mają wielką moc – mogą kreować rzeczywistość, mogą motywować, mogą uszczęśliwiać, ale mogą również ranić, niszczyć i odbierać energię. Od tego, jakich słów używamy, zależy jakość naszego życia, stan posiadania, a nawet poczucie zadowolenia z siebie i swoich osiągnięć. Wagę słowa znał nie tylko Conrad, znał ją też guru biznesu Napoleon Hill, zna ja również Ron Holland. Jego książka „Mów i bogać się, czyli jak stać się bogatym bez kapitału”, opublikowana nakładem wydawnictwa Studio Emka, to właśnie praktyczny poradnik po świecie słów.
Książka, opublikowana po raz pierwszy w Polsce w 1993 r. teraz doczekała się kolejnego wznowienia, bowiem zawarte w niej informacje, wiedza merytoryczna poparta cennymi przykładami, nie straciły nic na swojej aktualności. Co więcej, w dobie świata po kryzysie gospodarczym, kiedy dopiero odbijamy się od dna, w czasach technologicznego rozwoju i coraz większej konkurencji zarówno pomiędzy firmami, jak i konkurencji na rynku pracy, potęga słów jest nam szczególnie potrzebna. To za ich sprawą możemy bowiem  prowadzić życie takie, jakie chcemy, spełniać swoje marzenia, podejmować kolejne wyzwania. To za ich sprawą możemy stać się bogaci – obrastając nie tylko w dobra materialne, ale również bogatsi wewnętrznie, w zdobytą wiedzę, doświadczenie, przeżycia i emocje.
Autor, na łamach poradnika, zdradza nam największa tajemnicę dotycząca sukcesu (a raczej jego braku) – „większość ludzi nie robi tego, co trzeba”. Tylko tyle i aż tyle, bowiem większość ludzi rzeczywiście … nie robi nic. Dążenie do celu kończy się zazwyczaj na lekturze motywacyjnych poradników, słuchaniu kaset czy uczestnictwie w szkoleniach on-line. Jest to niezwykle istotny krok w kierunku realizacji swoich planów pod warunkiem jednak, że nie będzie ostatnim. Żeby osiągnąć sukces potrzebujemy jeszcze działania! Holland dokładnie tłumaczy nam, w jaki sposób możemy czerpać z potęgi swojego umysłu, w jaki sposób stać się generatorem nowych, rewolucyjnych pomysłów na intratne przedsięwzięcia i dodatkowe źródła dochodów.
W kolejnych rozdziałach poradnika, autor zachęca nas, wzorem ludzi Wschodu, do rozwijania swojego umysłu, by móc przekraczać swoje własne granice. Zdradza również formułę, która jest „niezbędna dla osiągnięcia zamożności, sukcesu i dokonań życiowych, a także pogody ducha pozwalającej sprostać wszelkim problemom”. Mowa tu o formule CSS, czyli: CISZA, SPOKÓJ i SAMOTNOŚĆ. Mocą tą posługiwał się m.in. Mozart, Szekspir, Edison, a dbając o czas dla siebie, uwalniając myśli od zbędnych obciążeń, możemy skorzystać z niej i my.
Dowiadujemy się również, jak duże znaczenie dla dopuszczenia do głosu naszej podświadomości ma wyciszenie wewnętrznego dialogu, a także jak ważne są nasze myśli. Jeśli karmy się pesymistycznymi wizjami, jeśli kumulujemy w sobie negatywne emocje, lęki, to z każdym dniem nasz stan ducha będzie się pogarszał. Myślenie podświadome będzie bowiem podsuwało plany dalszego pogrążania się w czarnowidztwie i motywowało do użalania się nad swoim losem. I analogicznie – jeśli nasze wizje dotyczą sukcesów, powodzenia, sławy i zamożności, to myślenie podświadome podsunie nam plany osiągnięcia dokładnie takich celów. Cele te muszą być oczywiście dokładnie wytyczone, a ich realizacja rozłożona na poszczególne etapy. Holland tłumaczy również, jak wielka jest potęga żywego słowa, bowiem to właśnie mowa jest „czynnikiem przetwarzania doświadczeń Eureka! w pieniądze”.
„Mów i bogać się, czyli jak stać się bogatym bez kapitału” jest jedną z tych pozycji, która teoretycznie nie odkrywa przed nami nic nowego, a jednak ujęcie przez Hollanda tematu i poparcie podanych informacji przykładami, otwiera nam oczy na wiele naszych błędów. Przede wszystkim jest to jednak pozycja, która motywuje do działania, która nie pozwala nam spocząć na laurach w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.
Zachęcając do medytowania, do wsłuchiwania się w siebie, w swoje pragnienia i podszepty intuicji, autor jednocześnie pozwala nam rozwijać się wewnętrznie, wyciszyć, zastanowić nad rzeczywistymi pragnieniami i potrzebami, a nie tymi wykreowanymi przez rynek czy naszych bliskich. Co więcej, Holland namawia, by te potrzeby zaspokajać odnajdując sens, pasję w tym, co robimy, by robić to najlepiej, a do tego, by na tym zarabiać. By wspomniana Eureka! generowała strumień przepływu pieniędzy i satysfakcji…

wtorek, 19 sierpnia 2014