czwartek, 8 września 2011

Paweł Tkaczyk "Zakamarki marki"

Podstawowym celem budowania marki jest zakodowanie w świadomości pożądanego wizerunku firmy czy też jej produktu lub usługi. Najpopularniejsze marki mają zwykle proste przesłanie, które dzięki przemyślanej i starannie zaplanowanej strategii, pozostaje w pamięci konsumentów na lata. Najlepsze z nich swój sukces opierają na charakterystycznych cechach, wyjątkowych właściwościach odpowiednio przez specjalistów wyeksponowanych. Jak jednak uniknąć błędów popełnionych przy budowaniu marki, jak podkreślić unikatowe korzyści płynące z nabycia naszego produktu czy usługi?
Sekrety marki (a właściwie jej zakamarki) odsłoni przed nami Paweł Tkaczyk, specjalista od nowoczesnego marketingu i brandingu, współpracujący z wieloma czasopismami branżowymi jak na przykład Brief. Autor wprowadzi nas w arkan sztuki budowania przemyślanej strategii marki, która przełoży się nie tylko na wzrost rozpoznawalności, ale i na wysokość sprzedaży. Tkaczyk operuje językiem korzyści- wskazuje co osiągniemy stosując się do prostych zasad, których część tkwiła gdzieś w naszej świadomości, choć ich nie wdrażaliśmy w życie, a także tych o których nie wiedzieliśmy. Głównym atutem książki jest to, że unika ona oględnego pisania o temacie, czy nudnej teorii nie mającej niekiedy odzwierciedlenia w rzeczywistości. „Zakamarki marki” są bowiem praktyczną książką napisaną przez praktyka marketingu, adresowaną do praktyków marketingu oraz wszystkich zainteresowanych tematem.
Do lektury można podejść na różne sposoby - albo czytając „od deski do deski” (polecałabym choć raz takie spotkanie z książką) bądź korzystając z poszczególnych rozdziałów z których każdy opisuje w zwarty sposób konkretny przypadek czy też zagadnienie. Poznamy na przykład różnice pomiędzy wizerunkiem a logo i przekonamy się, że zdobycie lojalności klienta będzie wymagało znacznie większego wysiłku, niż tylko zaprojektowania znaczka graficznego. Odpowiemy na pytanie czym tak naprawdę jest marka oraz poznamy działanie efektu halo.
Jednym z elementów budowania marki jest stworzenie odpowiedniej strategii komunikacyjnej, czyli dopasowanie komunikatu reklamowego do odbiorcy i cyklu życia produktu. Tkaczyk krok po kroku przeprowadzi nas przez ten proces, rozpoczynając od szczegółowego określenia, czym dla konsumenta ma być nasza marka, a także czym nie jest (i nie będzie). Musimy jednak pamiętać, że sukces tworzenia i dodawania wartości do marki nie będzie możliwy do osiągnięcia, jeśli nie będziemy mieli dobrego produktu. Wszelkie działania zmierzające do umocnienia istniejącej marki powinny być poprzedzone obiektywną oceną naszej oferty pod kątem spełnienia oczekiwań klientów i użyteczności.
Dowiemy się również, co oznacza pojęcia kreacji marki oraz poznamy różnice pomiędzy wartością i ceną odkrywając największą wartość marki - obietnicę marki. Podejmiemy rozważania na temat źródeł przewagi konkurencyjnej oraz podstawowych kryteriów marki. Niejako w prezencie dostaniemy krótki kurs „dopieszczania” wizualnego marki, począwszy od symboliki logotypu, przez znaczenie kolorów i rady, jak zaprojektować dobre logo, po kreatywne wizytówki.
Jeden z rozdziałów książki prezentuje narzędzia i trendy będące symbolem XXI wieku, a których nie sposób ignorować kreując wizerunek marki. O czym mowa? Internet, blogi, media społecznościowe, gry online - wszystko to stało się częścią naszej rzeczywistości, czemu zatem nie wykorzystać tego do budowania relacji z klientem? Tkaczyk podpowiada jak zrobić to najlepiej, z jakich kanałów korzystać i na co zwracać uwagę, by nie zaliczyć bolesnej (także finansowo) wpadki.
Wszystkie te rady, zasady i reguły podane przez autora oparte są na jego doświadczeniach jako wieloletniego praktyka marketingu i zobrazowane przykładami, które pomagają lepiej zrozumieć ich sedno. To wszystko sprawia, że „Zakamarki marki” nie są książką jedną z wielu na rynku, których lektura nie wnosi nic nowego do naszego życia i firmy. Wręcz przeciwnie- ten kieszonkowy zestaw rad może, a nawet powinien towarzyszyć nam w codziennej pracy, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy też branży. Warto od razu zapisywać na dołączonych stronach przeznaczonych na notatki wszelkie wątpliwości pojawiające się podczas lektury i wspaniałe pomysły, które z pewnością przyjdą nam do głowy. Jeśli tylko będą spójne z naszą strategią to stworzą nową jakość działania, które będzie motorem napędowym do zmian i kreowania naszej marki. Zamiast pięciu książek na temat marketingu z regułkami i przytoczonymi statystykami proponuję jedną, która nie tylko pozwoli nam zaoszczędzić czas i pieniądze, ale przyciągnie do nas klientów. Wzrost sprzedaży będzie wówczas wartością dodaną.

