środa, 16 października 2013

Agnieszka Ornatowska „Etyczna manipulacja czyli jak sprawić, żeby ludzie naprawdę Cię lubili”




Tytuł: Etyczna manipulacja czyli jak sprawić, żeby ludzie naprawdę Cię lubili
Autor: Agnieszka Ornatowska
Wydawnictwo: Helion - Sensus






Słowo manipulacja ma wydźwięk zdecydowanie negatywny. Wiąże się z działaniem, które ma na celu wprowadzenie w błąd, oszukanie jednostki bądź grupy i skłonienie do zachowania sprzecznego z ich interesem. Zazwyczaj osoby poddawane manipulacji nie są świadome środków, przy użyciu których wywoływany jest na nich wpływ. Celem manipulatora jest osiągnięcie pewnych korzyści, kosztem poddawanych manipulacji osób. Czy jednak w manipulacji zawsze pojawia się schemat gry: „Wygrany – Przegrany”? Czy istnieją etyczne manipulacje, których teoretyczna przegrana nie jest kosztem ponoszonym przez ofiarę a początkiem wspaniałej znajomości – znajomości z manipulatorem?

O etycznej manipulacji właśnie pisze Agnieszka Ornatowska w swojej książce „Etyczna manipulacja czyli jak sprawić, żeby ludzie naprawdę Cię lubili”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Helion książka to drugie już wydanie tego tytułu, tym razem rozszerzone o trzy dodatkowe rozdziały. Już to świadczy o ogromnym zapotrzebowaniu na wiedzę zawartą w książce i potrzebie poznania „sekretnych praw przyjaźni”. Autorka nie zajmuje się tu negocjacjami biznesowymi czy próbą zawładnięcia emocjami tłumu, ale zajmuje się naszym obrazem w świecie i tym, aby wokół nas było wielu przyjaciół. I choć Ornatowska traktuje temat bardzo powierzchownie, zaledwie dotykając kwestii związanych z prawem przyciągania czy technikami NLP, to książka może stanowić wstęp do zgłębiania interesujących nas treści już na własną rękę. 

Dowiemy się zatem z lektury czy i dlaczego manipulacja może być etyczna i co to tak naprawdę zmienia w naszym życiu. Szukający nowych znajomości, pragnący lepiej zrozumieć swoich przyjaciół, samotni, mający w planach poznanie nowoczesnych i skutecznych sposobów komunikowania się z otoczeniem – oto adresaci poradnika manipulacji. Poradnika, który podpowiada co robić, aby ludzie nas nie tylko zauważyli, ale i polubili. 

Autorka opiera swoje wskazówki między innymi na NLP, czyli neurolingwistycznym programowaniu, opisuje także techniki wywierania wpływu oparte na psychologii społecznej. Przede wszystkimi Ornatowska zwraca jednak uwagę na podstawowy warunek tego, by inni zaczęli nas darzyć cieplejszymi uczuciami – konieczne jest polubienie siebie. Kiedy przestaniemy sobie wmawiać, że musimy być idealni, kiedy zaakceptujemy swoje wady i wyeksponujemy zalety, będziemy starali się zachować równowagę w naszym życiu, to wkrótce znajdą się osoby, które będę zainteresowane dzieleniem z nami swoich myśli, pasji czy wspólnym spędzaniem wolnego czasu.

Jak zatem stać się osobą lubianą? Jak zamienić świat w którym żyjemy w przyjazne miejsce? Jak utrzymać zainteresowanie otoczenia? – to tylko trzy z szeregu pytań, które stawia sobie autorka, odpowiadając i tłumacząc jakie działania należy podjąć w kierunku zmiany. Nie obiecuje, że będzie łatwo. Wręcz przeciwnie, uprzedza nawet, że proces uporania się z lękami, kompleksami, ograniczeniami, może być niekiedy bolesny, bowiem wymaga wejrzenia siebie. Rezultatem jednak będzie grono oddanych przyjaciół i szereg życzliwych osób. 

Warto zatem podjąć wyzwanie i zagłębić się w studia nad aspektami etycznej manipulacji, najlepiej z książką „Etyczna manipulacja czyli jak sprawić, żeby ludzie naprawdę Cię lubili”. Lekka forma i niewielka objętość poradnika sprawiają, że wystarczy poświęcić na lekturę godzinę czasu. Godzinę w trakcie której przekonamy się, ile błędnych założeń ile błędnych metaprogramów wypełniało naszą codzienność. Teraz, wraz z Ornatowską, mamy szansę poprawić jakość swojego życia, najlepiej natychmiast po odłożeniu książki, wracając do niej w chwilach zwątpienia czy w przypadku natknięcia się na przeszkodę. 



