Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2012

Mateusz Grzesiak "Ego-rcyzmy. Poznaj, czym jest i jak działa ego"


Ego, wprowadzone do psychologii przez S.Freuda, jest organizacją procesów poznawczych na poziomie świadomym, stanowiąc pośrednią „warstwę” psychiki, pomiędzy popędowym Id oraz normatywną nadbudową, czyli Superego. Reguluje ono całokształt wewnętrznych i zewnętrznych oddziaływań na osobowość, istniejąc zarówno na poziomie mentalnym, jak i cielesnym. Mentalnie każdy (bądź prawie każdy) ma swoją własną historię na temat swojej osoby – jesteśmy matkami, kierownikami, jesteśmy chorzy bądź też nieszczęśliwi. W momencie, kiedy zaczynami się z tymi określeniami (historiami) identyfikować, chwilowo tracimy kontakt z otaczającą nas rzeczywistością. Historie w które zaczynamy wierzyć  wyznaczają sposób naszego postępowania i myślenia, zamykając nas w ciasnym świecie będącym nie naszym życiem, ale jego wyobrażeniem. Natomiast na poziomie somatycznym istnienie ego oznacza przyjęcie przez ciało określonej świadomości somatycznej (dlatego są możliwe na przykład takie niezrozumiałe dla ludzi Zachodu samoistne wyzdrowienia). Nasze myśli kształtują rzeczywistość, wpływają na ciało czyniąc niejednokrotnie wielką krzywdę, a trzymając nas uparcie w przeszłości, bądź wybiegając w przyszłość, nie pozwalają nam żyć tu i teraz ciesząc się teraźniejszością.
O tym, jak odróżnić ten koncept „ja” od „ja” rzeczywistego, jak być wolnym i nie tylko przeżyć oświecenie, ale też pozostać na jego ścieżce, zajmująco pisze Mateusz Grzesiak, międzynarodowy nauczyciel i trener, psycholog, autor licznych publikacji dotyczących rozwoju osobistego. Książka „Ego-rcyzmy” to podróż w głąb swojej świadomości, bodziec do stawienia czoła swojej przeszłości i wydarzeniom, które podświadomie naznaczają nas na cale życie. Mimo, iż nie jest to lektura łatwa, to wierzę, że wszystkie osoby zainteresowane samorozwojem znajdą tu odpowiedź  na wiele pytań i materiał, który przeprowadzi ich przez proces zmian.
„Ta książka jest opisem doświadczeń umysłu budzącego się do siebie samego, który odkrył już, ze nie jest sobą, i dotknął natury pustki” – pisze autor o swoim przewodniku dla każdego z naszych ego, zawierającym autentyczne historie ludzi pracujących nad sobą, z którymi każdy z nas może się identyfikować. To klucz od znalezienia odpowiedzi na nękające nas od lat pytania, to książka, która czytana uważnie – nie jak podręcznik akademicki tylko aktywnie, włączając w lekturę również refleksję  – może zmienić nasze życie. I w tym przypadku nie jest to pusty frazes, a autor nie obiecuje, że zmiany będą miały miejsce z dania na dzień. To raczej nieustający proces, ciągła obserwacja siebie i swoich działań, zachowanie uważności po to, by móc trwać w teraźniejszości i nie karmić naszych licznych ego lękami czy fałszywymi pragnieniami.
Książka została podzielona na rozdziały z których każdy stanowi pewną całość. Dlatego też warto czytać ją krok po kroku, stopniowo zagłębiając się w świat naszego umysłu, poznając genezę ego, ucząc się identyfikować odczucie w ciele (tzw. core feeling) oraz core stories. Autor przedstawia nam także ego-rcyzmy, jako metodologię stanowiącą rozwinięcie koncepcji części wywodzącej się z teorii programowania neurolingwistycznego (NLP), według której każdy z nas ma tzw. części odpowiedzialne za realizowanie celów życiowych. Aby móc w pełni identyfikować swoje historie, konieczne jest również poznanie mechanizmów działania ego oraz mechanizmów obronnych, za pomocą których ego zapewnia sobie funkcjonowanie.
