Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 kwietnia 2017

Mallika Chopra „Pomysł na dobre życie”

Tytuł: Pomysł na dobre życie
Autor: Mallika Chopra
Wydawnictwo: Studio Emka










Kim tak naprawdę jestem? Jak jest moja rola w życiu? Co chcę osiągnąć i czego tak naprawdę pragnę? Te pytania, choć wydają się banalnie proste, są jednymi z najtrudniejszych, na jakie musimy odpowiedzieć. Niestety, bardzo często tych pytań sobie w ogóle nie stawiamy, a kiedy cisną się na usta, staramy się je stłumić nowymi obowiązkami, które na siebie nakładamy, czy też kupowanymi przedmiotami. Z czasem udaje nam się uśpić naszą intuicję, zdolność rozróżniania tego, co dla nas i dla naszego ciała dobre i złe, przychodzą jednak takie momenty, kiedy musimy o siebie zawalczyć. 

sobota, 22 października 2016

dr Guy Winch "Emocjonalne SOS. Jak uleczyć negatywne emocje"

Tytuł: Emocjonalne SOS. Jak uleczyć negatywne emocje
Autor: dr Guy Winch
Wydawnictwo: MUZA











Nie wyobrażamy sobie braku codziennej higieny jamy ustnej, dbania o stan skóry, włosów, ubranie czy porządek w otoczeniu. Dlaczego zatem, wykonując te pielęgnacyjne działania, zapominamy o higienie psychicznej? Dlaczego pozwalamy, bo wciąż dotykały nas te same rzeczy i zachowania, dlaczego wciąż rozpamiętujemy porażki i cierpimy w wyniku odrzucenia? 

wtorek, 19 kwietnia 2016

Linda Papadopoulos „W końcu czyje to życie?”

Tytuł: „W końcu czyje to życie?”
Autor: Linda Papadopoulos
Wydawnictwo: REBIS









Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że wszystko się zmienia, on zaś jest zmuszony do dokonywania wyborów, które mogą warunkować jego dalsze życie, determinować jego przyszłość. Takim momentem jest z pewnością osiągnięcie pełnoletności, skończenie studiów, wyprowadzenie się z domu – wszystko to budzi lęki i niekiedy paraliżuje, do tego stopnia, że cofamy się, zaś rezygnacja z wykonania tak wielkiego kroku powoduje, że wpadamy w marazm i jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani.

Takim momentem jest też – według Lindy Papadopoulos, jednej z najbardziej znanych psychologów w Wielkiej Brytanii – osiągniecie wieku dwudziestu lat, będącego wielkim przełomem w życiu. Aby pomóc młodym ludziom w przejściu tego trudnego i burzliwego okresu, zdecydowała się napisać książkę „W końcu czyje to życie? Jak być dwudziestolatką i żyć według własnych zasad”. Ten napisany przystępnym językiem, pozbawiony zbytniego teoretyzowania poradnik, wzbogacony przykładami i wskazówkami dotyczącymi możliwego działania, jest swego rodzaju drogowskazem, pozwalającym uniknąć typowych błędów, popełnianych przez ludzi, umożliwiającym otwarcie się na nowe wyzwania i na nowych ludzi. Wskazanie dwudziestolatki w tytule może nieco mylić, bowiem tak naprawdę książka zawiera ważkie treści, przydatne również czytelniczkom (a nawet czytelnikom) będącym w wieku 30., 40., czy nawet 50. lat i więcej. Autorka porusza najbardziej stresogenne tematy, z jakimi boryka się społeczeństwo niezależnie od szerokości geograficznej, pokazuje również jak wyjść z kryzysów, jak zmienić swoje życie w taki sposób, by nasza postawa nie raniła ani osób z naszego otoczenia, ani nas samych, zachęca ponadto do dbania o siebie, do zerwania z ograniczającym perfekcjonizmem oraz do akceptacji swojego ciała i własnej seksualności.

W kolejnych rozdziałach książki zmierzymy się z mitem doskonałego życia – autorka zwraca tu uwagę na poczucie niespełnienia i braku osiągnięć, wynikające z porównywania się do nieistniejącego idealnego wzorca kreowanego przez media, a także zastanawia się nad przyczynami motywującego do działania pragnienia, by „mieć wszystko”. Papadopoulos dotyka również niezwykle ważnego tematu dotyczącego pragnienia fizycznej doskonałości. Postęp technologiczny sprawił, że otaczają nas wyretuszowane zdjęcia, celebry ci robią wszystko, by zatrzymać młodość i swoim wyglądem przypominać lepsze wcielenie siebie, nasz wizerunek jest oceniany przez otoczenie, zaś wyniki tej oceny mogą mieć wpływ zarówno na życie osobiste, jak i zawodowe. Współczesny kult piękna i fizycznej doskonałości napędza rozwój medycyny estetycznej, niestety również wpływa negatywnie na nasz stosunek do własnego ciała, powoduje zaburzenia odżywiania i zaniżenie poczucia własnej wartości. Autorka zachęca tu do stworzenia „własnej marki”, do akceptacji swojego ciała, a także do … zdrowego podejścia do mediów, kreujących idealne wzorce. Pisze: „Jeśli chcesz się dobrze czuć ze swoim ciałem, musisz zmienić sposób myślenia. Zacznij inaczej na siebie patrzeć i łagodniej się oceniać (…) Nie czuj się zobowiązana do pogoni za doskonałością – fizyczną lub jakąkolwiek inną, to nieskuteczne i bezcelowe”.

Papadopoulos pisze ponadto o naszej tożsamości, o obecności w sieci, która skłania ludzi do tworzenia swoich alternatywnych osobowości, żyjących takim życiem, jakim żyć byśmy chcieli. Zauważa, że obecnie na wszystko jest odpowiedni scenariusz, opisujący zarówno to, jak mamy wyglądać czy się ubierać, ale też jak się zachowywać. Nasze znajomości coraz częściej zamieniają się w wirtualne, popularność zaczyna być mierzona liczą obserwatorów, czy liczbą kliknięć „lubię to!”, zaś komentarz lub jego brak, staje się podstawą do zwątpienia w siebie. Autorka porusza również kwestie dotyczące asertywności i oczekiwań, jakie wobec nas ma otoczenie. Zauważa, że mimo iż chęć zadowolenia otoczenia raz na pewien czas nie jest niczym złym, to jednak może stać się problemem wówczas, kiedy jesteśmy skupieni wyłącznie na poszukiwaniu akceptacji w oczach innych. Pisze ponadto o seksualności i uprzedmiotowieniu, o unikaniu prześladowania, osiąganiu niezależności czy obawach dotyczących starości. 

Wszystkie te tematy stają się współcześnie źródłem coraz większych kryzysów (w tym kryzysów tożsamości) oraz konfliktów. Dlatego też warto być świadomym zagrożeń, ale również tego, że wcale nie musimy uczestniczyć w tym zbiorowym szaleństwie, wcale nie musimy poddawać się presji. Autorka przytacza wiele przykładów, zarówno tych negatywnych, jak i tych przekonujących, że można inaczej, lepiej, korzystniej dla naszego zdrowia i równowagi. Dlatego też lektura „W końcu czyje to życie?” może być wykorzystana jako pomoc, pozwalająca nam uratować się przed dalszym podążaniem w kierunku, w jakim zmierzało nasze życie, zmieniająca nasze postrzeganie świata. Poradnik zmusza do refleksji, do odpowiedzi na pytanie, czego tak naprawdę pragniemy i co jest dla nas ważne, dostarcza nam narzędzi do zmiany. Co więcej, lektura książki przekonuje nas, że warto sięgnąć również po wydany przez REBIS poradnik autorstwa Papadopoulos: „Co mówią mężczyźni, co słyszą kobiety”.

poniedziałek, 16 marca 2015

Rom Brafman „Sukces wbrew oczekiwaniom. Co tkwi u podstaw naszych wielkich dokonań?”