Paweł Tkaczyk "Zakamarki marki", Helion, 2011r.

Recenzja znajduje się takze na stronach wortalu literackiego Granice.pl

wtorek, 23 sierpnia 2011

Dexter R.YAGER,SR, Doyle YAGER "PODRĘCZNIK BIZNESU"

Sięgając po poradniki biznesowe już dawno pogodziłam się z tym, że w 90% przypadków zawierać będą uniwersalne rady i tak naprawdę nie zmienią nic w sposobie mojego postępowania czy prowadzenia biznesu. A przynajmniej nie zmienią nic w sferze fizycznej, bowiem każdy z nich ma mniejsze bądź większe działanie motywacyjne.
Tak też jest w tym przypadku - kiedy zobaczyłam na bibliotecznej półce „Podręcznik Biznesu. Jak zbudować twoją firmę Amway i odnieść sukces” Dextera R. Yogera, Sr. i Doyle’a Yagera pomyślałam:  oto coś, co może okazać się prawdziwym hitem i przysłużyć się rzeszom managerów na świecie. I choć skuteczność czy nawet przydatność owej książki szerokiemu gronu osób jest dyskusyjna, to po lekturę- nawet wybiórczo- sięgnąć warto. Pod warunkiem, że jeszcze nie mieliśmy okazji poznać żadnej innej publikacji w stylu „jak osiągnąć sukces” bądź też ponownie chcemy prześledzić etapy budowania planów i wzbudzania w sobie wizji interesów i ogólnej szczęśliwości.
I mimo, że powyższe zdania mogą zabrzmieć ironicznie, to naprawdę wierzę, że takie „oświecenie” celów bądź korygowanie kierunku w którym zmierzamy jest niezbędne nie tylko na każdym etapie prowadzenia biznesu, ale i wszystkich aspektach naszego życia.
Przyszła zmiana zależy jednak od tego, czy podejmiemy decyzje, które mogą zmienić wszystko wokół nas czy też wycofamy się do życia w strefie bezpieczeństwa społecznego, a raczej do miejsca zastoju, gdzie jest niewiele szans na rozwój. Autorzy przypominają, że to wolność musi stanowić główną motywację dla zbudowania własnej firmy. Największe osiągnięcia w historii zaczynają się właśnie od marzeń do spełnienia lecz  - uwaga - nawet największe marzenia przyniosą krótkotrwałe rezultaty, jeśli nie zdecydujesz się na przyjęcie określonego planu działania.
Książka „Podręcznik Biznesu..” omawia temat marketingu sieciowego na przykładzie firmy Amway, ale może być stosowania również do innego rodzaju działalności- jest bowiem kompilacją zasad, które sprawdziły się w marketingu sieciowym. Przy okazji na jaw wychodzi brutalna prawda – wszyscy potrzebujemy świeżych rozwiązań w nowych bezprecedensowych przypadkach, dotyczących zarówno życia osobistego jak i zawodowego. Zbyt często, sami zapędzamy się w ślepe uliczki i akceptujemy mało twórcze życie, odrzucając szansę osiągnięcia pełni naszych możliwości i wykazując niebywałą tendencję do niezauważania najlepszych okazji.
Książka przypomni nam zatem jak ważne jest określanie celów do których dążymy, poznamy pojęcia marketingu i dystrybucji, sposoby prowadzenia biznesu od sprzedaży detalicznej po marketing sieciowy. Autorzy zwracają uwagę na to, jak ważna jest wizja i marzenia w formułowaniu wspomnianych celów, oraz jak ułożyć osobisty plan działania, zmieniając przy tym swoje przyzwyczajenia i przekonania. W każdym z dziewiętnastu rozdziałów znajdziemy „cegiełki” czyli motywacyjne cytaty ludzi sławnych, liderów biznesu, świata rozrywki czy przedstawicieli sceny politycznej. Tak naprawdę to właśnie te słowa płynące z własnego doświadczenia są najcenniejszym co w książce zawarte, to one mają też najsilniejsze działanie motywacyjne.
Reasumując „Podręcznik biznesu” to pozycja nie najgorsza, a jednak nie wnosząca nic do naszego życia prywatnego czy zawodowego. Jeśli po raz pierwszy sięgamy po książkę klasy biznes, być może będziemy mile zaskoczeni tzw. oczywistymi oczywistościami ze świata interesów i zastanowimy się, czemu sami na to nie wpadliśmy. Starzy wyjadacze jednak książką raczej będą wertować niż czytać „od deski do deski”, ewentualnie wyławiając co cenniejsze perełki dla siebie.
Prawda jest bowiem taka, że sama lektura książek o biznesie da nam niewiele, jeśli sami nie opuścimy naszej strefy bezpieczeństwa i komfortu i nie wypłyniemy na szerokie wody. Najlepiej pamiętać, że „Największym ryzykiem w życiu jest niepodejmowanie ryzyka. Jeżeli odrzucasz możliwość przegranej, eliminujesz tym samym możliwość zwycięstwa”.