W tekst wplecione są fragmenty transkrytptów szkoleniowych i terapeutycznych, które pomagają zrozumieć opisywane przez autora mechanizmy działania naszej psychiki oraz zastosować analogiczny proces u siebie. „Ego-rcyzmy” to bowiem książka, która aż się prosi, żeby po przeczytaniu nie odkładać jej na półkę, tylko wejść z nią w głębszą relację, demaskując swoje nawyki, historie oraz odkrywając źródło wszelkich problemów. Aby dzięki niej znaleźć prawdę o sobie, której nierzadko szukamy całe życie.

R
ecenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Mateusz Grzesiak "Ego-rcyzmy", Wydawnictwo Sensus, Gliwice 2012 r.,

poniedziałek, 2 lipca 2012

Anna Sasin "Pracuj z głową! "

Bardzo często zastanawiamy się, dlaczego jednym dane jest odnosić sukcesy niemal w każdej dziedzinie, łączyć życie prywatne z rozwojem zawodowym czy w ciągu dnia wygospodarować trochę czasu dla siebie. Jak oni to robią? Jakim sposobem udaje się w ciągu dwudziestu czterech godzin zrealizować wszystko w takim stopniu, żeby każdy kolejny dzień przybliżał do osiągnięcia celu?
O tym, jak wykształcić w sobie inteligencję biznesową, stosować holistyczne podejście do życia, zredukować stres, realizować zawodowe i osobiste plany pisze Anna Sasin, certyfikowany trener, psycholog i coach, autorka m.in. poradnika „Głodne emocje”. Jej najnowsza publikacja „Pracuj z głową. Spraw, by Twoja praca stała się łatwa, lekka i przyjemna” to niezbędnik każdego zawodowo pracującego człowieka, dzięki któremu nie tylko wzbudzimy w sobie motywację do pracy, ale też zyskamy zdrowy dystans zarówno do swojej osoby i ewentualnych porażek, jak i do realizacji zawodowych wyzwań.
Jak deklaruje Sasin książka ta powstała w oparciu o problemy osób uczestniczących w prowadzonych przez nią sesjach coachingowych oraz szkoleniach, dlatego też jej odbiorcą może być każdy - od przedstawiciela kadry kierowniczej po freelancera. Przedstawione przez autorkę kwestie znamy doskonale z własnego życia dlatego też w pełni utożsamiamy się z osobami przedstawiającym trudne dla nich sytuacje i ograniczenia. Jeśli zatem paraliżuje nas strach, spada nasza wydajność zaś frustracja narasta, odczuwamy wyraźny brak sił witalnych bądź problemem dla nas są zdrowe relacje interpersonalne, nadszedł czas, by sięgnąć po poradnik „Pracuj z głową” i w prosty (co nie oznacza, że „nie wymagający pracy nad sobą”) sposób rozpocząć proces zmiany i podnoszenia jakości życia.
W kolejnych rozdziałach poradnika Sasin uczy nas, jak być skutecznym w działaniu, jak wzbudzać w sobie motywację oraz jak wykorzystywać nasze mocne strony i pracować nad słabymi. Dowiemy się również jak radzić sobie ze stresem w zależności od czasu, który mamy na zredukowanie napięcia, a także jak efektywnie zarządzać czasem. Autorka przedstawi nam również zasady autoprezentacji tak, aby inni zaczęli postrzegać nas na gruncie zawodowym jako profesjonalistów. Przekonamy się, jakie możliwości kryją się we właściwej komunikacji, która da nam szansę nie tylko na wymianę myśli, ale i na współdziałanie.
Jako, że Sasin zwraca naszą uwagę na holistyczne podejście do życia, uwzględniające równowagę we wszystkich sferach, nie mogło zabraknąć także rozdziału o sposobach dbania o kondycję psychiczną, fizyczną raz wygląd - są to bowiem nieodłączne elementy, niejednokrotnie rzutujące na naszą pracę i możliwości rozwoju. Znajdziemy tu również przykładowy plan żywieniowy tak, abyśmy mogli cieszyć się energią cały dzień.
