poniedziałek, 2 lipca 2012

Anna Sasin "Pracuj z głową! "

Bardzo często zastanawiamy się, dlaczego jednym dane jest odnosić sukcesy niemal w każdej dziedzinie, łączyć życie prywatne z rozwojem zawodowym czy w ciągu dnia wygospodarować trochę czasu dla siebie. Jak oni to robią? Jakim sposobem udaje się w ciągu dwudziestu czterech godzin zrealizować wszystko w takim stopniu, żeby każdy kolejny dzień przybliżał do osiągnięcia celu?
O tym, jak wykształcić w sobie inteligencję biznesową, stosować holistyczne podejście do życia, zredukować stres, realizować zawodowe i osobiste plany pisze Anna Sasin, certyfikowany trener, psycholog i coach, autorka m.in. poradnika „Głodne emocje”. Jej najnowsza publikacja „Pracuj z głową. Spraw, by Twoja praca stała się łatwa, lekka i przyjemna” to niezbędnik każdego zawodowo pracującego człowieka, dzięki któremu nie tylko wzbudzimy w sobie motywację do pracy, ale też zyskamy zdrowy dystans zarówno do swojej osoby i ewentualnych porażek, jak i do realizacji zawodowych wyzwań.
Jak deklaruje Sasin książka ta powstała w oparciu o problemy osób uczestniczących w prowadzonych przez nią sesjach coachingowych oraz szkoleniach, dlatego też jej odbiorcą może być każdy - od przedstawiciela kadry kierowniczej po freelancera. Przedstawione przez autorkę kwestie znamy doskonale z własnego życia dlatego też w pełni utożsamiamy się z osobami przedstawiającym trudne dla nich sytuacje i ograniczenia. Jeśli zatem paraliżuje nas strach, spada nasza wydajność zaś frustracja narasta, odczuwamy wyraźny brak sił witalnych bądź problemem dla nas są zdrowe relacje interpersonalne, nadszedł czas, by sięgnąć po poradnik „Pracuj z głową” i w prosty (co nie oznacza, że „nie wymagający pracy nad sobą”) sposób rozpocząć proces zmiany i podnoszenia jakości życia.
W kolejnych rozdziałach poradnika Sasin uczy nas, jak być skutecznym w działaniu, jak wzbudzać w sobie motywację oraz jak wykorzystywać nasze mocne strony i pracować nad słabymi. Dowiemy się również jak radzić sobie ze stresem w zależności od czasu, który mamy na zredukowanie napięcia, a także jak efektywnie zarządzać czasem. Autorka przedstawi nam również zasady autoprezentacji tak, aby inni zaczęli postrzegać nas na gruncie zawodowym jako profesjonalistów. Przekonamy się, jakie możliwości kryją się we właściwej komunikacji, która da nam szansę nie tylko na wymianę myśli, ale i na współdziałanie.
Jako, że Sasin zwraca naszą uwagę na holistyczne podejście do życia, uwzględniające równowagę we wszystkich sferach, nie mogło zabraknąć także rozdziału o sposobach dbania o kondycję psychiczną, fizyczną raz wygląd - są to bowiem nieodłączne elementy, niejednokrotnie rzutujące na naszą pracę i możliwości rozwoju. Znajdziemy tu również przykładowy plan żywieniowy tak, abyśmy mogli cieszyć się energią cały dzień.
Mimo, iż większość czytelników refleksję powstałe podczas książki „Pracuj z głową” odłoży na półkę wraz z książką, to jednak gorąco namawiam do rozpoczęcia procesu zmian, choćby (na początek) drobnych. Kiedy już przekonamy się, że propozycje przedstawione przez Annę Sasin przynoszą wymierne korzyści, zainicjujemy nieustanny proces samodoskonalenia. I mimo, iż nikt nie może obiecać, że będzie łatwo, to jednak osiągnięta satysfakcja jest warta poczynionych wyrzeczeń.