czwartek, 28 lipca 2011

Kozierowska Olga "Sukces Pisany Szminką"

Nadeszła era kobiet- śmiało sięgających po najwyższe stanowiska, zarządzających zespołami ludzi, zakładających własną działalność i odważnie patrzących w zawodową przyszłość. Niestety rynek dopiero teraz zaczął zauważać ich potrzeby i powoli adresuje do nich kolejne produkty. Jednym z nich jest książka Olgi Kozierowskiej, twórczyni pierwszego w Polsce programu radiowego promującego i wspierającego przedsiębiorczość kobiet, inicjatorki cyklu spotkań biznesowo-networkingowych dla kobiet oraz konkursu Sukces Pisany Szminką- Bizneswoman Roku.
Pozycja „ Sukces pisany szminką” to pozycja złożona z trzech odrębnych części, które mają pokazywać pewne schematy działania, inspirować i motywować do sięgania do gwiazd. Część pierwsza, osobisty biznesplan to garść informacji niezbędnych, gdy chcemy poruszać, się w szeroko rozumianym biznesie. Autorka zawarła tu precyzyjne wskazówki, jak wytyczać cele, jak promować siebie jako markę, czy jak zrobić osobista analizę SWOT. Informacje te pozwolą na odpowiednią ocenę swoich możliwości, poznanie silnych i słabych stron, by odnaleźć się w życiu zawodowym czy odpowiedzieć na pytanie: etat czy własna działalność.
W części drugiej książki- Inspiracjach- znajdziemy wywiady z wybitnymi specjalistami z różnych dziedzin, którzy odpowiedzą na pytania dotyczące ich pracy i poruszania się w środowisku biznesu. Doktor Mariusz Trojanowski poruszy temat wystąpień publicznych, udzielając cennych wskazówek dla wszystkich, którzy zmuszeni są nie tylko przemawiać przed szerokim gronem odbiorców, ale nawet jedną czy kilkoma osobami. Ewa Kastory, założycielka pierwszej w Polsce Szkoły Negocjacji opartej na praktyce biznesowej zdradzi nam tajniki negocjacji, wyjaśni jak ważne jest przygotowanie się do nich oraz co to jest BATNA. Z kolei Joanna Karpeta, trenerka miękkich umiejętności psychospołecznych i założycielka Instytutu WellDone zwróci uwagę na konieczność zarządzania sobą w czasie. Niezwykle interesujący jest wywiad z Grzegorzem Turniakiem, który opowiada o sile networkingu i wyjaśnia jak nawiązywać kontakty biznesowe, zaś Paula Wąsowska opowiada o sile perswazji, czyli wpływaniu na decyzje i zachowania innych.
Ostatnia część książki, najbardziej osobista, to Przebudzenie, czyli droga, jaką pokonała Olga Kozierowska od momentu pomysłu na „Szminkę…”. Droga pełna przeszkód, wyzwań, ale i nowych pomysłów oraz szans.
Wszystko to sprawia, że „Sukces pisany szminką” jest dobrym pomysłem na lekturę dla początkującej kobiety sukcesu. Co prawda mało jest w książce merytorycznych zagadnień, nie znajdziemy tu zgłębienia z poruszanych tematów, ale raczej inspirację do dalszych poszukiwań. Dla mnie najbardziej wartościowym elementem książki są właśnie wypowiedzi praktyków biznesu, dających wiele cennych wskazówek oraz impuls do zgłębiania wiedzy.

„Sukces pisany szminką” Kozierowska Olga, Czarna Owca dawniej Jacek Santorski & Co., 2010r.

wtorek, 28 czerwca 2011

Harosław Jaszek „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu”

Tym razem nietypowo- niby beletrystyka,a w rzeczywistości znakomita książka o zarządzaniu i o tym, jak optymalizując,można zrujnować...