Tytuł: „Sukces wbrew oczekiwaniom”
Autor: Rom Brafman
Wydawnictwo: Studio EMKA















Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego jedni ludzie odnoszą sukces, podczas gdy inni z trudem mogą związać koniec z końcem? Dlaczego niektórzy sięgają szczytu nawet wówczas, kiedy ich start wcale nie był łatwy? W jaki sposób byli w stanie zrobić spektakularne kariery, mają udane życie towarzyskie i uczuciowe, pomimo licznych przeszkód na drodze oraz traumatycznych wydarzeń? Dlaczego dzieje się tak, że piętrzące się kłopoty potrafią jednym podciąć skrzydła, podczas gdy drugich motywują do działania?

O tym, jakie są determinanty sukcesu i w jaki sposób zmienić swoje zachowanie, by osiągnąć założone cele, pisze Rom Brafman, w fascynującej książce „Sukces wbrew oczekiwaniom. Co tkwi u podstaw naszych wielkich dokonań?”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Studio EMKA pozycja, zdecydowanie różni się od setek poradników dotyczących tej tematyki, zarówno treścią, jak i podejściem do zagadnienia. Nie znajdziemy tu pustych frazesów, rad nie wnoszących nic do naszego życia. Brafman proponuje nam intrygujący wykład poświęcony psychologicznemu ujęciu sukcesu, wzbogacony licznymi przykładami oraz wynikami badań. Mimo naukowej wymowy książki, nie znajdziemy tu jednak skomplikowanej terminologii czy słownikowych definicji. Autor w dość swobodnym stylu snuje rozważania, sięgając po udokumentowane przypadki ludzi, którzy pomimo przeciwności losu odnieśli oszałamiający sukces.

Autor prezentuje nam teorię, zakładającą istnienie tzw. tunelowców. To te osoby, które szczególnie w trudnych chwilach skupiają się na sobie, by zyskać wgląd w to, co mogą zmienić. Nie szukają oni czasu na szukanie winnych swoich problemów, nie oskarżają ludzi obecnych w otoczeniu, nie obwiniają za wszystko rządu i jego polityki, nie powołują się na niesprzyjające okoliczności. Przejmują natomiast pełną odpowiedzialność za swoje życie, wykorzystują swoją siłę sprawczą, by zmieniać otaczającą ich rzeczywistość i radzić sobie z kłopotami.

Działania „tunelowców” nie ograniczają się wyłącznie do kontroli nad ludźmi i wydarzeniami. Starają się oni znaleźć sens w najdrobniejszych elementach swojego życia, nadać sens i cel wszystkiemu, co ich otacza. Umieją cieszyć się chwilą, pielęgnują oni w sobie pasję, podsycają ciekawość, nie poddają się zwątpieniu. Po lekturze książki Brafmana oraz wynikach przytoczonych przez nich badań nie mamy wątpliwości, że taka postawa przynosi spodziewane rezultaty. Przekonuje nas o tym Percy Spencer, a także Abraham Lincoln oraz życiorysy innych postaci przywołanych przez autora.

„Sukces wbrew oczekiwaniom” to książka, którą czyta się ze zdumieniem odkrywając, jak wiele w naszym życiu zależy od nas. Kluczem do sukcesu jest jednak przyjęcie właściwej postawy wobec życia, odpowiednie skierowanie światła (spojrzenia) oraz … poczucie humoru. Aby nie zapomnieć o zasadach zawartych w publikacji, Brafman zebrał je wszystkie w punktach i umieścił na końcu książki. Stanowią podsumowanie jego rozważań, do którego sięgnąć możemy w każdej chwili, bez konieczności odszukiwania właściwego fragmentu w tekście.



czwartek, 22 stycznia 2015

Nathalie W.Herrman „Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku”

Tytuł: Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku
Autor: Nathalie W.Herrman
Wydawnictwo: Illuminatio












Są takie momenty w życiu, że brak nam sił do walki, że rzeczywistość zaczyna nas przerastać. Są takie chwile, że nie widzimy wyjścia z danej sytuacji, przytłaczają nas problemy, zaś podejmowane wyzwania kończą się porażką. Mamy wówczas dwa wyjścia – możemy poddać się i zrezygnować z własnych marzeń, albo kroczyć dumnie z podniesioną głową, wierząc, że po każdej burzy wychodzi słońce.
Nieocenioną pomocą w trudnych chwilach jest wsparcie bliskich, którzy wyciągną rękę, dobrym słowem zagrzeją do walki. Czasami jednak to nie wystarczy… Czasami też nie mamy wokół siebie zaufanych przyjaciół, nie mamy rodziny czy znajomych, którzy w nas wierzą. Jednak nawet wówczas o to wsparcie i inspirację, możemy zadbać samemu … Bodźcem do działania, natchnieniem, może być wówczas lektura książki „Codzienne inspiracje. 365 oświecających afirmacji na każdy dzień roku”. Autorka, Nathalie W.Herrman, to trenerka osobista, doradca rozwoju osobistego i mistrz reiki. Z wyczuciem, niezwykłą subtelnością, dzień po dniu wspierać będzie nas w działaniach, a także w samorozwoju tak, byśmy poszukiwali szczęścia nie w czynnikach zewnętrznych i otoczeniu, ale w sobie.
Dzień po dniu, W.Herrman może nam towarzyszyć w działaniu, zmuszać do refleksji, do zatrzymania się w biegu tak, byśmy mieli szanse wsłuchać się w swoje pragnienia, w siebie samego. Kolejne kartki odmierzają upływający czas, jednak mijające dni żegnamy bez żalu – wszak wciąż uczymy się czegoś nowego, rozwijamy. Autorka wita nas inspirującym cytatem, zdradza swoje myśli i dzieli osobistymi doświadczeniami czy przemyśleniami, by zakończyć każdy wpis afirmacją, mającą realny wpływ na nasze życie. Ten niezwykły kalendarz możemy potraktować niczym poradnik na temat satysfakcjonującego życia i przeczytać od razu od pierwszej do ostatniej strony, bądź też sączyć stopniowo, smakując każdy dzień zgodnie z naturalnym rytmem przyrody. Wówczas, warto umieścić książkę na stoliku nocnym bądź nosić w torebce i wybrać porę, podczas której odkryjemy mądrość przypisaną do danej daty. Niech te klika krótkich chwil będzie tylko nasze, z dala od zgiełku otaczającego nas świata.
Pamiętajmy, że „Każdy dzień to nowy początek (…)” – i z nadzieją na lepsze jutro sięgnijmy po poradnik W.Herrman. Dajmy sobie pomóc, przekonajmy się, że otwarcie się na nowe możliwości, nowe doznania, nowych ludzi, może wnieść nową jakość w nasze życie. Zacznijmy od systematycznej lektury, zmieńmy nawyki, zmieńmy siebie, a wówczas zmiani się świat wokół nas ..


niedziela, 18 maja 2014

Michael J.Losier „Sekret Prawa Przyciągania”