Recenzja została także umieszczona na stronie Granice.pl

środa, 14 sierpnia 2013

Chlupatý, Orrell, Sedláček „Zmierzch Homo Economicus”

Tytuł: Zmierzch Homo Economicus
Autor: Roman Chlupatý
Wydawnictwo: Studio Emka







„Czasy przed kryzysem finansowym można opisać i tak, że ktoś zaczął wrzeszczeć: <<Drzwi są z całą pewnością tutaj, mam na to model, widzę w ciemności!>>. A my wszyscy pobiegliśmy jak pijani i z wielkim impetem walnęliśmy głowami w ścianę” – te słowa Tomáša Sedláčka, czołowego ekonomisty, jednego ze stypendystów Yale University, powinny stać się przestrogą przed nadmiernym przywiązywaniem wagi do modeli ekonomicznych oraz wyciąganych na ich podstawie wniosków.
Swoimi niekonwencjonalnymi poglądami, autor „Ekonomii dobra i zła”, ma szansę podzielić się z czytelnikami dzięki rozmowie z Romanem Chlupatým. Ten pracujący dla czeskich mediów dziennikarz i publicysta, zaprosił do współpracy również Davida Orrella, kanadyjskiego matematyka i publicystę. Ich wspólnym dziełem jest doskonała, choć kontrowersyjna z uwagi na głoszone teorie, książka „Zmierzch Homo Economicus”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Studio Emka pozycja, jest jedną z niewielu, które prezentują przyczyny światowego kryzysu, szukając źródeł tam, gdzie dotąd nikt nie odważył się zapuścić -  w gospodarczym nurcie myślowym, opierającym się na błędnych założeniach.
Tytułowy Homo Economicus, to jednostka działająca zgodnie z zasadą, iż człowiek - jako istota działająca racjonalnie  - dąży do maksymalizacji osiąganych zysków i dokonywania wyborów biorąc pod uwagę ekonomiczną wartość ich rezultatów. Książka nie mówi jednak o indywidualnych preferencjach, ale o konsekwencjach podejmowanych decyzji. Kiedy w rozmowie spotyka się dwóch wykształconych mężczyzn, mających ugruntowane poglądy na czynniki, które spowodowały kryzys gospodarczy (Orrell podpiera swoje twierdzenia analizą stosowanych modeli i matematyki, zaś  Sedláček podobne wnioski wysnuwa posiłkując się filozofią i religioznawstwem), musi być ostro, ale i pouczająco. Burzliwa, merytoryczna dyskusja wciągnie nie tylko przedstawicieli różnych nurtów ekonomicznych oraz studentów ekonomii, ale i wszystkich czytelników zainteresowanych otaczającym światem i procesami w nim zachodzącymi. Nie musimy przyznawać autorom racji, z wieloma sądami możemy polemizować, z pewnością jednak warto wziąć pod rozwagę ich zdanie. Rzucają oni bowiem swego rodzaju wyzwanie, zachęcając nie do ślepego podążania za tłumem, ale do wyciągania własnych wniosków.
Rozmówcy otwarcie krytykują starania rządów o wzrost sektora finansowego, zwracają również uwagę na problematyczny brak równowagi w gospodarce. Sedláček mówi wręcz, że „każda wiara, którą wyznajemy, czyli także wiara w ekonomię, opiera się na mitach”. Kontrowersyjne, szczególnie w ustach ekonomisty, jednak lektura wywiadu przekonuje, że warto obalić przekonanie, iż ludzie zachowują się racjonalnie – oni po prostu zastępują jeden mit innym.
Orrell jest ponadto przekonany, że kryzys, którego fala przetacza się teraz przez Polskę, nie był wystarczająco silny. A szkoda, bowiem wówczas – zdaniem matematyka – rządy podjęłyby zdecydowane działania, zamiast tylko dogaszać pożar i modlić się o wzrost gospodarczy. „Skąd bierze się ta wiara, ze wzrost jest czymś normalnym, skoro jednocześnie mamy pozostawać w stanie równowagi?” – pyta, zauważając istnienie błędnych przekonań dotyczących PKB.  
W książce autorzy rozprawiają się też z naszym przywiązaniem do liczb i ślepą wiarą w nie, dyskutują o nowoczesnej ekonomii, a także o zawodnych modelach ekonomicznych i wykorzystaniu zdobywanych informacji do korygowania działania systemu. Systemu, którego nieodzownym elementem są wszelkie kryzysy, w tym kryzysy ekonomiczne.
Zostawiając nas z refleksją, iż „żyjemy w bardzo dziwnych czasach”, rozmówcy Chlupatego, wsadzają przysłowiowy „kij w mrowisko”, zachęcając nas do poszerzania swojej wiedzy i wyciągania własnych wniosków na podstawie przesłanek płynących z różnych źródeł. „Zmierzch Homo Economicus” to książka zmuszająca do myślenia, dla wielu (szczególnie zwolenników obecnego porządku rzeczy, czerpiących zyski z takiej a nie innej sytuacji gospodarczej) książka niewygodna, podobnie jak niewygodne są tematy i teorie głoszone przez Sedláčka i Orrella. Biorąc pod uwagę zgubne skutki kryzysu na całym świecie oraz katastrofalny stan wielu gospodarek, warto przemyśleć teorie rozmówców Chlupatego i – być może – przedsięwziąć stanowcze kroki. Wyrwać zęba kryzysu, zamiast nieudolnie go leczyć!