Recenzja znajduje się również na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Anna Sasin "Pracuj z głową! ", Sensus, 2012 r.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym"


Na rynku znajdziemy mnóstwo poradników w stylu „ Jak być szczęśliwym?”, które próbują nakierować nasze życie na drogę radości i zadowolenia, uczynić ją pasmem sukcesów, zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Zastanawia jednak, dlaczego mimo półek uginających się od tego typu literatury, Polacy są wciąż narodem malkontentów. Dlaczego wciąż jednym z niewielu momentów naszego triumfu są…. porażki innych? W trakcie analizy problemu do głowy przyszła mi szatańska myśl - a może, zamiast uczyć się jak być szczęśliwym, warto do perfekcji doprowadzić bycie nieszczęśliwym? Może, paradoksalnie, to nas uszczęśliwi?
W świat wiecznych pretensji, podejrzliwości i unieszczęśliwiania, wprowadzi nas Olga Rzycka, autorka poradnika „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym”, pozycji, która wywoła prawdziwą rewolucję w życiu każdego, kto zechce natychmiast sprawdzić skuteczność tych porad.
Książkę tę najlepiej jest czytać w towarzystwie swojego najlepszego (nie)przyjaciela potwora, by wraz z nami mógł karmić się wszystkimi negatywnymi zdaniami zawartymi w książce, która oczywiście jest okropna, źle napisana, a rady w niej zawarte w ogóle nie działają. Jeśli jednak, przekornie, zdecydujemy się na jej lekturę, wkrótce głos w naszej głowie zyska imię. Na dodatek nikt nas nie posądzi o rozdwojenie jaźni, bowiem będzie miał szansę poznać naszego wiernego towarzysza Czarnomyśla Pospolitego (choć jego słowa: „jest źle, a będzie jeszcze gorzej” słyszeliśmy już nie raz), Narzekuja Czarwonoskrzydłowego (może się okazać, że ten pan również nie jest nam obcy), Lękliwka nadzwyczajnego czy całą resztę tego (nie)rozrywkowego towarzystwa.
Taka (nie)zgrana paczka, to znakomici kompani do przeprowadzenia akcji zwiększania stężeń nieszczęścia. Trzeba jedynie pamiętać, że potworki (a szczególnie dorosłe potwory) są bardzo łakome i należy je regularnie dokarmiać, odżywiać i pielęgnować tak, abyśmy nie mogli już odróżnić ich jadowitych myśli od swoich - wszak stanowimy jedność. Jak jednak osiągnąć takie mistrzostwo w hodowli? Zgodnie ze wskazówkami Olgi Rzyckiej trzeba uparcie analizować wciąż od nowa wydarzenia z przeszłości tak, aby na teraźniejszość zostało już niewiele energii, uparcie trzymać się rozwiązań, które kiedyś (nacisk na słowo „kiedyś”) były wystarczające i nie zwracać uwagi na zmieniające się otoczenie i warunki. Potwory lubią też takie smakołyki, jak spiski i oskarżenia, wieczną bezrefleksyjną aktywność, skupiane są na wielkości problemów i nurzanie się w najgorszych momentach naszego życia.