Mimo, iż większość czytelników refleksję powstałe podczas książki „Pracuj z głową” odłoży na półkę wraz z książką, to jednak gorąco namawiam do rozpoczęcia procesu zmian, choćby (na początek) drobnych. Kiedy już przekonamy się, że propozycje przedstawione przez Annę Sasin przynoszą wymierne korzyści, zainicjujemy nieustanny proces samodoskonalenia. I mimo, iż nikt nie może obiecać, że będzie łatwo, to jednak osiągnięta satysfakcja jest warta poczynionych wyrzeczeń.


Recenzja znajduje się również na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Anna Sasin "Pracuj z głową! ", Sensus, 2012 r.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym"


Na rynku znajdziemy mnóstwo poradników w stylu „ Jak być szczęśliwym?”, które próbują nakierować nasze życie na drogę radości i zadowolenia, uczynić ją pasmem sukcesów, zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Zastanawia jednak, dlaczego mimo półek uginających się od tego typu literatury, Polacy są wciąż narodem malkontentów. Dlaczego wciąż jednym z niewielu momentów naszego triumfu są…. porażki innych? W trakcie analizy problemu do głowy przyszła mi szatańska myśl - a może, zamiast uczyć się jak być szczęśliwym, warto do perfekcji doprowadzić bycie nieszczęśliwym? Może, paradoksalnie, to nas uszczęśliwi?
W świat wiecznych pretensji, podejrzliwości i unieszczęśliwiania, wprowadzi nas Olga Rzycka, autorka poradnika „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym”, pozycji, która wywoła prawdziwą rewolucję w życiu każdego, kto zechce natychmiast sprawdzić skuteczność tych porad.
Książkę tę najlepiej jest czytać w towarzystwie swojego najlepszego (nie)przyjaciela potwora, by wraz z nami mógł karmić się wszystkimi negatywnymi zdaniami zawartymi w książce, która oczywiście jest okropna, źle napisana, a rady w niej zawarte w ogóle nie działają. Jeśli jednak, przekornie, zdecydujemy się na jej lekturę, wkrótce głos w naszej głowie zyska imię. Na dodatek nikt nas nie posądzi o rozdwojenie jaźni, bowiem będzie miał szansę poznać naszego wiernego towarzysza Czarnomyśla Pospolitego (choć jego słowa: „jest źle, a będzie jeszcze gorzej” słyszeliśmy już nie raz), Narzekuja Czarwonoskrzydłowego (może się okazać, że ten pan również nie jest nam obcy), Lękliwka nadzwyczajnego czy całą resztę tego (nie)rozrywkowego towarzystwa.
Taka (nie)zgrana paczka, to znakomici kompani do przeprowadzenia akcji zwiększania stężeń nieszczęścia. Trzeba jedynie pamiętać, że potworki (a szczególnie dorosłe potwory) są bardzo łakome i należy je regularnie dokarmiać, odżywiać i pielęgnować tak, abyśmy nie mogli już odróżnić ich jadowitych myśli od swoich - wszak stanowimy jedność. Jak jednak osiągnąć takie mistrzostwo w hodowli? Zgodnie ze wskazówkami Olgi Rzyckiej trzeba uparcie analizować wciąż od nowa wydarzenia z przeszłości tak, aby na teraźniejszość zostało już niewiele energii, uparcie trzymać się rozwiązań, które kiedyś (nacisk na słowo „kiedyś”) były wystarczające i nie zwracać uwagi na zmieniające się otoczenie i warunki. Potwory lubią też takie smakołyki, jak spiski i oskarżenia, wieczną bezrefleksyjną aktywność, skupiane są na wielkości problemów i nurzanie się w najgorszych momentach naszego życia.