Tytuł: Sekret Prawa Przyciągania
Autor: Michael J.Losier
Wydawnictwo: Illumintio
 








O tym, że myśli kreują rzeczywistość, wiemy od dawna. Prawo przyciągania zostało udokumentowane na początku XX wieku, a w latach 90. XX wieku upowszechnili je Jerry i Esther Hick. Tak, jak nasze negatywne poglądy, opinie, słowa i podejście może zaprzepaścić szansę na sukces, zepsuć nawet najpiękniejszy dzień, tak pozytywne nastawienie, wiara we własne możliwości i w sukces, może stanowić zapowiedź lepszego jutra. Dlaczego w takim razie tak często dajemy się ponieść fali pesymizmu? Czemu tak często sprowadzamy na siebie nieszczęście i sabotujemy własne działania? Może po prostu nie wiemy, jak się zmienić, a w konsekwencji – zmienić całe swoje życie.
Dla tych, którzy dążą do samorozwoju, którzy chcą przerwać ciąg negatywnych zdarzeń, którzy pragną walczyć o lepsze jutro, wydawnictwo Illuminatio ma prawdziwa niespodziankę. Książka „Sekret Prawa Przyciągania” to podręczna instrukcja działania prowadzącego do sukcesu. Jak czytamy na okładce poradnika autorstwa Michaela J.Losiera, otrzymujemy „Naukę o tym, jak przyciągać więcej rzeczy których chcesz, a mniej których nie chcesz”.
Konstrukcja publikacji umożliwia nam nie tylko zapoznanie się z dowodami na istnienie prawa przyciągania, ale również poznać praktyczne jego zastosowanie. Z każda częścią książki coraz bardziej zagłębiamy się w świat obfitości, ucząc się użycia poszczególnych narzędzi, ale i samodzielnie wykonując ćwiczenia. Sama lektura poradnika jest interesująca, ale dopiero doświadczanie, samodzielna rekonstrukcja, modyfikacja schematów myślowych, przyniesie rzeczywiste i wymierne efekty sprawiając, że Prawo Przyciągania będzie obecne cały czas w naszym życiu.
Josier rozpoczyna spotkanie pokazem, w jaki sposób doświadczamy Prawa Przyciągania nieustannie. Ten mocny wstęp sprawia, że nawet najwięksi sceptycy poczują się zaintrygowani i zgłębiać będą kolejne strony książki. A tam czekają nas naukowe przesłanki Prawa Przyciągania, wykład o pozytywnych i negatywnych wibracjach, a także o znaczeniu swoich słów. Do słów i sposobu wypowiedzi odnosi się zresztą większość arkuszy ćwiczeń zawartych w podręczniku. Są one odbiciem naszym myśli, zatem praca nad nimi, pozwala nam również wpływać na nasze podejście do otoczenia oraz na naszą energię.
Autor omawia słowa, które przyciągają to, czego nie chcemy (wyrażenia z partykułą „nie”, takie  jak: „Nie panikuj”, „Nie spóźnij się”, „Nie przejmuj się”) i pokazuje, w jaki sposób zredukować, a nawet całkowicie wyeliminować słowo „nie” z naszego słownika. Osiągniemy to, stosując niezwykle prostą sztuczkę - zadając sobie pytanie „czego tak naprawdę chcę!”. Tym sposobem łatwo zastąpimy „Nie panikuj”, wyrażeniem „Zachowaj spokój”, a „Nie spóźnij się” – „Bądź na czas”.
Dowiemy się również, w jaki sposób potęgować wszystkie uczucia. Częste i świadome tworzenie pozytywnych wibracji skierowanych na dostatek sprawi bowiem, że zwiększymy ich poziom w naszym życiu. Dzięki Losierowi poznamy również tajemnice przyciągania idealnych relacji, stosując trzystopniowy wzór Prawa Przyciągania.
„Sekret Prawa Przyciągania” to książka, która zmusza nas do aktywności, ale przez to wywołuje trwałe zmiany w naszej codzienności. Stosując się do sugestii autora możemy nie tylko zminimalizować wpływ negatywnych czynników otoczenia, ale przyciągać do siebie wszystko to, co najlepsze. Opierając działania na dowodach naukowych, pokazując poprawne wzorce oraz fantastyczne rezultaty pozytywnych komunikatów, Losier pokazuje nam, że można żyć lepiej i … że nasza moc kryje się w naszych słowach!

piątek, 28 marca 2014

Michael Masterson „Obietnica sukcesu. Twój mistrzowski plan na osiągniecie każdego celu”

Tytuł: Obietnica sukcesu. Twój mistrzowski plan na osiągniecie każdego celu
Autor: Michael Masterson
Wydawnictwo: Illuminatio









Bardzo często bywa tak, że decydując się na sporządzenie bilansu swojego życia, dochodzimy do druzgocących wniosków. Gdzieś, na swojej drodze, zgubiliśmy marzenia, dalekosiężne plany nie zostały zrealizowane, zaś życie który prowadzimy, znacząco różni się od oczekiwań.  Co takiego się stało, że zmarnowaliśmy wiele lat dążąc do czegoś, co okazało się fatamorganą? Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie mogą osiągać satysfakcję we wszystkich dziedzinach życia, my zaś z roku na rok popadamy w coraz większe odrętwienie i frustrację? Co odróżnia ludzi sukcesu od reszty społeczeństwa i jak stać się taką spełnioną i świadoma własnej wartości jednostką?
Na te pytania odpowiedzi poszukuje Michael Masterson, choć właściwie jego poradnik „Obietnica sukcesu. Twój mistrzowski plan na osiągniecie każdego celu”, daleki jest od spekulacji na temat możliwych przyczyn sukcesu. To raczej prosta droga prowadząca nad dokładnie do tego miejsca, w którym chcemy się znaleźć. Opublikowana nakładem wydawnictwa Illuminatio książka, pozwoli nam nie tylko sięgnąć po marzenia, ale dzięki identyfikacji naszych słabych stron, przyczyn porażek poniesionych w przeszłości oraz czynników przeszkadzających w zaspokojeniu ambicji, stanie się przewodnikiem w drodze na szczyt.
Autor jest charyzmatycznym biznesmenem, który swój pierwszy interes rozkręcił w wieku jedenastu lat. I choć nikt nie powiedział, że osiągnięcie tak wysokiej pozycji jaką ma obecnie było łatwe, to dzięki mistrzowskiemu planowi, stało się możliwe. Teraz Masterson dzieli się swoimi sekretami z szeroką rzeszą publiczności, umożliwiając czerpanie z nieograniczonego źródła bogactwa również przeciętnym zjadaczom chleba. Pod warunkiem oczywiście, że nasze spotkanie z autorem nie będzie się ograniczało do biernej lektury poradnika – wówczas wyrzuciliśmy tak naprawdę nasze pieniądze. Niech myślenie perspektywiczne stanie się od teraz naszym udziałem, zaś kwota przeznaczona na zakup książki, inwestycją. Wówczas nikt i nic nie stanie nam na przeszkodzie, zaś każdy dzień będzie przybliżał nas do realizacji planów.
Zanim jednak zmierzymy się z wiedzą przekazywaną przez autora, zostajemy zmuszeni do swego rodzaju autodiagnozy. Rozwiązując zamieszczony w książce test, będziemy w stanie określić jakość naszego życia zawodowego, a także ocenić naszą firmą bądź profesję, współpracowników, miejsce pracy oraz zamieszkania. Pytania nie tylko pozwalają sklasyfikować poziom naszej satysfakcji, ale zmuszają do przemyśleń i stają się bodźcem do zmian. Aby jednak zacząć wdrażać je w życie, należy pozbyć się wszelkich przeszkód stojących na drodze do naszego sukcesu, począwszy od bezczynności, aż po strach przed porażką. Jak tego dokonać? Czego tak naprawdę potrzebujemy by odmienić swoje życie?
Na te pytania autor odpowiada w kolejnych częściach książki, z których pierwsza wprowadza nas w tajniki planu działania, druga podpowiada, jak zrealizować swoje największe marzenia, trzecia zaś pokazuje, jak wzbogacać swoje życie każdego dnia. W części czwartej Masterson przekonuje nas, że nasze życie jest warunkowane przez dokonywane wybory. Wskazuje również na trzy możliwości jakie się przed nami pojawiają, a każda z nich pociąga za sobą określone konsekwencję. Kolejna część daje nam bodziec do działania – autor zdradza nam „sekret ćpuna” uświadamiając, jak naprawdę powinno wyglądać prawdziwe zaangażowanie i wiara w to, co robimy.
Skoro już mamy się uczyć, to dlaczego nie od najlepszych? Tę kwestię Masterson porusza w części szóstej, podpowiadając w jaki sposób zaleźć odpowiedniego dla siebie mentora oraz jak wykorzystać taniec w nauce przewodzenia innym. Część siódma pozwoli nam pokonać przeszkody stojące na drodze do sukcesu, a ostatnia nauczy nas budowania swojego bogactwa od podstaw, zwróci uwagę na wartość czasu i konieczność jego odpowiedniej wyceny.
Tym sposobem, w lekki, łatwy i przyjemny sposób dobrniemy do mety, na której czekać będzie na nas sukces. I choć przebycie tej drogi może zająć nieco czasu to najistotniejszy jest fakt, że z „Obietnicą sukcesu” wykonaliśmy pierwszy krok. Autor, posługując się przykładami ze swojego życia oraz sylwetkami swoich słuchaczy, uczy nas sztuki odnoszenia sukcesów dzięki konsekwentnemu zmierzaniu do celu. Daje nam szereg rad i wskazówek, które znacząco poprawiają jakość funkcjonowania w otoczeniu, oczywiście pod warunkiem, że będziemy w stanie z nich skorzystać. Jaka jest ta najważniejsza rada? Działaj – bowiem bez działania sukces nie jest możliwy! 