piątek, 9 sierpnia 2013

Karen McCreadie "Najbogatszy człowiek w Babilonie"



Tytuł: Najbogatszy człowiek w Babilonie
Autor: Karen McCreadie
Wydawnictwo: Studio EMKA







W Piśmie Świętym Babilon to miasto w którym rządził pieniądz, zamieszkane przez mądrych finansistów i handlowców. To starożytne miasto położone w Mezopotamii, dawna stolica Babilonii, stało się symbolem bogactwa i splendoru oraz rozwoju myśli ekonomicznej i przedsiębiorczości. To dowód na to, że człowiek dzięki pracy, systematyczności, kreatywności oraz dążeniu do celu, jest w stanie dokonać wielkich rzeczy, nie zważając na niekorzystne czynniki i pojawiające się przeszkody. 

Niejako w hołdzie dla tego symbolu, powstał cykl broszur opublikowanych w 1926 r. przez George`a S. Clasona. Zbiór zasad dotyczących oszczędzania oraz sposobów pomnażania majątku, dla lepszego zrozumienia ukazanych w odniesieniu do starożytnego Babilonu, stał się niezwykle popularny. Zaowocowało to wydaniem ich pod wspólnym tytułem „Najbogatszy człowiek w Babilonie”, zaś ten podręcznik inwestora jest do dziś powielany i rozpowszechniany, zdobywając coraz więcej zwolenników i edukując kolejne pokolenia. 

Najnowsze wydanie książki, opublikowanej przez wydawnictwo Studio Emka, dostarcza nam nie tylko wiedzy na temat podstaw efektywnego inwestowania i odnoszenia sukcesów, ale – dzięki starannemu wydaniu, twardej oprawie oraz przydatnej zakładce – doznań estetycznych. To pozycja, którą każdy menedżer może postawić w swoim gabinecie na półce z książkami, z którą powinien się zapoznać nie tylko student ekonomii czy finansów, ale każdy człowiek, który pragnie osiągnąć szeroko pojęty sukces i finansową swobodę. 

W książce znajdziemy pięćdziesiąt dwa zagadnienia, zaczerpnięte z oryginalnej wersji Clasona, dostosowane do współczesnych realiów rynku przez Karen McCreadie. I choć brakuje mi tu odniesień do polskiej rzeczywistości, to i tak każdy rozdział pogłębia wiedzę czytelnika na temat finansów, podpowiada, w jaki sposób zarządzać budżetem i inwestycjami, a także … sobą. Niezależnie od wielkości dochodu, niezależnie od wielkości długu czy stanu świadomości na temat finansów, autor zachęca nas do zainteresowania się obiegiem pieniędzy oraz do regularnego odkładania części posiadanych środków. Stosowanie się do zasad podanych przez Clasona nie uczyni nas z dnia na dzień milionerami, stworzy jednak podwaliny pod przyszły majątek. To, że jeszcze nie jesteśmy jego posiadaczami wynika zapewne z niewłaściwego sposobu myślenia na temat pieniędzy i bogactwa, a także ze zgubnych nawyków, takich jak hazard czy uleganie pokusom kolejnego zakupu. 

Aby jednak coś w życiu zmienić, potrzebna jest wola i chęć tych zmian. „Pozwól, aby bunt sprowokował cię do zmian” – czytamy, wyciągając wnioski zarówno z tej cennej lekcji, jak i następnych. Autor zajmuje się każdym aspektem dochodzenia do bogactwa, nie tylko warunkami zewnętrznymi, ale i wewnętrznymi – tkwiącymi w nas ograniczeniami. Pisze również o roli, jaką odgrywają w naszym procesie zmian i bogacenia się ludzie, podkreśla, że ciężka praca nie gwarantuje zdobycia bogactwa, podobnie jak w jego osiąganiu nie ma znaczenia wysokość zarobków. Podkreśla wagę mentoringu, zauważając że „Najszybszy sposób na zdobycie wiedzy to nauka od kogoś, kto już opanował pożądane (…) umiejętności”.