Z takim dorodnym (nie)przyjacielem można wspólnie już ignorować wszelkie przejawy optymizmu, z lubością rozpamiętywać wszelkie porażki, koniecznie deprecjonować swoją wartość i uważać siebie za niegodnego miłości. Jeśli zabraknie nam pomysłów na tak (nie)kreatywne spędzanie wolnego czasu, zawsze można spróbować skorzystać z poszerzonego dekalogu propozycji uczynienia dnia nieznośnym.
Kiedy już ból i cierpienie wypróbujemy na sobie, nie możemy zbaczać z wyznaczonej trasy, wszak „no risk, no fun!”. Zafundujmy zatem najgorszą z możliwych atmosfer wszystkim wokół, sprawmy, aby innym we wzajemnych relacjach było naprawdę źle. Idąc za radą autorki bądźmy hojni - na lewo i prawo wymierzajmy kary, oskarżajmy innych, deptajmy ich (lub swoją- to dodatkowa przyjemność) godność i obrzucajmy potokiem złych, obraźliwych, raniących dogłębnie słów. Szczytem naszych umiejętności niech będzie rozplenienie wirusa nieszczęścia - zarażajmy kulturą narzekania wszystkich. Niech cały świat nurza się w bólu, cierpieniu i nieszczęściu! Wisienką (oczywiście zgniłą) na torcie niech będzie wypuszczenie w świat armii vampirów (nie mylić z prawdziwymi wampirami), by reszta opornych straciła swój optymizm i radość życia.
Rozwalajmy i deptajmy zgliszcza naszych związków, a swojej filozofii nieszczęścia nie zostawiajmy w domu - zaszczepmy ją również w miejscu pracy zwiększając prawdopodobieństwo, że tu też będzie źle. Choć właściwie, skoro marnotrawienie czasu w firmie mamy opracowane do perfekcji, możemy od razu rzucić się na głęboką wodę i przypuścić frontalny atak na współpracowników i szefa. Musimy jednak zachować na tyle siły, by mieć po pracy czas na prokreację wszak tacy wspaniali/ beznadziejni ludzi jak my muszą zostawić po sobie ślad - najlepiej w postaci dziecka hodowanego na nasz obraz i podobieństwo. Toksyczne wychowanie i kształcenie dziecka nie jest trudne, wystarczy tylko obsesyjnie je kontrolować, nadużywać swojej władzy i sączyć mu do głowy jadowite myśli, a  to mamy już opanowane do perfekcji.
Jeśli jednak nie czujemy się na siłach dołączyć do grona malkontentów i pesymistów, bądź też idziemy tą drogą, ale ta wyprawa niezbyt nam się podoba, zawsze możemy sięgnąć po tę kontrowersyjną książkę Olgi Rzyckiej, swego rodzaju (nie) poradnik dla tych, którzy poszukują nieszczęścia w szczęściu bądź też szczęścia w nieszczęściu - do wyboru. Kto wie, może nawet lektura „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym” pozwoli nam być świadomie nieszczęśliwym, bądź też, w ekstremalnych sytuacjach, stanowić będzie bodziec do morderstwa? Może okrzyk” „Na pohybel potworom!” wreszcie uczyni nas ludźmi świadomie… szczęśliwymi?