środa, 11 grudnia 2013

Larry Winget "Zamknij się ! Przestań narzekać i zacznij żyć, czyli kopniak ku lepszemu życiu"

Tytuł: Zamknij się ! Przestań narzekać i zacznij żyć, czyli kopniak ku lepszemu życiu
Autor: Larry Winget
Wydawnictwo: Druga Strona








Rodzice nie zapewnili mi dobrego startu. To przez nią/ przez niego jestem teraz nieszczęśliwy. Nienawidzę swojej pracy, a każdy kolejny dzień jest dla mnie męczarnią. Pierwszy milion trzeba ukraść więc nigdy nie będę bogaty. Tyję od powietrza i żadne diety tu nie pomogą. Moje dzieci mnie nienawidzą, a na dodatek mają problemy w szkole – wszystko przez towarzystwo, w które wpadły… Czy te zdania nie brzmią znajomo? Czy przypadkiem nie wypowiadasz ich kilkakrotnie w ciągu dnia? Czy stając rano przed lustrem uśmiechasz się szeroko, czy może przeklinasz budzik, swojego szefa, kierowcę autobusu, sekretarkę, a pod koniec dnia nawet siebie – za swoją nieudolność i beznadziejne życie które wiedziesz. Oczywiście byłoby inne, gdyby tylko kolega nie ukradł ci zlecenia, gdybyś zdecydował się na inny kierunek studiów, inna żonę…
STOP! Czas spojrzeć prawdzie w oczy – jesteś dokładnie w takim miejscu, w jakim chcesz być, a jego zmiana nie jest uzależniona od wszystkich wokoło, ale tylko i wyłącznie od ciebie. Przestań zatem jęczeć, przestań użalać się nad sobą, tylko weź się do roboty, bo nagroda nie przyjdzie sama. Choćbyś przeczytał setki poradników o afirmacjach i wizualizacji, choćbyś zgromadził setki płyt motywacyjnych, dopóki nie podniesiesz swoich czterech liter z kanapy i nie zaczniesz działać, nie zmieni się nic. Co najwyżej obudzisz się starszy o kolejny dzień i jeszcze bardziej żałosny …
Jeśli taka wizja cię przeraża, to „Zamknij się! Przestań narzekać o zacznij żyć!”. Do tego właśnie namawia autor książki o tym prowokującym i kontrowersyjnym tytule, która dobitnie uświadamia nam, że jedyną osobą odpowiedzialną za porażkę poniesioną w życiu, jesteśmy my sami. Larry Winget, niepozorny facet z bródką i kolczykami, to trener rozwoju osobistego i jeden z najlepszych motywacyjnych mówców, a przy tym Jedyny Na Świecie Irytujący Mówca, którym to tytułem się wręcz chwali. Nie stara się uchodzić za miłego, jego celem nie jest głaskanie nas po głowie i współczucie z powodu naszego beznadziejnego życia. Jego misją jest obdzieleni nas kopniakiem w tyłek, zirytowanie i doprowadzenie do szewskiej pasji. Taka strategia ma nam pomóc zebrać siły do walki z naszym lenistwem i obezwładniającą bezradnością.
W książce opublikowanej nakładem wydawnictwa Druga Strona, nie waha się obrażać nas, obrzucać wyzwiskami w rodzaju „dupek” czy „palant”. Oburzeni? Prawdopodobnie Wingeta mało obchodzi samopoczucie czytelników. Zakładając, że nikt zadowolony z życia po książkę nie sięgnie, to – jako nieudacznicy  – mamy dwa wyjścia: dać się bezkarnie obrażać, albo rzucić książkę w kąt. Chociaż właściwie, jeśli rzeczywiście nie chcemy dłużej żyć jak dotychczas, lepiej obrazić się, ale książkę przeczytać i to ze świadomością, że sama bierna lektura niczego nie wniesie do naszego życia, a tylko uszczupli nasze oszczędności o ponad trzydzieści złotych. Efekt tych kilku godzin spędzonych na zapoznaniu się z rewolucyjnymi poglądami autora będzie widoczny tylko i wyłącznie wówczas kiedy podejmiemy rzucone przez autora wyzwanie i zdecydujemy się zmienić (a nie zaledwie postaramy się zmienić!). Pomocą służyć ma nam trzydzieści jeden rozdziałów, pełnych irytującego tonu, pouczeń i bezlitosnego wytykania popełnionych błędów, a także ćwiczeń, których realizacja jest obowiązkowa, jeśli faktycznie chcemy zmiany.
Autor pastwi się nad nami bezgranicznie, zarzucając jęczenie, narzekanie, brak odpowiedzialności za swój beznadziejny los. Bezrobotnym zarzuca lenistwo i brak inicjatywy, otyłym lenistwo, obżarstwo i brak ruchu, borykającym się z problemami finansowymi – rozrzutność i brak umiejętności mądrego gospodarowania pieniędzmi. „Jesteś głupi” – mówi otwarcie, wyśmiewając się z naszych słabości i wymówek, które rzekomo nie pozwalają nam ruszyć do przodu.
Winget pisze o przekonaniach, o radości z życia, o religii i duchowości relacjach z ludźmi, dzieciach, seksie, krytyce. Porusza wiele innych, ważnych dla nas kwestii, ale wszystko sprowadza do jednego wniosku – w jakiejkolwiek sferze swojego życia jesteśmy niespełnieni, to sami ponosimy za to winę. Swoim lenistwem, wygodnictwem, brakiem odpowiedzialności i niekonsekwentnym zachowaniem doprowadziliśmy do tej sytuacji, zatem teraz, zamiast płakać po kątach, czas pogodzić się z dotychczasowymi porażkami i zabrać do pracy ze dwojoną siłą, odcinając od przeszłości.
W tekście Larry`ego Wingeta odnalazłam elementy coachingu prowokatywnego, choć jego książce daleko jest do naukowego podejścia do tematu, a poruszane kwestie nie skłaniają do szukania odpowiedzi w sobie, ale do podniesienia poziomu adrenaliny i wyrażenia stanowczego sprzeciwu przeciwko takiemu życiu. Nie jestem zwolenniczką tego typu poradników, ale autor, dzięki swojemu podejściu, dzięki emocjom, które budzi, ma szansę dotrzeć do czytelników i nieco nimi potrząsnąć.
Prawda jest jednak taka, że to, ile tak naprawdę weźmiemy z lektury dla siebie, na ile z niej skorzystamy, zależeć będzie tylko i wyłącznie od tego, czy jesteśmy gotowi stawić czoła problemom, opuścić swoją strefę komfortu i zacząć podejmować decyzje. Zatem „Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!” i to nie od jutra, ale od tej chwili, tego momentu. Nie ma bowiem lepszego czasu niż obecny, żeby przestać być leniwym głupcem i przeistoczyć się w szczęśliwego człowieka – czymkolwiek to szczęście jest!