Skrót TQM pochodzi od angielskich słów Total Quality Management, co tłumaczone jest na język polski jako „kompleksowe zarządzanie jakością". W koncepcji TQM każdy czynnik w przedsiębiorstwie lub w jego otoczeniu ma wpływ na jakość, toteż każdy aspekt działalności należy realizować uwzględniając podejście projakościowe. Istotą TQM jest zintegrowanie celów przedsiębiorstwa z celami jego klientów. Realizacja celów przebiega przy pełnym zaangażowaniu  pracowników organizacji i przy wiodącej roli kadry kierowniczej. Struktura organizacji kierującej się zasadami TQM podporządkowuje się kulturze pracy zespołowej. Zarządzanie procesowe  to natomiast zarządzanie procesami przekrojowymi i zawartymi w nich działaniami.
Wszyscy studenci zarządzania czy controllingu doskonale wiedza o czym mowa, a na „własnej skórze” wdrażanie tych koncepcji, ich optymalizację czy efekty, odczuwają pracownicy korporacji i ich klienci. O tym, jak doskonałe w swym założeniu idee mogą stać się absurdalnymi pomysłami na zarządzanie firmą i jak szybko można doprowadzić funkcjonujące przedsiębiorstwo do upadku, pisze znany cynik XXI wieku, czyli Harosław Jaszek.
Autor, znany z książki „Jak niczego nie rozpętałem” nie stracił nic ze swojego zmysłu obserwacji i racjonalizmu, przeciwstawiającego się wpajanemu  przez wielkie organizacje linearnemu myśleniu i ubezwłasnowolnieniu pracownika  pod hasłem standaryzacji i ujednolicania struktur.Tym razem Jaszek opisuje cienie i blaski (choć tych  cieni jest zdecydowanie więcej) pracy dla korporacji, a „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu”  uświadamia nam, że biurowe życie może być bardziej niebezpieczne niż pole bitwy.
Wraz z bohaterem, pełni entuzjazmu i zapału do pracy, wkraczamy do budynku Nethol NV, światowego potentata na rynku otwieraczy, którego nazwa budziła powszechny szacunek otoczenia. Dziesiątki młodych ludzi nieświadomych tego, że zakłady takie jak ten (powstały na bazie polskiej firmy POLOT), przeżuwają ludzi na śniadanie, a następnie wypluwają zużytych, wycieńczonych  i pozbawionych zarówno umiejętności samodzielnego myślenia jak i podejmowania decyzji. Holenderski koncern, inwestujący setki tysięcy euro w stworzenie miejsc pracy, wydawał się być spełnieniem marzeń każdego pragnącego rozwoju i mającego na uwadze swoją ścieżkę kariery człowieka. Rzeczywistość jest jednak brutalna …
Nasz bohater, osadzony na stanowisko o imponująco brzmiącej i nobilitującej nazwie Key Account Manager (Kierownik ds. Kluczowych Klientów) trafia do Działu Sprzedaży do Obcych, jednej z pomniejszych komórek sprzedażowych w dziale handlowym. I tu następuje zderzenie oczekiwań pracodawcy i pracownika, przy czym wynik starcia jest z góry przesądzony. Oczywiście na taka sytuację, podobnie jak na wszystkie inne (zarówno te typowe jak i te wyjątkowe) przewidziana jest odpowiednia procedura, która na bazie zidentyfikowanych procesów płynnie powinna przeprowadzić delikwenta przez każdy rodzaj jego aktywności.
Dochodzi do absurdalnej sytuacji, w której do trzech procedur jest jeszcze stosowana czwarta – dotycząca koncepcji zmiany procedur, a ilość wytycznych w tym zakresie praktycznie uniemożliwia wykonywanie jakiejkolwiek pracy (no, chyba, że jest to optymalizacja procesów). Do tego mamy jeszcze wielogodzinne motywacyjne narady, nic nie wnoszące do firmy oprócz frustracji pracowników i pochłaniające mnóstwo energii i pieniędzy źle prowadzone projekty, takie jak PSAMI (czyli badanie zadowolenia i motywacji personelu) oraz PAPKA (doroczna ocena pracowników w kluczowych obszarach). W przypadku jakiegokolwiek sprzeciwu zawsze można pracownikowi zarzucić brak identyfikacji z misją i wizją firmy, bądź jego stanowisko zidentyfikować jako mudę i … dokonać korekty odchylenia w procesie optymalizując go.
Harosław Jaszek z niebywałą precyzją „wyłuskał” wszystkie absurdy do jakich prowadzi brak umiejętności zarządzania procesowego, nieefektywne przywództwo oraz błędy we wdrażaniu nowych strategii rozwoju, nadając temu wielce przystępną formę. Tym samym książka „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu” powinna znaleźć się wśród obowiązkowych lektur na studiach związanych z biznesem, jako swego rodzaju case study. Wiedza o tym jak czegoś nie robić jest bowiem bezcenna… za wszystko inne możesz zapłacić kartą kredytową AmEX, wręczaną w ramach systemu motywacyjnego. 

Recenzja została umieszczona także na stronie wortalu literackiego Granice.pl

Harosław Jaszek "Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu", Wyd.IMG Partner, 2011r.

piątek, 10 czerwca 2011

Melissa Leone "Mój sekret"