Z takim dorodnym (nie)przyjacielem można wspólnie już ignorować wszelkie przejawy optymizmu, z lubością rozpamiętywać wszelkie porażki, koniecznie deprecjonować swoją wartość i uważać siebie za niegodnego miłości. Jeśli zabraknie nam pomysłów na tak (nie)kreatywne spędzanie wolnego czasu, zawsze można spróbować skorzystać z poszerzonego dekalogu propozycji uczynienia dnia nieznośnym.
Kiedy już ból i cierpienie wypróbujemy na sobie, nie możemy zbaczać z wyznaczonej trasy, wszak „no risk, no fun!”. Zafundujmy zatem najgorszą z możliwych atmosfer wszystkim wokół, sprawmy, aby innym we wzajemnych relacjach było naprawdę źle. Idąc za radą autorki bądźmy hojni - na lewo i prawo wymierzajmy kary, oskarżajmy innych, deptajmy ich (lub swoją- to dodatkowa przyjemność) godność i obrzucajmy potokiem złych, obraźliwych, raniących dogłębnie słów. Szczytem naszych umiejętności niech będzie rozplenienie wirusa nieszczęścia - zarażajmy kulturą narzekania wszystkich. Niech cały świat nurza się w bólu, cierpieniu i nieszczęściu! Wisienką (oczywiście zgniłą) na torcie niech będzie wypuszczenie w świat armii vampirów (nie mylić z prawdziwymi wampirami), by reszta opornych straciła swój optymizm i radość życia.
Rozwalajmy i deptajmy zgliszcza naszych związków, a swojej filozofii nieszczęścia nie zostawiajmy w domu - zaszczepmy ją również w miejscu pracy zwiększając prawdopodobieństwo, że tu też będzie źle. Choć właściwie, skoro marnotrawienie czasu w firmie mamy opracowane do perfekcji, możemy od razu rzucić się na głęboką wodę i przypuścić frontalny atak na współpracowników i szefa. Musimy jednak zachować na tyle siły, by mieć po pracy czas na prokreację wszak tacy wspaniali/ beznadziejni ludzi jak my muszą zostawić po sobie ślad - najlepiej w postaci dziecka hodowanego na nasz obraz i podobieństwo. Toksyczne wychowanie i kształcenie dziecka nie jest trudne, wystarczy tylko obsesyjnie je kontrolować, nadużywać swojej władzy i sączyć mu do głowy jadowite myśli, a  to mamy już opanowane do perfekcji.
Jeśli jednak nie czujemy się na siłach dołączyć do grona malkontentów i pesymistów, bądź też idziemy tą drogą, ale ta wyprawa niezbyt nam się podoba, zawsze możemy sięgnąć po tę kontrowersyjną książkę Olgi Rzyckiej, swego rodzaju (nie) poradnik dla tych, którzy poszukują nieszczęścia w szczęściu bądź też szczęścia w nieszczęściu - do wyboru. Kto wie, może nawet lektura „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym” pozwoli nam być świadomie nieszczęśliwym, bądź też, w ekstremalnych sytuacjach, stanowić będzie bodziec do morderstwa? Może okrzyk” „Na pohybel potworom!” wreszcie uczyni nas ludźmi świadomie… szczęśliwymi?

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym", Sensus, 2012 r.

czwartek, 3 listopada 2011

Krakowski finał „Najlepszej książki na jesień”!

W niedzielę, 6 listopada 2011 o godzinie 11:00 podczas XV Targów Książki w Krakowie odbędzie się ogłoszenie wyników kolejnej edycji konkursu i plebiscytu „Najlepsza książka na jesień”. W sali seminaryjnej numer 1 zbiorą się wówczas czytelnicy, wydawcy, ale i znakomici autorzy – Dmitrij Strelnikoff, Zbigniew Białas, Marta Magaczewska i Janusz Koryl. Planowane są również specjalne atrakcje multimedialne. Tymczasem grono jurorów oraz 20 tysięcy Internautów głosujących za pośrednictwem strony http://www.ksiazkanajesien.pl/ dokonało już wyboru finalistów konkursu.