Recenzja została również umieszczona na stronach portalu Granice.pl

sobota, 23 marca 2013

Frater U∴D∴„Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili”


Z  Magią Chaosu i sigilami zetknęłam się już kilka lat temu, ale -  choć zafascynowana -  odłożyłam jednak z różnych przyczyn zagłębianie się w jej tajniki na bliżej nieokreśloną przyszłość. Przeraziły mnie skomplikowane zasady tworzenia sigili, czyli symboli mających magiczne zastosowanie oraz ogrom pracy pozwalający uzyskać biegłość w profesjonalnym posługiwaniu się nimi. Te znaki, bądź obrazy wpływające na podświadomość były mi jednak przeznaczone, jakim innym sposobem w moje ręce trafiłaby książka opublikowana nakładem Illuminatio?
„Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili” Fratera U∴D∴,znanego również jako Ralph Tegtmeier, eksperta w dziedzinie współczesnej magii praktycznej, to przewodnik po podstawowych założeniach systemu Austina Spare`a oraz jego miejsca w zachodniej myśli magicznej, a także wyprawa w świat magii wykraczającej poza tworzenie sigili. Z książki, niczym z podręcznika, skorzystają z pewnością wszyscy ci, którzy pragną rozpocząć swoją przygodę z magicznymi symbolami, ale też ci, którzy początki magicznych praktyk mają dawno za sobą. Nawet sceptycznie nastawieni do sigilizacji znajdą w tym wyjątkowym poradniku kwestie warte przemyślenia, a kto wie – może nawet przepracowania z wykorzystaniem różnych form sigili.
Poradnik składa się z dziewięciu rozdziałów wprowadzających nas krok po kroku w teorię sigili, zaś sposób przedstawienia zawartych w książce informacji jest tak czytelny, że bez trudu możemy zagłębić się w arkana magii nawet wówczas, jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy z nią do czynienia. W tłumaczeniu zawarto co prawda zapisy zdań i obrazów w języku angielskim, ale nie przeszkadza to w odbiorze książki, a wręcz przeciwnie – wszak to do nich, a nie polskiego tłumaczenia autor tworzył sigile.
No właśnie – sigila, sigilizacja … Dla osób nie znających tych pojęć autor adresuje wprowadzenie wyjaśniając, że system opracowany przez maga i malarza Austina Osmana Spare`a jest jedną z najskuteczniejszych dyscyplin magicznych. „(…) Żadna ze znanych obecnie technik magicznych nie jest równie skuteczna, ani nie daje nawet początkującym osobom równie szybkiej możliwości przekonania się o swojej potędze” – pisze autor, prezentując możliwości oferowane przez tę dyscyplinę oraz opisuje jej techniki i podstawy logiczne. Prawdziwą niespodzianką jest zamieszczony w rozdziale pierwszym przedruk artykułu Fratera U∴D∴, który ukazał się w 1982 roku w nieistniejącym już niemieckim czasopiśmie. To szansa dla tych, którym nie udało się zdobyć egzemplarza gazety i zagłębić się w świat Austina Osmana Spare`a – mrocznego badacza tajemnic.
Kolejne rozdziały stanowią kontynuację wątków poruszonych w artykule. I tak, w rozdziale drugim zgłębimy metodę słowa, czyli procesu konstruowania sigili za pomocą liter i słów tworzących deklarację intencji. Posługując się licznymi przykładami autor prezentuje sposoby tworzenia sigili, od sformułowania i zapisania deklaracji intencji, poprzez usuwanie powtarzających się liter, aż po czas, w którym sigil jest przyswajany (aktywowany). W rozdziale trzecim, poznamy techniki, które mogą być stosowane zarówno w przypadku metody słowa, jak i metody obrazkowej. Dla tych, których dzień przypomina rozpędzony pociąg Frater U∴D∴ prezentuje zalety błyskawicznego ładowania, omawia też najczęściej przywoływane w literaturze techniki, na czele z techniką śmierci, czyli techniką „wstrzymywania oddechu w niewygodnej pozycji aż do momentu otarcia się o śmierć”.
Nnaukę tworzenia sigili autor rozpoczął od metody słowa, czyli najprostszej z metod. W kolejnych rozdziałach poznamy również metodę obrazkową, opierającą się na bezpośrednim wykorzystaniu obrazkowego języka nieświadomości, a także metodę mantrycznego zaklęcia, polegającą na wykorzystaniu sigili dźwiękowych.
Frater U∴D∴ przybliża również jedną z najbardziej fascynujących dziedzin spare`owskiej magii sigili, czyli alfabet pragnień. Stworzony przez mistrza magii alfabet to system dwudziestu dwóch glifów wyrażających pewien „aspekt seksualności”, będących swego rodzaju zwierciadłem psychiki, złożonym ze skojarzeń. Dowiemy się ponadto, jaką role pełni atawistyczna nostalgia w systemie spare`a oraz dlaczego tak naprawdę sigile działają (bo, że działają, nie ulega wątpliwości). Ostatni rozdział został poświęcony konstruowaniu sigili w oparciu o planetarne kamee (czyli kwadraty magiczne), zaś podstawą tej metody jest tak zwana „Kabała dziewięciu komnat”, której zasady autor pokrótce wyjaśnia.
Przysłowiową wisienką na torcie jest dołączony do książki słowniczek, który pomaga przyswoić sobie pojęcia związane z praktykowaniem magii sygili oraz wyjaśniający ewentualne wątpliwości co do znaczenia poszczególnych terminów.
Nie da się ukryć, że podręcznik magii - „Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili” Fratera U∴D∴, nie jest pozycją dla wszystkich, choć gorąco zachęcam sceptyków do wypróbowania magii sigili na swojej osobie. Wprowadzanie do podświadomości symboli, uprzednio nadając im pewne znaczenie, trudno nazwać szarlatanerią, wszak od dawna wiadomo, że na naszą podświadomość wpływa wiele rzeczy, obrazów czy dźwięków. Czemu zatem nie posłużyć się nimi dla osiągnięcia własnych korzyści i duchowego rozwoju? Czemu, nie zapragnąć sukcesu?




Frater U∴D∴„Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili” , Wydawnictwo Illuminatio, 2012 r.

wtorek, 2 października 2012

Don Miguel Ruiz „Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokoju”


Przychodzimy na świat pełni spokoju, akceptacji i ciekawości wszystkiego, co nas otacza. Niestety dorastając, stajemy się coraz bardziej bezwzględni, czyste serca i bezwarunkowa miłość zostają zastąpione przez chciwość i wybujałe ambicje. Przestajemy dostrzegać piękno otaczającej nas przyrody, pędzimy przed siebie w poszukiwaniu zaspokojenia pustki wżerającej się głęboko w nasze dusze, zamiast ludzi gromadzimy wokół siebie przedmioty. Tymczasem wystarczy tak niewiele, żeby odzyskać równowagę w życiu, żeby zapewnić sobie najlepsze warunki do tego, by odzyskać szczęście.
Pomocą w powrocie do korzeni i tej niewinności, która pozwalała nieskrępowanie cieszyć się życiem, służyć może mądrość Tolteków, którzy tysiące lat temu znani byli w Meksyku jako „kobiety i mężczyźni posiadający wiedzę”. Tą ezoteryczną wiedzą  dzieli się z nami obecnie Miguel Ruiz, mistrz (nagual) z rodu Orlich Rycerzy, który porzucił karierę chirurga by zgłębiać naukę swoich przodków i terminować u szamana na meksykańskiej pustyni. Owocem jego umiejętności jest książka „Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokoju”, czyli pozycja pozwalająca nam odnaleźć się w tym zwariowanym świecie oczekiwań i dążenia do sukcesu. Niezależnie od tego, czy dajemy wiarę w mądrości Tolteków, czy też przekazywanie wizji przez zmarłego dziadka autora, to pewne jest, iż poradnik zawiera podstawowe zasady, których stosowanie pomoże nam zwolnić i wsłuchać się w swoje wnętrze.
Ruiz ofiaruje nam dwanaście rozdziałów, a jednocześnie dwanaście tematów do zgłębiania, stanowiących punkt wyjścia do dalszych refleksji i wyciągnięcia wniosków. Każdy z tekstów uzupełniają kwestie do rozważań, czyli najważniejsze zagadnienia, pozwalające wrócić do lektury i skupić się na uniwersalnych prawdach przekazywanych przez autora. Poznajemy zatem historię Adama i Ewy opowiedzianą z nieco innej perspektywy, która staje się bodźcem do uświadomienia sobie, że każdy z nas posiada własne drzewo Wiedzy, określające nasz system wartości. „Wizyta u dziadka” to wspomnienia Ruiza z wizyt u dziadka, starego naguala, czyli kogoś w rodzaju szamana. „Miguel, wszystko to, czego się nauczyłeś w szkole, i to, co wiesz o życiu, to tylko wiedza. Skąd wiadomo, czy to, co na swój temat sądzisz, jest prawda czy nie?” – tego typu pytania zadawane przez starca sprowadziły autora na drogę poszukiwań i doświadczenia prawdy. Drogę, której owocem jest miedzy innymi książka, którą mam przed sobą. „Kłamstwo o naszej niedoskonałości” to ciąg dalszy wspomnień z dzieciństwa, a przy tym okazja, by podzielić się z nami spostrzeżeniami dotyczącymi stawania się kimś innym, niż jesteśmy czy wiarą, że jeśli będziemy świadomi przekłamań rzeczywistości, to możemy zmienić swoją historie i wrócić do prawdy.
„Noc na pustyni” przynosi nam refleksje dotyczące kreacji własnej rzeczywistości, zaś „Narrator” przekonuje, że sami jesteśmy autorami niekończącej się historii, tworzymy też drugoplanowe postacie i przypisujemy im rolę nie zdając sobie sprawy, że mamy mylne o nich przekonanie. Prawdą jest bowiem to, że ani my nikogo nie znamy, ani nikt nie zna nas. Z tekstem „Spokój wewnętrzny” nauczymy się poskramiać głos mówiący kim jesteśmy za pomocą dwóch zasad. Chodzi tu o głos wiedzy (powszechnie nazywany mądrością), natomiast zasady te, to „nie wierzyć sobie” i „nie wierzyć nikomu innemu”. O tym, że glos wiedzy nie jest prawdziwy przekonuje nas również rozdział „Emocje są prawdziwe”, natomiast na odzyskanie wiary i wolnej woli mamy szansę dzięki lekturze tekstu „Zdrowy rozsadek i ślepa wiara”.
Wiedza na temat tworzenia wirtualnej rzeczywistości, marzenia naszego życia i świadomość, iż życie to jest naszą historią, prowadzi do zadania sobie pytania, czy ta historia nam się podoba. W odpowiedzi na to pytanie pomoże rozdział „Transformacja narratora” i cztery postanowienia składające się na prawość. Jakie to postanowienia? Odsyłam do lektury Ruiza.
Autor opowie także, jak wygląda „Pisanie własnej historii z miłością” oraz „Otwieranie oczu naszej duszy”. Historia zatoczy swój krąg wracając do „Drzewa życia”, zaś my przekonamy się, że nasze życie jest również naszym przesłaniem.
„Głos wiedzy” zwraca uwagę faktem, iż jest oparty na osobistych doświadczeniach autora. Mimo, iż niektórzy sceptycznie mogą podchodzić do porównań do aniołów, czy epizodów z życia Ruiza, to pewne jest, że książka porusza temat podstawowych reguł, które powinny stanowić podstawę naszego istnienia, takich jak prawość czy miłość. Poszczególne historie przypominają nieco kazania, czyta się je niezwykle szybko, poszukując jednocześnie analogii do swojego życia. Oczywistym jest, że bierna lektura książki Don Miguela Ruiza to mile spędzona godzina, która nie pozostawi śladu w naszej duszy. Konieczna jest nasza uważność i refleksja, a także sama wola zmian. Konieczna jest odpowiedź na pytanie, czy chcemy utrzymać istniejący stan rzeczy i napisanie nowej historii naszego życia, posiłkując się dołączonymi do książki modlitwami, które dadzą nam siłę i zainspirują do zmian.