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym", Sensus, 2012 r.

czwartek, 31 maja 2012

Atul Gawande "Potęga checklisty. Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu"

Dlaczego nie zawsze udaje nam się zrobić to, czego chcemy? Na to pytanie odpowiedzi szukali już w latach siedemdziesiątych XX wieku Samuel Gorovitz i Alasdair MacIntyre, a efektem ich analizy problemu był esej na temat natury omylności człowieka. Badacze tematu zauważyli, że jedną z możliwych przyczyn, jest tzw. „omylność konieczna”. Oznacza ona, że niektóre działania zwyczajnie wykraczają poza naszą zdolność do wywierania wpływu na rzeczywistość, nawet wówczas kiedy dysponujemy wsparciem technologicznym.
„Znaczna część świata i wszechświata nie tylko jest, lecz także pozostanie dla nas niezrozumiała, a więc wyjęta spod naszej kontroli”- pisze Atul Gawande, jeden ze stu najbardziej wpływowych ludzi świata według „Time’a”, autor książki „Potęga checklisty”. Podtytuł poradnika „Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu” powinien skusić każdego, kto do tej pory nie znał idei list kontrolnych bądź też nie był przekonany o ich skuteczności. Na przykładzie swoich doświadczeń Gawande pokazuje przebieg prac nad powstawaniem checklisty, trudności z ich testowaniem i wdrażaniem, a wreszcie…. spektakularny sukces, i to nie tylko w dziedzinie medycyny, ale i w budownictwie, przemyśle, lotnictwie oraz innych branżach.
Autor, bazując na artykule Gorovitza i MacIntyre`a, snuje rozważania na temat działań wybitnych jednostek, które mimo nadzwyczajnych umiejętności i kompetencji wykonawców zakończone były niepowodzeniem. Gawande dochodzi do wniosku, że w XXI wieku, w sytuacji, kiedy zgromadziliśmy wiedzę specjalistyczną te zasoby jednocześnie pomagają nam i stają się dla nas obciążeniem. Dlatego też konieczne jest wdrożenie nowej strategii przezwyciężania niepowodzeń, która byłaby oparta na doświadczeniu ludzi i wykorzystywała wiedzę w taki sposób, by zrekompensować wszelkie ich słabości. Mimo niezwykłej prostoty tego rozwiązania, znalazło ono uznanie nawet wśród wysokiej klasy specjalistów, którzy poruszają się w obszarze nowych technologii, czy też zmuszeni są do ciągłego doskonalenia. Wiecie już o jakiej strategii mowa? Oczywiście o listach kontrolnych.
Autor przybliża nam kulisy przetargu rządowego na samoloty - nową generację bombowców dalekiego zasięgu. Wśród prezentowanych modeli był m.in. prototyp bombowca firmy Boeing, który ostatecznie uznano za zbyt skomplikowany, by mógł być pilotowany przez jednego człowieka. Mimo negatywnej oceny armia zamówiła kilka maszyn firmy Boeing, a grupa pilotów oblatywaczy wpadła na wprost genialne rozwiązanie - stworzyli oni listę kontrolną dla pilotów. Lista ta złożona była z punktów obejmujących kolejne czynności, jakie należało wykonać podczas kołowania, startu, lotu i lądowanie, czyli wszystko to, czego do tej pory nie można było powierzyć pamięci jednej osoby. Dzięki tej liście boeingi znalazły swoje zastosowanie, co dało armii amerykańskiej decydującą przewagę w powietrzu podczas drugiej wojny światowej.
Mimo upływu lat zasady sporządzania list kontrolnych właściwie się nie zmieniły - charakteryzuje je precyzja, są krótkie, zwięzłe i łatwo je zastosować nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Istotne jest by pamiętać, że ich zadaniem nie jest zastępowanie instrukcji obsługi, mają jedynie przypominać o wykonaniu najistotniejszych kroków, które (niekiedy z powodu rutyny) mogą zaniedbać nawet profesjonaliści.
Checklisty stanowią pewnego rodzaju zabezpieczenie przed zawodnością ludzkiej pamięci i podatnością na rozproszenie uwagi, a także przed uśpieniem czujności, co – jak udowadnia Gawande na przykładach swoich pacjentów - może mieć katastrofalne skutki. Listy kontrolne mają zatem za zadanie przypominać o drobnych, ale istotnych krokach, umożliwiają także weryfikację procedur oraz wprowadzają do działania dyscyplinę. Checklisty dyktują priorytety, przyczyniają się do efektywniejszej pracy, a co za tym idzie… lepszych wyników.
Mimo, iż „Potęga checklisty” Atula Gawande nie jest zwykłym poradnikiem (a może właśnie dlatego), to warto sięgnąć po tę pozycję nawet wtedy, kiedy do tej pory sceptycznie byliśmy nastawienie do wszelkich procedur czy list. Nowe rozwiązania często budzą nasze obawy, ale szerokie spectrum zastosowania checklisty, i możliwości jakie pokazuje nam autor, przekonują do wdrożenia tego rozwiązania zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Wówczas opanowanie chaosu i zyskanie swobody w działaniu jest gwarantowane!



Atul Gawande "Potęga checklisty. Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu", Wydawnictwo ZNAK, 2012 r.

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

czwartek, 10 maja 2012

Rabbi Daniel Lapin "Bogać się! Dziesięć przykazań zarabiania pieniędzy". Wydanie II