Jako, że jesień powoli, choć nieubłaganie, ustępuje miejsca zimie, wraz z porywami mroźnego wiatru, spadającymi liśćmi i zachodzącym słońcem pora ogłosić rozgrzewające nominacje w konkursie i plebiscycie na „Najlepszą książkę na jesień”.
Jesień jest porą sprzyjająca lekturze książek, a zarówno wcześnie zapadający zmrok, jak i temperatura sprawiają, że chętnie wybieramy wieczory spędzane w domu. Te godziny w zaciszu domowego ogniska można spędzić w gronie przyjaciół i znajomych albo - w towarzystwie dobrej książki. Jak jednak, wśród wielu dostępnych na rynku, wybrać te pozycje, które staną się dla nas najwspanialszymi jesiennymi kompanami? O tym najlepiej przekonać się wchodząc na stronę konkursową http://www.ksiazkanajesien.pl/, gdzie można zapoznać się z nominowanymi książkami i zebrać o nich nieco więcej informacji.
Czym byłby konkurs bez patronów…
Patronat nad konkursem obejmują: księgarnia internetowa Gandalf.com.pl, portal DlaStudenta.pl, portal rynku wydawniczego Wydawca.com.pl, Polski Związek Bibliotek, serwis MiastoDzieci.pl, redakcja magazynu kryminalno-fantastycznego QFant, serwisy DuzeKa.pl, Granice.pl, Przykominku.com, Obliczakultury.pl, Salonkulturalny.pl, Bookznami.pl, Czytadełko.com.pl, Unreal-fantasy.pl, student.pl oraz portal kobiet dlaLejdis.pl, Radio PRYZMAT i Radio Niepokalanów.
Co kto lubi, czyli kategorie konkursowe
Zgodnie z tradycją, celem naszego konkursu jest wyłonienie i nagrodzenie najlepszych książek w następujących kategoriach: kryminał, sensacja, thriller (dla tych, którzy lubią skomplikowane łamigłówki i w ten sposób realizują pasję śledczych); powieści obyczajowe i romanse (dla wszystkich, którzy uważają, że życie pisze najlepsze historie); horrory, romanse paranormalne (dla tych, którzy lubią otaczać się duchami i strzygami oraz wierzą w… miłość międzygatunkową), książki dla dzieci (bo dzieci potrzebują alternatywnego świata bajek i uniwersalnych wartości), książki dla młodzieży (o nich i dla nich), książki dla rodziców (bo na książkę, która rozbawi, służy radą i pomocą, zawsze znajdzie się czas), science fiction, fantasy (dla tych, którzy lubią zacierać granicę pomiędzy tym, co realne, a tym, co nierealne), perły z lamusa - albumy, publikacje historyczne, biografie (powroty do przeszłości), proza polska (zawsze na czasie), proza obca (znanych i nieznanych dotąd autorów)…
Poznajmy zatem nominowane tytuły…
W kategorii romans paranormalny, 23% internautów wybrało kultową już opowieść o dwóch złączonych więzami krwi braterskiej wampirach „Pamiętniki wampirów. Księga 4: Północ”. L.J. Smith (Wydawnictwo AMBER). Prawdziwy sukces odniósł jednak tytuł „Nevermore – Kruk” Kelly Creagh (Wydawnictwo Jaguar), który zdobył aż 46% głosów internautów oraz nominację jury, a także książka „Kuszenie” Anne Rice (Wydawnictwo OTWARTE), która doceniło 31% głosujących i samo jury. Nominację jury zdobyła także książka „Ballada” Maggie Stiefvater (Wydawnictwo Illuminatio).
Kategoria proza polska może poszczycić się takimi nominowanymi tytułami, jak „Bahama yellow” Marty Magaczewskiej (Wydawnictwo JanKa) – 24% głosów; „PKN” Moniki Lipińskiej (Wydawnictwo Goneta.net) – 10% głosów oraz „Korzeniec” Zbigniewa Białasa (Wydawnictwo MG) – 65% głosów. Wybrane w głosowaniu internautów tytuły zdobyły także przychylność jury.