Musimy być świadomi, że to, czy lektura książki „Najbogatszy człowiek w Babilonie” stanie się motorem zmian czy tylko sposobem na spędzenie kilkudziesięciu minut na zgłębianiu podanych wskazówek wiodących do bogactwa, zależy tylko od nas. Należy się też przygotować na to, że spektakularne zmiany nie nastąpią z dnia na dzień, ale będzie to raczej proces. To, czy efektywny, warto pozostawić długoterminowej ocenie, zajmując się skrupulatnie wypełnieniem zaleceń Clasona. Zaleceń, które przez wieki nie straciły nic ze swojej aktualności i przydatności. Zatem do zobaczenia w drodze na szczyt!

wtorek, 30 lipca 2013

Ferdinand Fournies "Klient zrobi to, czego oczekujesz. 24 najtrudniejsze problemy w sprzedaży"


Tytuł: Klient zrobi to, czego oczekujesz. 24 najtrudniejsze problemy w sprzedaży
Autor: Ferdinand Fournies
Wydawnictwo: Studio Emka







Rozpoczynasz karierę w sprzedaży? Chcesz być efektywny w pracy? Sprzedawać więcej przy jednoczesnym zwiększeniu zadowolenia klientów? Pamiętaj, że sukces w sprzedaży wymaga nie tylko talentu, ale wielu godzin ciężkiej pracy, samodyscypliny oraz profesjonalizmu. Wymaga postępowania zgodnie z zasadą „sprzedaż to zarządzanie kupnem”.
Sekrety skutecznej sprzedaży i prowadzenia doskonałych rozmów handlowych odsłania przed nami Ferdinand Fournies, konsultant handlowy i autor licznych książek poświęconych sprzedaży i zarządzaniu personelem. „Klient zrobi to, czego oczekujesz. 24 najtrudniejsze problemy w sprzedaży” wydawnictwa Studio Emka, to kolejna już pozycja w kolekcji BusinessWeek, która mimo niewielkiej objętości pozwala rozpocząć przygodę z handlem nie od sprzedawania wszystkiego wszystkim, ale od dokładnego rozpoznania potrzeb klienta. Lektura jest krokiem w kierunku zostania profesjonalnym sprzedawcą, zaś lekka forma i prosty język publikacji sprawiają, że staje się książka uniwersalną, niezależnie od branży w której działa czytelnik.
W kilkunastu krótkich rozdziałach autor stara się odpowiedzieć na pytania zadawane przez handlowców, z których każde odsłania istotny problem, jaki może wystąpić w kontaktach z klientem oraz przy zawieraniu transakcji. Dowiemy się zatem, dlaczego klienci nie robią tego, czego handlowiec sobie życzy i nauczymy się sprzedawać jak profesjonaliści. Autor przypomina o tym, że sukces w handlu jest możliwy wówczas, kiedy uzyskujemy dobre wyniki. A tych nie zapewniają ani dyplomy ukończenia studiów ani stanowiska, ale umiejętności. Dlatego też, aby zostać najlepszym, należy doskonale poznać produkt (zarówno swój, jak i konkurencji), ustalić cele i zaplanować drogę do ich realizacji oraz nieustannie doskonalić swoje umiejętności.
W poradniku znajdziemy wskazówki, jak najlepiej przygotować się do rozmowy handlowej, dowiemy się co to znaczy „wejść w skórę klienta” oraz w jaki sposób opanować strategię sprzedaży. Autor podkreśla, iż bardzo często odmowa zakupu danej rzeczy czy usługi przez klienta nie oznacza odmowy ale … brak widocznego sensu w dokonaniu zakupu. Dlatego też rolą sprzedawcy powinno być dokładne rozpoznanie sytuacji klienta i jego potrzeb oraz uświadomienie klientowi, jakie one dokładnie są i w jaki sposób można je zaspokoić.
Stając się sprzedawca w pełnym tego słowa znaczeniu, warto obrać określoną strategię działania i nie próbować sprzedawać swoich produktów wszystkim, ale dokładnie określić klientów ze względu na ich potencjał nabywczy. Warto również pamiętać, że słowa „niczego nie potrzebujemy” oznaczają tylko tyle, że klient nie potrzebuje czegoś w danej chwili. Nie warto zatem pochopnie z niego zrezygnować – zamiast tego lepiej jest ustalić, jakie są szanse na spotkanie w przyszłości, czy jest zadowolony ze współpracy z dotychczasowym dostawcą itd.
Dołączony do książki aneks – przewodnik profesjonalnego sprzedawcy, stanowi podsumowanie informacji zawartych w książce. Warto sięgać do tej „pigułki dobrego sprzedawcy” tak często, aż będziemy pewni, że stosujemy wszystkie rady Fourniesa, a na dodatek stosujemy je odnosząc coraz większe sukcesy na polu sprzedaży.