Don Miguel Ruiz „Głos wiedzy. Droga do wewnętrznego spokoju”, Sensus, 2012 r.

Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl

niedziela, 26 sierpnia 2012

Hermann Scherer "Dzieci szczęścia"

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego jedni całe życie zmagają się z problemami, zaś inni pławią się w luksusie? Dlaczego jednym „wiatr w oczy wieje”, zaś inni, napędzani nim, potrafią sięgać po więcej i więcej? Czyżby była to kwestia szczęścia? A może indywidualnych predyspozycji? A może, o czym rzadko myślimy odsuwając od siebie odpowiedzialność, to sprawa konsekwencji, ciężkiej pracy (w tym pracy nad sobą) i wizji? Czy to właśnie charakteryzuje dzieci szczęścia?
O tym, ze nikt nie rodzi się predestynowanym do sukcesu, zaś bardzo często naszym największym wrogiem jesteśmy my sami, pisze Hermann Scherer, jeden z czołowych prelegentów, ekspert biznesu w dziedzinie motywacji i rozwoju zawodowego. Jego bestsellerowa książka „Dzieci szczęścia” udziela nam odpowiedzi na pytanie „Dlaczego jedni całe życie szukają swojej szansy, a inni codziennie swoje szanse wykorzystuje?” i, jeśli ktoś chce odkryć powód, dla którego wciąż jest na ostatnim miejscu w peletonie szczęścia, to nie mógł trafić lepiej. Poradnik opublikowany przez Wydawnictwo Gall to kolejna już pozycja z serii IQ Rozwijaj inteligencję finansową, w której autorowi wystarczyło zaledwie dwieście pięćdziesiąt stron, aby otworzyć nam oczy na to, co dotychczas umykało – na sabotowanie każdego kroku, za co odpowiedzialni jesteśmy wyłącznie my, a nie – jak dotąd sądziliśmy – czynniki zewnętrzne.
Scherer dowodzi, że szanse są tak powszechne, jak samo życie, „są tak pospolite, jak torebka ekspresowej herbaty”. Tyle tylko, że każda szansa jest związana ze sposobem postrzegania codziennego dnia i dlatego większość z nas uważa je za bardzo rzadkie. Zazwyczaj oczekujemy bowiem, że szansa zostanie nam podana na srebrnej tacy, że przyjdzie do nas z transparentem „jestem szansą, wykorzystaj mnie”. Tymczasem te prawdziwe okazje kryją się wśród lęków i niepowodzeń czyli tam, gdzie ze strachu czy braku chęci rzadko zaglądamy, unikając raczej analizowania porażek. Rozglądamy się wiec dookoła oczekując lepszej przyszłości, czegoś naprawdę wielkiego, gdy tymczasem kluczem do sukcesu jest oddanie się temu, co znajduje się przed nami tu i teraz.
Jak jednak możemy uchwycić swoje szanse, kiedy wciąż mamy ręce pełne starych rzeczy, przyzwyczajeń, utartych sposobów postępowania i wyobrażeń. Trzymamy się tego wszystkiego kurczowo nie rozumiejąc, że aby stać się  wolnym, musimy zrezygnować z dotychczasowego poczucia bezpieczeństwa. Otaczając się murem, zamknęliśmy się w więzieniu i pozbawiliśmy wszelkich szans na wolność i możliwość lepszych zarobków. „A w dodatku kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy – po to, aby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubimy”, oczywiście wszystko to w imię złudnego poczucia bezpieczeństwa. W konsekwencji uparcie tkwimy przy nierealnych zamiarach, mówimy o tym, czego nie zrobiliśmy, marzymy o tym, co się nie spełni i to na dodatek nie spełni się wyłącznie z naszej winy. Ta osobliwa skłonność do krzywdzenia siebie to wynik kontynuacji i utrwalania dyskomfortu, stanu niezadowolenia po to, aby – paradoksalnie – móc poczuć się bezpiecznym. Dzieci szczęścia tak nie postępują. Dzieci szczęścia, niczym Agatokles wyjeżdżający na wojnę z Kartaginą, palą za sobą statki, by nie dopuścić do siebie myśli o powrocie.
Scherer boleśnie uświadamia nam, że wcale nie dążymy do maksymalizowania wyników naszych transakcji bowiem wygodniej jest nam żyć w zgodzie z odczuwanym przez nas, subiektywnie postrzeganym i względnym standardem. Tym samym zaspokajamy swoją potrzebę przynależności do grupy, jednocześnie pozbawiając się wszelkich możliwości rozwoju. „Wolimy być jeden procent ponad przeciętność, niż jeden procent poniżej szczytu” – pisze autor i trudno nie przyznać mu racji. To właśnie obnażając nasze mechanizmy postępowania Scherer udowadnia, że sami torpedujemy nasze pragnienia, obniżamy loty, asekurujemy się nie podejmując żadnej decyzji czy ryzyka. Nikt inny nie jest odpowiedzialny za naszą klęskę, nie możemy winić ludzi wokół nas, czynników zewnętrznych, wymówką nie są odziedziczone długi czy kryzys gospodarczy. Jedynie rzucając się na głęboką wodę nauczymy się pływać, inaczej wciąż będziemy brodzić po kostki przy brzegu zazdrośnie spoglądając na roześmiane dzieci szczęścia w oddali. A może pora do nich dołączyć?
„Dzieci szczęścia” Scherera, podobnie jak inne poradniki, nie podają gotowego przepisu na sukces – dla każdego oznacza on wszak coś innego. Autor jednak wytyka nam notorycznie popełniane błędy, zwraca uwagę na nasze tchórzostwo i strefę komfortu, którą boimy się opuścić zachowując nasze status quo. Zachęca też do tego, aby nie bać się walczyć o więcej, by nie bać się marzyć i sięgać do gwiazd. „Prawdziwe dzieci szczęścia to ludzie tak kompetentni, że używając własnej woli, są w stanie dotrzeć do celu, nikomu przy tym nie szkodząc, a nawet robiąc to w taki sposób, że inni na tym korzystają” – pisze autor uświadamiając nam, że posiadane kompetencje i niezłomność w dążeniu do celu determinują nasze działania, nie pozwalając zboczyć z raz obranej drogi. Scherer stworzył książkę, która ułatwia nam odkrycie tego, co dawno straciliśmy z zasięgu wzroku – własnej ścieżki. Stworzył mapę, za pomocą której na tą ścieżkę możemy wrócić. Stworzył przepis, dzieki któremu możemy zostać jednym z dzieci szczęścia. Zatem – Just do it!
Hermann Scherer "Dzieci szczęścia", Wydawnictwo Gall, 2012 r.
Recenzja została także umieszczona na stronach wolrtalu literackiego Granice.pl