Dawniej, słowo „sukces" oznaczało jedynie „przebieg wydarzeń, postępowanie, zdarzenie”. Dziś ta terminologia ewaluowała, a sukces najczęściej kojarzony jest z dobrami materialnymi. Tym samym „odnieść sukces" to kupić nowy dom, samochód, mieć na koncie sześciocyfrową sumę pieniędzy. Czy jednak tak jest naprawdę i, czy czujemy się ludźmi sukcesu, kiedy określa nas wyłącznie stan posiadania? Czy sukces równa się-w tym przypadku- szczęściu?
O tym, czym naprawdę jest sukces, pisze Melissa Leone w książce „Mój sekret", w której dzieli się z czytelnikiem dziesięcioma tajemnicami prowadzącymi do sukcesu. Kipiące źródło, szemrzący strumyk, spokojny staw, rwąca rzeka, spokojny prąd, rozgałęziona delta, spokojne ujście, bezkresny ocean, bezkresny wszechświat i wszystko jest jednym - oto owe strategie na osiągnięcie zadowolenia w życiu, zadowolenia rozumianego jako spełnianie swoich celów, marzeń, zaspokajanie swoich oczekiwań, choćby i wbrew powszechnie przyjętej definicji szczęścia.
Autorka zwraca uwagę, że obecnie to nasz wizerunek i widoczne elementy dorobku stają się najważniejszą sprawą w życiu, a stale porównując się z innymi budzimy w sobie poczucie niespełnienia, frustrację, a nawet zazdrość. Tymczasem to, co dla jednego człowieka jest sukcesem, dla drugiego może być zupełnie nieistotne. Melissa Leone proponuje zatem inną definicję sukcesu: sukces odnosimy wówczas, kiedy jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni i jeżeli nam niczego w życiu nie brakuje.
Musimy zatem określić do czego dążymy, zdefiniować swoje cele i... patrzeć pozytywnie przed siebie, realizując kolejne z nich. Autorka przypomina niezwykle piękne stwierdzenie „dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia". Niestety na to życie nie ma gwarancji, przepisu dlatego też to my musimy go kreować patrząc do przodu, ciesząc sie nowymi doświadczeniami i ucząc sie na błędach. Wszystkie doświadczenia, nawet te złe, mogą sprawić, że w przyszłości będziemy mogli inaczej podejść do życia, a pokonując kolejne, nawet małe stopnie cały czas przybliżamy się do sukcesu.
W osiągnięciu celów pomóc ma trening rozważnego postępowania czyli trzy zasady, które warto utrwalić w pamięci, żeby móc je wykorzystywać w każdej sytuacji, a mianowicie: zaakceptuj niezmienialne, zmieniaj to, co da się zmienić i odróżniaj zmienne od niezmienialnego. Te prawdy, stosowane w codziennym życiu mogą pomóc nawet wówczas, kiedy życie postawi przed nami trudne wyzwania.
Cała filozofia dążenia do szczęścia, ten sekret, który zdradzają nam kolejni autorzy, opiera się w zasadzie na tym samym schemacie: poznaj siebie, wyznacz cele i dąż do ich realizacji. Mimo to, każdego roku wciąż nowi czytelnicy, spragnieni odmiany życia, sięgają po książki jak ta, autorstwa Melissy Leone. Tego typu poradniki działają jak swego rodzaju placebo - nie pomogą, ale też nie szkodzą. Szkoda natomiast, że „Mój sekret" opiera się na komercyjnym sukcesie „Sekretu" Rhondy Byrne, bowiem okładki są niemal identyczne. Niezależnie jednak od tego, jaki będzie tytuł poradnika i jaka jego zawartość to wszystkie publikacje z tego zakresu łączy jedno- aby zadziałały, potrzebują działania. Nasza aktywność i motywacja do zmian kończy się jednak zbyt często na.... ich lekturze.

"Mój sekret" Melissa Leone, Wydawnictwo RM, 2011r. 