Być może książka „Klient zrobi to, czego oczekujesz. 24 najtrudniejsze problemy w sprzedaży” profesjonalnym sprzedawcom wyda się infantylna, ale  –  uwaga – bardzo łatwo jest wpaść w pułapkę rutyny. Zatem warto, żeby i „starzy wyjadacze” oddali się lekturze. Jeśli dzięki temu będą mogli poprawić choć jedną rzecz w swoich działaniach, choć jeden element w procesie sprzedaży, to można już mówić o sukcesie!

poniedziałek, 22 lipca 2013

Jim O`Neill "Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze grupy BRICs"


Tytuł: Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs
Autor: Jim O`Neill
Wydawnictwo: Studio Emka








Dziesięć lat temu świat obiegła niepokojąca informacja – państwa należące do grupy G-7, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, miały utracić swoją pozycję największych potęg gospodarczych. Autorem tej śmiałej tezy był Jim O`Neil, były prezes wiodącego banku inwestycyjnego Goldman Sachs Asset Management. W 2001 r. stanął on na czele zespołu, który przeprowadził badania dotyczące zależności pomiędzy wiodącymi gospodarkami światowymi, a niektórymi większymi gospodarkami krajów rozwijających się. Z analiz tych wysnuł wniosek, jakoby gospodarka światowa w kolejnych dekadach była napędzana przez cztery kraje, takie jak: Rosja, Brazylia, Indie i Chiny. Na potrzeby badań O`Neill użył po raz pierwszy akronim BRIC, zaś koncepcja ta wywołała prawdziwą burzę wśród ekonomistów i przedstawicieli rynków finansowych. 


Minęły lata, a każdy kolejny rok potwierdzał słuszność tezy O`Neilla. Nawet światowy kryzys zapoczątkowany w 2008 roku nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarek. Nie dziwi zatem panika pozostałych krajów i chęć zajęcia miejsc na szczycie gospodarczej drabiny. Interesująca jest natomiast lista państw, które w 2005 r. zespół pod przewodnictwem O`Neilla wskazał, jako podążające śladem państw BRIC. Wyselekcjonowaną grupę państw mających największe szanse, by dorównać gospodarczym potęgom, nazwano „Następną jedenastką”, posługując się roboczym skrótem N-11. 


O tym, jakie państwa ustawiły się w kolejce po awans, jakie czynniki napędzają produktywność, a co za tym idzie na rozwój gospodarczy oraz czy istnieje równowaga pomiędzy ilością zasobów a liczbą korzystających z nich ludzi, pisze sam autor koncepcji BRIC oraz N-11, czyli Jim O`Neill. W swojej książce „Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs”, opublikowanej przez wydawnictwo Studio EMKA, autor przedstawia informacje dotyczące źródeł wzrostu, potencjału oraz prognoz wzrostu wskazanych gospodarek państw należących do BRIC, a także gospodarek wschodzących, takich jak: Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Turcja, Korea Płd oraz Wietnam. 


Kreśląc nową mapę gospodarczą świata, stawiając gospodarki w kontekście globalizacji, stopnia otwarcia się na inwestycje zagraniczne, większy udział w handlu światowym, O`Neill wysunął nie tylko kolejną kontrowersyjną tezę, ale stworzył również istne kompendium wiedzy dotyczącej makroekonomii. Po książkę sięgnąć powinni zarówno politycy i menedżerowie wszystkich szczebli, być może upatrując w krajach rozwijających się nowych rynków zbytu, jak i studenci ekonomii i finansów. Kontekst sytuacyjny, w jakim autor umieszcza swoje założenia, daje pogląd na wszystkie gospodarki, pozwala także zrozumieć zależności pomiędzy takimi czynnikami, jak na przykład wydajność, a źródłami wzrostu gospodarki.


Nie ma lepszej rekomendacji dla lektury, jak olbrzymie doświadczenie autora, a także fakt, iż koncepcja N-11, podobnie jak wcześniej BRIC, stała się podstawową teorią wykorzystywaną przez wielu specjalistów, którzy właśnie na niej oparli interpretacje zmian zachodzące w światowej gospodarce. W dziewięciu rozdziałach swojej książki, O`Neill nie tylko przybliża „narodziny” BRIC, omawia potencjał demograficzny i produktywność i wpływ tych czynników na rozwój gospodarczy państwa, ale i zajmuje się nowymi rynkami wzrostowymi, szczegółowo wyjaśniając fenomen krajów, które znalazły się w grupie N-11. 