Zarówno Tora, jak i doświadczenia żydowskie przekonują, że osiągnięcie długoterminowego sukcesu w biznesie wymaga nauki moralnego, etycznego i uprzejmego zachowania. Powodzenie niemal w każdej sferze naszego życia, jest uzależnione od usatysfakcjonowania przynajmniej jednej osoby. Konieczne jest też uprzejme zachowanie względem otoczenia nawet wówczas, kiedy nie lubimy pewnych osób. To bowiem stanowi podstawę zarówno międzynarodowej dyplomacji, jak i handlu. Musimy również pamiętać, że entuzjastyczne mówienie o pracy wpływa znacząco na zwiększenie naszego poczucia dumy oraz zamiłowania do wykonywanych czynności. Kluczem do osiągnięcia sukcesu na każdym polu działalności jest również zrozumienie, że nie ma nic złego ani niemoralnego w chęci osiągnięcia zysku. Przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę, że chciwy i zachłanny biznesmen zostanie szybko zdemaskowany i wykluczony z rynku, gdyż nikt nie będzie chciał z nim pracować. Dlatego też pogląd, że zarabianie pieniędzy jest związane z egoizmem, zaprzepaszcza szansę na odniesienie sukcesu.
Z błędnymi przekonaniami dotyczącymi bogactwa, przedsiębiorczości i sukcesu rozprawia się Rabbi Daniel Lapin, a jego książka „Bogać się! Dziesięć przykazań dotyczących zarabiania pieniędzy" to jedna z najlepszych pozycji dotyczących finansów i gromadzenia majątku. Jej celem jest pokazanie, że niezależnie od grupy religijnej, płci czy statusu społecznego pewne strategie, którymi posługują się od wieków Żydzi, są wciąż aktualne. Co więcej, może zastosować je każdy, kto jest zainteresowany osiągnięciem dobrobytu.
Autor, ortodoksyjny rabin, poświęcił wiele czasu na badania nad zestawem cech, które pomagają Żydom osiągnąć tak znakomite wyniki w interesach. Książka ujawnia je, dzięki czemu wszyscy czytelnicy zainteresowani odmianą swojego losu, mogą wykorzystać przekazaną wiedzę już teraz. Musimy jednak być świadomi, że zarabianie pieniędzy praktycznie niczym nie różni się od innych zainteresowań, również wymaga zdobycia umiejętności oraz zanurzenia się w świat nowych możliwości. Rozwój naszych talentów do gromadzenia majątku i jego mnożenia dotyczy tak naprawdę każdego aspektu naszego istnienia. Autor umożliwia nam poznanie i przyswojenie żydowskiego podejścia w kwestii dobrobytu i odsłania również kilka tajemnic kryjących się za sukcesem żydowskich biznesmenów. Zaznacza jednocześnie, że zanim zaczniemy wdrażać wybrane koncepcje dotyczące bogactwa w życie musimy obalić fałszywe teorie wysuwane na temat sukcesu, jaki Żydzi odnoszą w interesach. Musimy również zdać sobie sprawę, że jeśli chcemy zgromadzić majątek, nie wystarczy, że nabędziemy nowych umiejętności - musimy jeszcze popracować nad sobą.
Częścią tradycji żydowskiej jest również poczucie dumy z wykonywanej pracy i to właśnie daje niezwykłą przewagę nad innymi. Rozwijanie w sobie przekonania o moralności i godności pracy w biznesie sprzyja nowym przedsięwzięciom. Rabbi wspomina również, iż judaizm przekazuje dobrobyt z pokolenia na pokolenia swoim wyznawcom. Czyni to rozbudzając entuzjazm dla świata biznesu, a tę zakorzenioną wiarę w moralność biznesu widać już podczas lektury pierwszych wersów Tory, w której metal, który można spieniężyć, określany jest jako dobry przez samego Boga.
„Bogać się! Dziesięć przykazań dotyczących zarabiania pieniędzy" Rabbiego Daniela Lapina znacząco różni się od innych poradników istniejących na rynku przede wszystkim tym, że nie obiecuje łatwej i błyskawicznej drogi do bogactwa. Wręcz przeciwnie - autor zaznacza, że sukces wymaga pracy i wysiłku podkreślając znaczenie praktyki, jako drogi do przyswojenia pożądanych zachowań, a w konsekwencji .. stania się innym człowiekiem. Co więcej, autor neguje powszechny dziś wyścig szczurów i (nie zawsze uczciwe) rozgrywki biznesowe przekonując czytelników, że aby osiągnąć prawdziwy sukces trzeba przyjąć za pewnik to, że działalność gospodarcza jest szlachetna i moralna. „Przyjmij tę prawdę do serca, a pokonasz nawet największe przeszkody stojące na drodze do sukcesu finansowego"- pisze autor, namawiając nas do znalezienia własnej drogi i do spostrzeżenia piękna oraz szlachetności tego, czym się zajmujemy.
Najważniejszy jest jednak fakt, iż stosując zasady i reguły, jakimi kieruje się od wieków naród odnoszący tak ogromne sukcesy w biznesie możemy nie tylko znacząco poprawić swoją sytuację materialną, ale i przyczynić się do pomocy innym. Wszak, "Dzięki mistycznej alchemii pieniądza działalność charytatywna przyczynia się do powiększania dobrobytu".