Recenzja "Mój sekret" została także umieszczona w wortalu literackim Granice.pl

czwartek, 26 maja 2011

"Fama. Anatomia Marketingu Szeptanego"Emanuel Rosen

„Zaraźliwy świergot, jak najbardziej autentyczne i żywe zainteresowanie dla nowej osoby, przedmiotu, czy miejsca”- tak zjawisko określił jeden z dziennikarzy pisma „Newsweek”. O czym mowa? Oczywiście o marketingu szeptanym, którego stosowanie sprowadza się do przemyślanego wykorzystywania sieci kontaktów międzyludzkich.
W sekrety tej sztuki wprowadza nas Emanuel Rosen, a jego książka „Fama. Anatomia marketingu szeptanego” jest jedną z najlepszych pozycji traktujących o tym zagadnieniu. Autor nie ogranicza się tylko do zdefiniowania zjawiska, ale przedstawia możliwości jego zastosowania w staraniach o pozyskanie jak największej liczby konsumentów. Posługując się wieloma przykładami kampanii promocyjnych z zastosowaniem marketingu szeptanego wyjaśnia, dlaczego ten przekaz informacji z ust do ust może zarówno wspomóc tradycyjne kampanie reklamowe, jak i zniechęcić wszystkich do produktu.
Emanuel Rosen przedstawia niewidzialne sieci za pomocą których rozprzestrzenia się marketing szeptany, definiuje huby sieciowe oraz tłumaczy fenomen produktów zakaźnych (podając równocześnie „receptę” na przyspieszenie „zakażenia”). W rozdziale trzecim autor zdradza nam tajniki stymulowania marketingu szeptanego, od pracy z hubami sieciowymi począwszy, przez marketing wirusowy, po odpowiedź na pytanie „czy tradycyjna reklama ma jeszcze sens?”
„Anatomia marketingu szeptanego” to próba uświadomienia właścicielom firm oraz specjalistom od marketingu, jak wielką rolę odgrywają sieci kontaktów międzyludzkich i jak szybko za ich pośrednictwem rozchodzą się informacje o nowych produktach czy usługach. Mimo, że do tej pory ta dziedzina działalności marketingowej była raczej zaniedbywana, to pora na całkowitą zmianę strategii. Posługując się przykładem kampanii- m.in. programu komputerowego EndNote, batoników PowerBay czy filmu The Blair Witch Project, Rosen krok po kroku prowadzi nas przez kolejne szczeble budowy sieci, docierania do hubów czy uzupełniania innych narzędzi marketingu właśnie „szeptaniem”. Tym samym generuje on setki pomysłów, które niejako same „wchodzą nam do głowy” przekonując, że warto zwrócić uwagę na czynniki wspomagające tworzenie marketingu szeptanego. I mimo, że sukces nie będzie natychmiastowy, a jego osiągnięcie wymaga wiele ciężkiej pracy i cierpliwości, to z Emanuellem Rosen zyskujemy przekonanie, że warto się trudzić.

„Fama. Anatomia marketingu szeptanego”  Emanuel Rosen, Wydawca: Media Rodzina, 2003r.

niedziela, 8 maja 2011

Chris Lowney "Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat"