W obliczu dręczącej ludzkość perspektywy wyczerpania się zasobów, autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy szybki wzrost gospodarczy stanie się dowodem na spełnienie proroctwa Thomasa Malthusa, który w swojej pracy „Prawo ludności” nakreślił poziom napięcia pomiędzy wzrastającą liczbą ludności, a malejącymi zasobami. Jeden z rozdziałów książki dotyczy ponadto konsumpcji w krajach BRIC, jako jednego z głównych komponentów PKB. 


O`Neill zauważa również pewną tendencję – rozwój gospodarek krajów BRIC oraz Rynków Wzrostowych pociągnął za sobą istotne zmiany w relacjach pomiędzy tymi krajami a resztą świata. Choć zdarza się, że zmiany te utrudnione są przez historyczne uwarunkowania polityczne, to w sytuacji, kiedy rządzący są otwarci na współpracę, pojawia się szansa na nawiązanie współpracy i zawarcie nowych sojuszy. Autor przekonuje nas również, że zacieśnianie się relacji pomiędzy państwami BRIC i Rynkami Wzrostowymi a resztą świata, objawia się coraz większym wpływem na światowy system walutowy.


Książka „Mapa wzrostu. Szanse gospodarcze dla państw grupy BRICs” O`Neilla to nie tylko kompendium wiedzy makroekonomicznej, ale i socjologicznej – widzimy kraje BRIC przez pryzmat firm z Zachodu oraz inwestorów, dostrzegamy również wpływ BRIC na wzbogacające się społeczeństwo. Jak zauważa autor, coraz więcej Chińczyków staje się miliarderami, poziom życia w Indiach stopniowo ulega poprawie, a w Rio zmniejsza się przepaść pomiędzy biednymi a bogatymi. Zmiany te, jak każde, niosą ze sobą niepewność i obawy. Książka O`Neilla jest dowodem na to, że zmiany te powinny być raczej źródłem nadziei – stoimy wszak przed wielką szansą, szansą na bogactwo!








niedziela, 16 czerwca 2013

Deepak Malhotra "To Ja zabrałem Twój ser"