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym"


Na rynku znajdziemy mnóstwo poradników w stylu „ Jak być szczęśliwym?”, które próbują nakierować nasze życie na drogę radości i zadowolenia, uczynić ją pasmem sukcesów, zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Zastanawia jednak, dlaczego mimo półek uginających się od tego typu literatury, Polacy są wciąż narodem malkontentów. Dlaczego wciąż jednym z niewielu momentów naszego triumfu są…. porażki innych? W trakcie analizy problemu do głowy przyszła mi szatańska myśl - a może, zamiast uczyć się jak być szczęśliwym, warto do perfekcji doprowadzić bycie nieszczęśliwym? Może, paradoksalnie, to nas uszczęśliwi?
W świat wiecznych pretensji, podejrzliwości i unieszczęśliwiania, wprowadzi nas Olga Rzycka, autorka poradnika „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym”, pozycji, która wywoła prawdziwą rewolucję w życiu każdego, kto zechce natychmiast sprawdzić skuteczność tych porad.
Książkę tę najlepiej jest czytać w towarzystwie swojego najlepszego (nie)przyjaciela potwora, by wraz z nami mógł karmić się wszystkimi negatywnymi zdaniami zawartymi w książce, która oczywiście jest okropna, źle napisana, a rady w niej zawarte w ogóle nie działają. Jeśli jednak, przekornie, zdecydujemy się na jej lekturę, wkrótce głos w naszej głowie zyska imię. Na dodatek nikt nas nie posądzi o rozdwojenie jaźni, bowiem będzie miał szansę poznać naszego wiernego towarzysza Czarnomyśla Pospolitego (choć jego słowa: „jest źle, a będzie jeszcze gorzej” słyszeliśmy już nie raz), Narzekuja Czarwonoskrzydłowego (może się okazać, że ten pan również nie jest nam obcy), Lękliwka nadzwyczajnego czy całą resztę tego (nie)rozrywkowego towarzystwa.
Taka (nie)zgrana paczka, to znakomici kompani do przeprowadzenia akcji zwiększania stężeń nieszczęścia. Trzeba jedynie pamiętać, że potworki (a szczególnie dorosłe potwory) są bardzo łakome i należy je regularnie dokarmiać, odżywiać i pielęgnować tak, abyśmy nie mogli już odróżnić ich jadowitych myśli od swoich - wszak stanowimy jedność. Jak jednak osiągnąć takie mistrzostwo w hodowli? Zgodnie ze wskazówkami Olgi Rzyckiej trzeba uparcie analizować wciąż od nowa wydarzenia z przeszłości tak, aby na teraźniejszość zostało już niewiele energii, uparcie trzymać się rozwiązań, które kiedyś (nacisk na słowo „kiedyś”) były wystarczające i nie zwracać uwagi na zmieniające się otoczenie i warunki. Potwory lubią też takie smakołyki, jak spiski i oskarżenia, wieczną bezrefleksyjną aktywność, skupiane są na wielkości problemów i nurzanie się w najgorszych momentach naszego życia.
Z takim dorodnym (nie)przyjacielem można wspólnie już ignorować wszelkie przejawy optymizmu, z lubością rozpamiętywać wszelkie porażki, koniecznie deprecjonować swoją wartość i uważać siebie za niegodnego miłości. Jeśli zabraknie nam pomysłów na tak (nie)kreatywne spędzanie wolnego czasu, zawsze można spróbować skorzystać z poszerzonego dekalogu propozycji uczynienia dnia nieznośnym.
Kiedy już ból i cierpienie wypróbujemy na sobie, nie możemy zbaczać z wyznaczonej trasy, wszak „no risk, no fun!”. Zafundujmy zatem najgorszą z możliwych atmosfer wszystkim wokół, sprawmy, aby innym we wzajemnych relacjach było naprawdę źle. Idąc za radą autorki bądźmy hojni - na lewo i prawo wymierzajmy kary, oskarżajmy innych, deptajmy ich (lub swoją- to dodatkowa przyjemność) godność i obrzucajmy potokiem złych, obraźliwych, raniących dogłębnie słów. Szczytem naszych umiejętności niech będzie rozplenienie wirusa nieszczęścia - zarażajmy kulturą narzekania wszystkich. Niech cały świat nurza się w bólu, cierpieniu i nieszczęściu! Wisienką (oczywiście zgniłą) na torcie niech będzie wypuszczenie w świat armii vampirów (nie mylić z prawdziwymi wampirami), by reszta opornych straciła swój optymizm i radość życia.
Rozwalajmy i deptajmy zgliszcza naszych związków, a swojej filozofii nieszczęścia nie zostawiajmy w domu - zaszczepmy ją również w miejscu pracy zwiększając prawdopodobieństwo, że tu też będzie źle. Choć właściwie, skoro marnotrawienie czasu w firmie mamy opracowane do perfekcji, możemy od razu rzucić się na głęboką wodę i przypuścić frontalny atak na współpracowników i szefa. Musimy jednak zachować na tyle siły, by mieć po pracy czas na prokreację wszak tacy wspaniali/ beznadziejni ludzi jak my muszą zostawić po sobie ślad - najlepiej w postaci dziecka hodowanego na nasz obraz i podobieństwo. Toksyczne wychowanie i kształcenie dziecka nie jest trudne, wystarczy tylko obsesyjnie je kontrolować, nadużywać swojej władzy i sączyć mu do głowy jadowite myśli, a  to mamy już opanowane do perfekcji.
Jeśli jednak nie czujemy się na siłach dołączyć do grona malkontentów i pesymistów, bądź też idziemy tą drogą, ale ta wyprawa niezbyt nam się podoba, zawsze możemy sięgnąć po tę kontrowersyjną książkę Olgi Rzyckiej, swego rodzaju (nie) poradnik dla tych, którzy poszukują nieszczęścia w szczęściu bądź też szczęścia w nieszczęściu - do wyboru. Kto wie, może nawet lektura „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym” pozwoli nam być świadomie nieszczęśliwym, bądź też, w ekstremalnych sytuacjach, stanowić będzie bodziec do morderstwa? Może okrzyk” „Na pohybel potworom!” wreszcie uczyni nas ludźmi świadomie… szczęśliwymi?