Temat przywództwa jest niezwykle wdzięcznym materiałem dla autorów książek, opracowań czy warsztatów. Większość z nich potwierdza to, co już intuicyjnie wyczuwamy – zarówno kraje, korporacje, jaki i rodziny potrzebują bardziej śmiałych i bardziej skutecznych przywódców nie ograniczających się do zachowawczego działania, ale bazujących na innowacyjności i otwartości na zmiany. Niewiele jednak z istniejących zapisków czy teorii na temat przywództwa upatruje źródła przywódczej mądrości w pewnej idei, która narodziła się około 470 lat temu. Wówczas to grupa przyjaciół, bez kapitału, bez produktu, bez nazwy firmy i doświadczenia w biznesie założyła nową korporację, która już w następnym pokoleniu stała się najlepiej prosperującą korporacją swoich czasów. O jakiej firmie mowa? Otóż o Towarzystwie Jezusowym, którego fenomen opisuje w znakomitej książce Chris Lowney.
„Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat” wydane przez Wydawnictwo WAM to opracowanie odsłaniające tajniki spektakularnych osiągnięć jezuitów. To niemal podręcznik, z którego wiedzę (popartą oczywiście praktyką) powinni czerpać wszyscy, chcący osiągać wyznaczone cele i czerpać zarówno z pracy jak i z życia satysfakcję.
Autor, krok po kroku wyjaśnia w jaki sposób i za pomocą jakich metod czy opierając się na jakich wartościach, udało się założonemu w 1540 roku Towarzystwu Jezusowemu bez kapitału i biznesplanu stać się najbardziej wpływową korporacją w swojej kategorii. Podróżnicy, budowniczy szkół, wykładowcy, astronomowie i matematycy, reformatorzy kalendarza i doradcy cesarza – to wszystko można powiedzieć o jezuitach. Co było jednak powodem, że jezuici osiągnęli i nadal odnoszą taki sukces? Co ich motywuje, rozbudza kreatywność i innowacyjność? Co wyróżnia Towarzystwo Jezusowe spośród innych korporacji, których sława już dawno przebrzmiała? Otóż jezuici swój sukces oparli na wyrabianiu w sobie czterech wyjątkowych cech, stanowiących, w ich mniemaniu, istotę przywództwa, a mianowicie: samoświadomości, pomysłowości, miłości i heroizmie. Tym samym swoich nowicjuszy jezuici przygotowywali do bycia przywódcami, którzy: rozumieli swoje słabe i mocne strony, wyznawane wartości i światopogląd; odważnie wprowadzali innowacje oraz doskonale poruszali się po obszarze zmian; ujmowali otoczenie pełnym miłości nastawieniem i motywowali siebie oraz innych poprzez