Tytuł: To Ja zabrałem Twój ser
Autor: Deepak Malhotra
Wydawnictwo: Studio EMKA








Co zrobisz, kiedy ktoś zabierze twój ser? Załamiesz się i zaczniesz narzekać na zły los? A może wyruszysz na poszukiwanie nowego kawałka? Ten drugi model zachowania usilnie starają się nam przekazać specjaliści od zarządzania przekonując, że zmiany są nieuchronne, że nie sposób ich kontrolować  i musimy się z nimi pogodzić. Dostosowanie się do otoczenia ma być gwarancją przetrwania, jedynym sposobem, aby nie zginąć z głodu płacząc nad pustym talerzykiem. Podążanie za zmianą niewątpliwie ma szereg plusów, a nawet może sprawić, że odniesiemy umiarkowane sukcesy. Musimy się liczyć z chwilami zwątpienia, strachu przed nowym czy rozpaczy, ale pewne jest, że nie zginiemy. Czy jednak o to w życiu chodzi? Czy sensem naszego życia jest wyłącznie walka o to, by przetrwać? Dlaczego nikt nie zada sobie pytania po co to wszystko i czy zmiany, mimo iż są nieuniknione, rzeczywiście nie są możliwe do kontrolowania?
Deepak Malhotra, profesor na Harvard Business School, specjalista z zakresu negocjacji, organizacji i działań rynkowych opowiada nam inspirującą historię myszy, które nie mogą się zgodzić z rzeczywistością w której funkcjonują. Zamiast podjąć próbę przystosowania się do otoczenia, postanawiają żyć i działać według swoich zasad, zastanawiając się nie tylko kto ukradł ich ser, ale i po co tak naprawdę istnieje labirynt. Książka „To Ja zabrałem Twój ser”, opublikowana nakładem wydawnictwa Studio EMKA, to dowód na to, że mamy realny wpływ na otoczenie, że nie musimy akceptować swoich ograniczeń, skoro możemy je pokonywać. Alegoryczna opowieść o trzech wyjątkowych myszach to doskonałe studium przypadku, które może być analizowane zarówno na zajęciach z zarządzania, jak i w przedsiębiorstwach, a także we własnym domu – sprzyja bowiem refleksji, pozwala odnaleźć dobrą drogę wśród krętych ścieżek życia i pokazuje, jak można być spełnionym w działaniu.
Być może niektórzy kojarzą tytuł książki, z wydaną przed laty pozycją  „Kto zabrał mój ser?” Spencera  Johnsona. Malhotra nie stworzył jednak kontynuacji, ale pokusił się o polemikę z poprzednikiem, który starał się przekonać nas, że należy się przystosować do zmian. Przesłanie to uważa za nietrafne, a raczej niepełne – zgadza się bowiem co do tego, że zmiany są nieuniknione, ale buntuje się przeciwko ślepemu ich akceptowaniu. Deepak Malhotra dąży raczej do zrozumienia, dlaczego te zmiany są konieczne, czy w procesie dostosowania się nie zbaczamy z obranej drogi i czy istnieje szansa na ucieczkę z umownego labiryntu, czyli narzuconej nam rzeczywistości funkcjonowania, zaprojektowanej przez kogoś innego.  
Siły do walki z ograniczeniami i odwagi do podejmowania działań zmieniających sytuację w jakiej się znajdujemy dodają nam trzy myszy: Maks, Zet i Wielki. Obserwując ich życie oraz podejmowane przez nich decyzje przekonujemy się, że labirynt nie jest jedynym sposobem na życie. Sam Zet mówi: „Problem nie polega na tym, że mysz jest w labiryncie, ale na tym, że labirynt jest w myszy”. Jeśli zatem czujemy się aktorami w cudzym teatrze, jeśli mamy wrażenie, że cyrk w którym występujemy nie jest naszym przeznaczeniem, warto to zmienić! Tak właśnie postąpił Maks, mysz inna niż wszystkie. Od dzieciństwa kwestionował on sens istnienia labiryntu, zastanawiał się dlaczego istnieje i czemu służyć mają ślepe uliczki. Z racji tego, iż posłuszeństwo i strach były mu obce, postanowił - zamiast gonić za serem -  odkryć istotę labiryntu i zmienić w nim to, czego nie mógł zaakceptować.
Zet również jest wyjątkową myszą, dla której ser nie jest celem, a jedynie środkiem do jego osiągnięcia. W przeciwieństwie do innych myszy nie uczy się nawigacji, nie wyrusza na poszukiwanie większych ilości sera jedząc wyłącznie tyle, by zaspokoić swój głód. Stanowi dowód na to, że mimo kwestionowania wszystkiego, można być szczęśliwszym niż współmieszkańcy labiryntu. Wielki, to mysz przywiązująca wielką wagę do kondycji fizycznej i doskonały obserwator. On też otwiera przed Maksem drzwi do innego świata …
Urocza opowieść Malhotra to w istocie case study, które można wykorzystać do swoich celów, zarówno do pracy indywidualnej, jak i grupowej. To również impuls do refleksji nad motywami swojego działania oraz powielanymi schematami, to bodziec do wychodzenia poza ramy konwencjonalnego myślenia. Autor w niezwykle prosty sposób tłumaczy skomplikowane mechanizmy sprawiając, że zaczynamy inaczej spoglądać na otoczenie, na swoje możliwości, a także swoje marzenia. I kiedy ktoś będzie nam próbował wmówić, że naszym zadaniem jest jedynie podążanie za serem, śmiało możemy stwierdzić – „Nie lubię sera!” bądź też „Nie muszę go poszukiwać, wszak jestem jego producentem!


Recenzja została również umieszczona na łamach portalu Granice.pl

niedziela, 2 czerwca 2013

Mike Dooley "Sztuka kreacji marzeń"