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym", Sensus, 2012 r.

wtorek, 29 listopada 2011

W.Gladstone, R.Greninger, J.Selby "Czerpiąc ze źródła. Wykorzystaj Prawo Przyciągania, by osiągnąć bogactwo i szczęście"

„Nieskończona twórcza moc Uniwersalnego Umysłu znajduje się pod kontrolą świadomego umysłu jednostki. W każdej chwili możemy na własną prośbę otrzymać inspirację płynącą z Uniwersalnego Umysłu.”- o samospełniającej się przepowiedni, sprawczej mocy myśli i roli nastawienia w procesie działania napisano już niejedną pracę. Ludzie sukcesu swoimi osiągnięciami dają przykład prawdziwości tych teorii, a mimo szerokiego grona sceptyków, wciąż pojawiają się nowe dowody na to, że prawo przyciągania znacząco odmienia nasze życie.
„Czerpiąc ze źródła” to poradnik pokazujący nam, jak dzień po dniu można zamanifestować nasze marzenia i stać się szczęśliwym oraz spełnionym człowiekiem. Autorzy, William Gladstone, John Selby i Richard Greninger ujawnili czytelnikom sekrety Charlesa Haanela, będące kompilacją filozofii Wschodu i Zachodu. To właśnie Haanel był tym, któremu udało połączyć się wyjątkowe zdolności - być zarówno praktycznym biznesmenem, jak i człowiekiem uduchowionym, zainteresowanym ezoterycznymi praktykami. On też był mistrzem słynnego Napoleona Hilla, który stał się sławny za sprawą swojej książki „Myśl i bogać się”, uznanej za najważniejszy poradnik samopomocy, jaki kiedykolwiek opublikowano. Teraz i my mamy szansę wkroczyć na inną drogę, samoświadomości, spełnienia, pod warunkiem oczywiście, że nasza aktywność nie ograniczy się do lektury książki „Czerpiąc ze źródła”, ale będziemy aktywnymi uczestnikami przemian w niej opisanych.
Techniki przywołane przez Gladstone’a Greningera i Selby`ego pozwalają osiągnąć zamierzone cele, a dzięki temu, że możliwa jest praca indywidualna nad nimi, każdy w swoim tempie i w domowym zaciszu może przygotować się do stawienia czoła zachodzącym w świecie zmianom. Pracę z poradnikiem można rozpocząć, w zależności od naszego stopnia znajomości tematu, od głównego materiału pozostawionego przez Charlesa Hannela, medytacji i ćwiczeń oddechowych bądź od początku, od wskazówek pochodzących od autorów.
Podczas „treningu” samoświadomości nauczymy się używać zdań naprowadzających by kierować uwagę na nowe tory i wyciszyć swój umysł. Dzięki temu będziemy mogli otworzyć się na wskazówki płynące z naszego wyższego źródła. Stosując się do podanych rad  dostroimy się do głębokich pragnień i uczuć obecnych w naszym sercu i dowiemy się, czego naprawdę potrzebujemy w danej chwili.  Na poziomie najgłębszych uczuć połączymy się z Twórczym Źródłem mocy i inspiracji. W ten sposób będziemy mogli doświadczyć przebłysku nowej idei i wizji tego, gdzie chcemy skierować naszą uwagę, by nadać swojemu życiu nowej jakości. A to już najlepsza droga do osiągnięcia tego, co nas uszczęśliwi.
„Czerpiąc ze źródła” zawiera prostą, uniwersalną metodę do codziennego stosowania, zmierzającą do osiągnięcia ambitnych, długoterminowych celów. Dzięki stymulacji wyobraźni wewnętrzną pasją i stworzeniu idealnej wizji, zdołamy popchać nasze życie do przodu i zaspokoić nasze pragnienia, w tym pragnienie dobrobytu. Mimo, że Haanel żył i pisał ponad sto lat temu, pozostając pod wpływem nowych, radykalnych teorii i naukowców takich jak Albert Einstein, to jego metoda związana z Uniwersalnym Umysłem jest… uniwersalna. Dlatego „zacznij żyć uważnie. Nie minie dużo czasu, a doświadczysz przepływu zainteresowania życiem”, zaś wszystkim sceptykom radzę wypróbować kolejne kroki w kierunku bogactwa i szczęścia. Nawet jeśli metoda ta nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi.

Recenzja została umieszczona także na stronach wortalu literackiego Granice.pl
W.Gladstone, R.Greninger, J.Selby "Czerpiąc ze źródła. Wykorzystaj Prawo Przyciągania, by osiągnąć bogactwo i szczęście", Sensus, 2011 r.

niedziela, 27 listopada 2011

Thich Nhat Hanh „Spokój z każdym oddechem. Codzienne medytacje uzdrawiające życie”

Medytacja często mylnie jest kojarzona z egzotycznymi praktykami bądź przynależnością do sekty. Tymczasem medytacja to droga do rozwoju, a jej celem jest nie tylko poprawa zdrowia fizycznego i samopoczucia psychicznego, osiągniecie oświecenia, ale i przezwyciężenie lęku czy osiągnięcie pełnej kontroli nad ciałem i umysłem. Coraz więcej ludzi czyni z medytacji sposób na życie przekonując się,  że może być ona pomocna zarówno dla osoby ją stosującej, jak i dla ludzi z bliższego otoczenia.
Thich Nhat Hanh, wietnamski mnich buddyjski i mistrz zen uświadamia nam, jak wielkie przemiany mogą dokonać się w nas samych i postrzeganiu świata dzięki duchowej praktyce. Jego książki: „Cud uważności” czy „Każdy krok niesie pokój” poświęcone są praktyce medytacji i wplataniu uważności i pokoju w różne aspekty codziennego życia. Kolejna pozycja „Spokój z każdym oddechem. Codzienne medytacje uzdrawiające życie”, jest niejako kontynuacją poprzednich poradników, a  prostota jej przekazu sprawia, że wskazówki w niej zawarte może stosować każdy, w dowolnym momencie swojego życia.
Ten pewnego rodzaju podręcznik wiodący nas do samoświadomości, może, a nawet powinien, towarzyszyć nam każdego dnia w zmaganiach z rzeczywistością, a dzięki omówionym sposobom medytacji, staniemy na drodze do odnalezienia szczęścia w każdej chwili. Co więcej, medytacje możemy stosować  niezależnie od tego, jak wiele mamy obowiązków zawodowych i gdzie się w danej chwili znajdujemy. Wystarczy, że po przebudzeniu uśmiechniemy się szeroko, bowiem właśnie dostaliśmy od losu kolejne 24 godziny, które możemy zaprojektować zgodnie z naszymi upodobaniami i zainteresowaniami.
Doświadczać radości można nawet wówczas, kiedy wykonujemy prozaiczne czynności, takie jak przemywanie twarzy, szorowanie zębów czy ubieranie się. Niektórzy ludzie poświęcają wiele godzin medytując w pozycji siedzącej, ale autor namawia do tego, aby spróbować medytować choć minutę lub dwie. Można w tym czasie zapalić kadzidełko, by stworzyć podniosła atmosferę lub wielokrotnie w ciągu dnia (nawet w pracy) przy wykorzystaniu przytoczonego w książce wiersza, medytować odczuwając przy tym odświeżenie i odprężenie.
W książce Thich Nhat Hanha znajdziemy także załączone gathy do codziennej medytacji, czyli krótkie wiersze, przydatne do tego, by trwać w uważności i wrócić do bieżącej chwili. Można je recytować podczas wykonywania codziennych czynności, a ich stosowanie nie wymaga wyznawania określonej wiary czy specyficznych rytuałów. Gathy, będące zarówno lekcją medytacji, jak i poezją, stanowią podstawę buddyjskiej tradycji zen, nam zaś pomogą zatopić się w teraźniejszości, odnaleźć w sobie spokój i harmonię.
„Spokój z każdym oddechem. Codzienne medytacje uzdrawiające życie” wydane przez Wydawnictwo Sensus, to oaza spokoju w pełnej hałasu codzienności. To pełna świadomość swego ciała i wypełniającego je życiodajnego oddechu. To studnia, z której możemy czerpać się do przetrwania kolejnego dnia.
Zaś w pracy zawodowej, włączając każdego dnia komputer, warto poświęcić kilka sekund na recytację następującej gathy: "Gdy włączam komputer/Mój umysł łączy się z magazynem danych/Ślubuję przemienić siłę nawyku/Aby pomóc kwitnąć miłości i zrozumieniu". Prawda, że od razu praca idzie sprawniej?

Thich Nhat Hanh „Spokój z każdym oddechem. Codzienne medytacje uzdrawiające życie”, Sensus, 2011r.
Recenzja została umieszczona także na stronach wortalu literackiego Granice.pl