rozbudzanie w sobie heroicznych ambicji. Warty podkreślenia jest fakt, że jezuici kształcili każdego ucznia na przywódcę bowiem byli przekonani, że każde przywództwo zaczyna się od autoprzywództwa. Wskazana formuła oparta na czterech filarach do dziś jest podstawa kształcenia jezuickich przywódców i – jak wskazuje Lowney – powinna służyć kształceniu wszystkich w rozmaitych dziedzinach życia i pracy.
Opracowanie zajmuje się działalnością Towarzystwa Jezusowego w różnych aspektach i kolejnych latach, ale celem autora jest nie tylko dotarcie do źródeł ich sukcesu. Lowneyowi udało się osiągnąć znacznie więcej, a mianowicie odpowiedzieć na pytanie czym tak naprawdę jest przywództwo i jak przywódcy byli kształtowani na przestrzeni wieków, aż po czasy współczesne.
Zmieniające się warunki polityczne, społeczne i gospodarcze tworzą wyzwania, z którymi wiele korporacji przegrywa. Firmy stoją (zwłaszcza teraz, kiedy zmiany odbywają się w ekspresowym tempie) przed niełatwym zadaniem utrzymania spójnych, niekiedy międzynarodowych zespołów, motywowania do działania czy trwania w pełnej gotowości do zmian i nie wszystkie korporacje z tych zmagań wyjdą zwycięsko. Natomiast historia Ignacego Loyoli oraz Towarzystwa Jezusowego pokazuje, że podejście jezuitów do kształtowania pomysłowych, gotowych na podjęcie ryzyka, elastycznych, ambitnych i myślących globalnie ludzi jest kluczem do sukcesu i daje niesamowite rezultaty.
Książka „Heroiczne przywództwo” stanowi nieocenione wsparcie w procesie zarządzania opartym na przywództwie, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Co więcej, większość z elementów jezuickiego sposobu myślenia, od związku pomiędzy samoświadomością a przywództwem poczynając, znajduje potwierdzenie we współczesnej nauce. Niestety jeszcze nie wszystkie, a szkoda, bowiem przekonanie, że ludzie najlepiej funkcjonują w środowisku pełnym wzajemnego wsparcia i motywacji, a nie bojaźni, kar i strachu przed zwolnieniem, powinny wziąć sobie do serca wszystkie korporacje. Książka Lowney`a, będąca prawdziwą lekcją przywództwa jest adresowana szczególnie do ich zarządów, ale wszyscy mogą z niej skorzystać i … odnieść sukces w iście jezuickim stylu.

Chris Lowney "Heroiczne przywództwo. Tajemnice sukcesu firmy istniejącej ponad 450 lat", Wydawnictwo WAM, 2001r.

Powyższa recenzja znajduje się również w wortalu literackim Granice.pl