Tytuł: Sztuka kreacji marzeń
Autor: Mike Dooley
Wydawnictwo: Illuminatio








Ogólnoświatowy kryzys, kapryśna aura rujnująca wszelkie plany i niszcząca zbiory, coraz większe wskaźniki zachorowalności na raka, pogłębiające się depresje, akty przemocy świadczące o niskiej wytrzymałości psychicznej – oto obraz XXI wieku. Pozbawieni nadziei coraz częściej rezygnujemy ze swoich marzeń zadowalając się zaledwie egzystencją, wykorzystując zaledwie ułamek swoich możliwości. Udajemy, ze poszukujemy szczęścia, ale tak naprawdę gonimy bezmyślnie za czymś, co tak naprawdę mieszka w nas. Jak zatem przetrwać ten czas zwątpienia? Jak przerwać spiralę bezsensu, w którą sami się wikłamy? Jak zacząć spełniać swoje marzenia?
Odpowiedzi na te pytania szukało już wielu mistyków, przewodników duchowych i  wizjonerów. Na półkach księgarni zalegają tysiące książek na ten temat, a w Internecie można znaleźć niezliczone ilości stron poświęconych tematyce duchowości, samorealizacji i spełnianiu marzeń. Dlaczego zatem coraz więcej ludzi czuje, że utknęło w martwym punkcie? Dlaczego światłe rady, które są na wyciągnięcie ręki nie pomagają nam uleczyć duszy? Może dlatego, że lektura książek czy treści internetowych niczego nie zmieni, jeśli nie znajdziemy w sobie choć maleńkiej iskry, stanowiącej bodziec do zmian.
O tym, jak ważne jest działanie pisze Mike Dooley, były audytor firmy PricewaterhouseCoopers, były współwłaściciel firmy zajmującej się sprzedażą koszulek z nadrukami, a obecnie – mówca, autor wielu książek i nagrań z dziedziny motywacji i kreacji własnej rzeczywistości. „Sztuka kreacji marzeń. Najprostszy sposób na wprowadzenie pozytywnych zmian”, opublikowana przez wydawnictwo Illuminatio, to najnowsza pozycja autora, która co prawda nie zmieni naszego życia w ciągu kilku minut, ale pozwoli znaleźć w sobie siłę oraz dostarcza narzędzia przydatnego do kształtowania nowego siebie.
Jak pisze sam autor, niniejsza książka „to najbardziej dogłębna z napisanych (…) do tej pory publikacji na temat mechanizmów, którymi rządzą się czas i przestrzeń”. W ośmiu rozdziałach Dooley wykłada nam zasady działania tych mechanizmów oraz pokazuje, jak poprzez działanie (!) wykorzystać je do realizacji swoich indywidualnych celów. Tłumaczy na czym polega prawo przyciągania, funkcjonujące w myśl zasady „myśli stają się rzeczami”. Oddaje w nasze ręce wspaniałe narzędzie przekonując, że jesteśmy twórcami, którzy mogą kształtować rzeczywistość za pomocą myśli. Co więcej, autor zauważa, iż nie istnieją żadne czynniki ki, które mogłyby osłabić tę moc w nas tkwiącą, są one bowiem niezależne od karmy, ani aniołów. Obdarzone własną energią i siłą życiowa myśli są w stanie wykreować wszystko, dlatego też tak ważna jest ich jakość.
Kluczem do otwarcia się na zmiany proponowane przez autora, na moc, której istnienie nam uświadamia, jest zrozumienie, że jesteśmy istotami o boskiej naturze, że stanowimy pierwotną energię, że wyłoniliśmy się z „Boskiej Inteligencji poprzedzającej czas i przestrzeń”. Skoro zatem jesteśmy dziełem boskiej istoty i nie istnieje żadne przekonujące wyjaśnienie naszej obecności na tej ziemi, to oznacza, że sami podjęliśmy decyzję, by znaleźć się dokładnie tu i dokładnie teraz. I w konsekwencji – jeśli jesteśmy dokładnie w tym miejscu, w którym powinniśmy być, kierowani przyczynami, dla których się pojawiliśmy, to nie ma dla nas rzeczy niemożliwych – wszak sprzyja nam Wszechświat.
Dooley nakłania nas do sięgnięcia pamięcią do wszystkich marzeń i myśli, które stały się już rzeczywistością. Takie powiązanie odniesionych sukcesów z tym, co chcielibyśmy osiągnąć w przyszłości, znacząco zwiększy wiarę w naszą moc sprawczą i uświadomi, że materializowanie myśli naprawdę działa! Z książki dowiemy się także jak możemy sprawić własny cud (tak, to również leży w granicach naszych możliwości) oraz jak posługiwać się stworzoną przez autora Matrycą, która pomaga uzyskać pełną jasność i zrozumienie swoich celów i pragnień. Bez tego bowiem, bez określenia celu naszych dążeń, podróż nie będzie miała sensu.
„Sztuka kreacji marzeń. Najprostszy sposób na wprowadzenie pozytywnych zmian” nie stanowi obietnicy zmian, ale zbiór narzędzi i rad, jak te zmiany przeprowadzić. Niezbędne do tego jest działanie (o czym zazwyczaj zapominamy) oraz określenie kierunku oraz punktu docelowego. Często to bowiem brak świadomości tego, do czego tak naprawdę dążymy, co chcemy osiągnąć, jest podstawową przeszkodą w realizacji naszych marzeń. Dooley w niezwykle sugestywny, prosty sposób, posługując się przykładami (w tym przykładami z własnego życia) uświadamia nam, jak wiele mamy możliwości zmiany istniejącego stanu rzeczy. Przecież, jako istoty boskie, mamy nawet moc czynienia cudów…