Wśród zgłoszonych książek w kategorii proza obca, aż 52% internautów zachwyciła „Siostrzyca” Johna Hardinga (Dom Wydawniczy Mała Kurka), natomiast 26% głosujących stawiało na „Ludzi honoru” Alexandry Lapierre  (Wydawnictwo WAM) – obie zostały docenione także przez jury. Nominację zdobyły również „Niewyznane grzechy siostry Juany” Kyry Galván (Dom Wydawniczy Mała Kurka), na które głosy oddało 22% internautów oraz „Wolność” Jonathana Franzena (Wydawnictwo Sonia Draga), która podbiła serca jury.
Powieści obyczajowe i romanse to literatura chętnie czytana, bo opowiadająca o bohaterach, z którymi możemy (bądź - chcemy) się identyfikować. Może dlatego w przypadku dwóch tytułów głosy internautów pokrywały się z oceną jury – „Cukiernia Pod Amorem. Hryciowie” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk (Wydawnictwo Nasza Księgarnia) oraz „Top modelka. W sidłach kariery” Richarda Greena (Wydawnictwo Promic) to książki, które porywają wszystkich. Trumf wśród internautów świecił jednak Karol Arentowicz i jego „Bajki dla niektórych dorosłych. O nim i o niej” (Wydawnictwo IMG Partner), które zdobyły aż 48% głosów. Jury doceniło natomiast „Życie w cieniu serca” Barbary Niedźwiedzkiej (Wydawnictwo Goneta.net).
Perły z lamusa, to kolejna z wielu kategorii, w których prawdziwe perełki dla siebie może znaleźć wielu pasjonatów historii (i nie tylko). I tu częściowo wybór internautów pokrywał się z wyborami jury, jak to miało miejsce w przypadku „Grzeszników i świętych” Michaela Seeda i Noel Botham (Wydawnictwo Promic) oraz „Dziennika 1954. Wersja oryginalna” Leopolda Tyrmanda (Wydawnictwo MG). 38% internautów wybrało też książkę „Każdy kot ma dwa końce” Przemysława Wechterowicza (Wydawnictwo MG), 13% głosowało na pozycję „Ojciec Pio. Droga do świętości” Giovanni`ego Cavagnari (Instytut im. Ks. Piotra Skargi), zaś 12% oddało głos na „Portrety pań wytwornych” Stanisława Wasylewskiego (Wydawnictwo Inicjał). Jury nominowało natomiast książki: „Niezwykli klienci Temidy” Stanisława Milewskiego (Wydawnictwo Iskry) „Josemaría Escrivá. Przekroczyć marzenia” Pedro Casciaro (Święty Wojciech) oraz pracę zbiorową „Miejsca święte. 500 wędrówek po kulturach i religiach świata” (Wydawnictwo Debit).
Nadchodzący szybko mrok, plucha, zawieje i zamiecie sprzyjają budowaniu nastroju grozy. A to skłania do lektury książek z kategorii kryminał, sensacja, thriller. Tu mamy wspólny sen aż 52% internautów i jury, czyli nominowaną książkę „Sny” Janusza Koryla (Wydawnictwo Dreams). 21% internautów oddało swój głos na „Profesora” Johna Katzenbacha (Wydawnictwo AMBER), 16% na „Wołanie grobu” Simona Becketta (Wydawnictwo AMBER), zaś 12% na „Zagadkę” Jonathana Kellermana (Wydawnictwo AMBER). Jury opowiedziało się za tytułami: „Amatorka” Jana Mostowika (Wydawnictwo Bliskie) oraz „Zdrajca w naszym typie” Johna Le Carre (Wydawnictwo Sonia Draga)
Kropelkę optymizmu wleją w nas takie nominowane książki, jak „Fajnie być samcem” Dmitrija Strelnikoffa (Wydawnictwo Iskry) – 30% głosów internautów, „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu” Harosława Jaszka (IMG Partner) – 59% głosów oraz  „Obraz 3D” Andrzeja Mleczki (Wydawnictwo Iskry) – 11% głosów. Powyższe tytuły zachwyciły również jury.
Książki w kategorii fantasy, science fiction mają swoich wiernych fanów. 32% z nich głosowało na pozycję „Księga wszystkich dusz. Tom 1: Czarownica” Deborah Harkness (Wydawnictwo AMBER), 30% przerażonych (czyli - zachwyconych) oddało swój głos na powieść „Między niebem a ziemią” Jamesa F. Twymana (Wydawnictwo Illuminatio), 21% na „Ognie Świętego Wita” Jarosława Klonowskiego (Wydawnictwo MG), 17% głosów na książkę „Pomiędzy” Tary Hudson (Wydawnictwo Jaguar). Jury w sprawie książek pełnych fantastycznych wydarzeń, wydało taki sam werdykt.
Młodzież, wbrew pozorom, czyta coraz więcej chętniej. A co mieści się w plecaku nastolatka? 39% z nich z pewnością skrywa „Drżenie” Maggie Stiefvater (Wydawnictwo Wilga), zaś w 34% znajdziemy książkę „10 minut rowerem” Idy Pierelotkin (Wydawnictwo Akapit Press). Obie te pozycje wybrało także jury, które ponadto zachwyciło się „Enklawą” Ann Aguirre (Wydawnictwo AMBER), natomiast 26% internautów oddało swój głos również na „Kod królów” Pierdomenico Baccalario, Alessandro Gatti (Wydawnictwo Zielona Sowa).
Kiedy nadchodzi pora snu, warto zaśpiewać kołysankę: „Dzieci książki lubią, książki lubią dzieci”, natomiast kiedy nadchodzi pora nominacji, warto oddać swój głos. Jak widać, zarówno jury, jak i 30% internautów wieczorem zasypia przy książce „W Karzełkowie jesień złota” Andrzej Sobczak (Wydawnictwo NOWELA), gwarantującej prawdziwie kolorowe sny oraz przy „Literozagadkach” Łukasza Dębskiego (Wydawnictwo Wilga), które zdobyły, oprócz uznania jury, 23% głosów. 47% oddających swój głos internautów wybrało „Baśnie mojego dzieciństwa” Marzeny Kwietniewskiej-Talarczyk, natomiast jury nominowało  „Zabawę z bajkami” Berty Garcii Sabatés (Wydawnictwo Święty Wojciech) oraz „Rico, Oskara i głębocienie” Andreasa Steinhöfela (Wydawnictwo WAM).
O tym, że nie tylko dzieci, ale i rodzice lubią czytać, przekonujemy się, zapoznając się z nominowanymi tytułami w kolejnej kategorii. Jury oraz 27% głosów internautów zdobyła praca zbiorowa „Sztuka bycia człowiekiem. Wychowanie a poszukiwanie wartości i sensów życia” (Wydawnictwo IMPULS), niemal równie wiele osiągnęła pozycja „Kobieta sukcesu” Julity Kosteckiej (Wydawnictwo Goneta.net) z 23% głosów internautów. 49% czytelników głosowało też na śpiewnik „Co babcia i dziadek śpiewali kiedy byli mali” Katarzyny Zachwatowicz-Jasieńskiej (Wydawnictwo IMPULS). Jury z kolei nominowało pozycję „Pięć języków przepraszania. Jak osiągnąć uzdrowienie wszystkich naszych relacji” Gary`ego Chapmana i Jennifer Thomas (Wydawnictwo Święty Wojciech).
Ostateczne wyniki konkursu poznamy już 6 listopada 2011 w czasie Targów Książki w Krakowie, a tymczasem warto zapoznać się ze stroną http://www.ksiazkanajesien.pl/ – tym bardziej, że wkrótce za jej pośrednictwem dowiemy się również, którzy spośród głosujących, zachęcających do głosowania lub nadsyłających swoje opinie o poszczególnych książkach Internautów, zostaną wyróżnieni nagrodami książkowymi.