Rabbi Daniel Lapin "Bogać się! Dziesięć przykazań zarabiania pieniędzy". Wydanie II,  Onepress
Recenzja znajduje się takze na stronach wortalu literackiego Granice.pl

niedziela, 6 maja 2012

Katarzyna Sabela, Mirosława Cuper "Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci"

W ciągu ostatnich stuleci długość życia wydłużyła się co najmniej dwukrotnie. Równolegle ze starzeniem się populacji coraz więcej osób boryka się z problemem chorób mających związek z wiekiem, do których należą zaburzenia pamięci oraz otępienie starcze.
Na szczęście nie oznacza to, że po przekroczeniu magicznej granicy „przydatności do spożycia” jesteśmy skazani na zapominanie, bowiem utrata pamięci wcale nie jest nieodłącznym elementem procesu starzenia. Tak naprawdę nasze możliwości zapamiętywania zaledwie nieznacznie się obniżają wraz z wiekiem, pod warunkiem oczywiście, że tak, jak o ciało, tak zadbamy o nasz mózg. Odpowiednie treningi mogą usprawnić naszą pamięć i zdolności intelektualne dlatego warto poświęcić choć piętnaście minut dziennie na naukę języka obcego, wierszy, rozwiązywanie krzyżówek czy też zagadek logicznych.
Można także pracować z książką opublikowaną przez Wydawnictwo IMPULS „Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci”. Autorzy: Katarzyna Sabela i Mirosława Cuper, udostępniają nam zestaw zadań dotyczących „rehabilitacji” pamięci zarówno dla osób, które chcą pobudzić powstawanie nowych połączeń w mózgu i usprawnić pamięć, logiczne myślenie i kojarzenie, a także dla specjalistów zajmujących się pracą z osobami z zaburzeniami pamięci.
Książka zawiera zestaw ćwiczeń  - kart prac – wraz z rozwiązaniami, a różny stopień ich trudności pozwoli dopasowywać je do indywidualnych potrzeb osoby pracującej nad poprawą bądź zachowaniem funkcji poznawczych. Autorki proponują anagramy, wykreślanki, krzyżówki i zadania opierające się na skojarzeniach oraz podstawowej wiedzy matematycznej i humanistycznej, zaś różnorodność ćwiczeń pozwala na ich zastosowanie zarówno podczas samodzielnej pracy w domu, jak i zajęć indywidualnych czy grupowych. Można też łączyć ze sobą zadania w różnych konfiguracjach tak, by jak najlepiej spełniły one swoje zadania.
Zbiór rozpoczynają ćwiczenia z rysunkiem (m.in. zaznaczanie tych obrazków, które nie pasują do pozostałych czy identyfikowanie figur o określonych kształtach), następnie zamieszczone zostały ćwiczenia z kalendarzem (m.in. dopasowanie nazwy miesiąca do cyfry, która go symbolizuje). Mamy też ćwiczenia na zapamiętywanie (listy wyrazów czy par wyrazów), ćwiczenia językowe (np. wstawianie odpowiednich rzeczowników do zdań czy tworzenie stopnia wyższego i najwyższego) oraz wciągające anagramy, ćwiczenia geograficzne (wymienianie polskich rzek i miast rozpoczynających się od określonej litery czy obliczanie różnic czasowych). To nie wszystkie ćwiczenia, jednak ich mnogość oraz różnorodność dostarcza prawdziwego bodźca dla naszego mózgu.
„Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci” Katarzyny Sabela i Mirosławy Cuper to narzędzie do walki ze słabnącą pamięcią, pomagające usprawnić orientacje myślenia i umiejętności wzrokowo-przestrzenne. Ćwiczenia powinny być wykonywane systematycznie, zaś czas na nie przeznaczony i dobór ćwiczeń, powinien być dostosowany do możliwości psychofizycznych osoby trenującej. Im trudniejsze ćwiczenie, tym efektywniejszy jest nasz trening mózgu, warto jednak dla rozgrzewki zacząć od tych najprostszych, jak identyfikacja przedmiotów, dopasowanie ich nazw czy też wskazanie rysunku, który nie psuje do pozostałych. Pamiętajmy, że zapamiętywanie to wyuczona umiejętność, która może być rozwijana i … trenujmy od dziś!

Katarzyna Sabela, Mirosława Cuper "Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci", IMPULS, 2012 r.

Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl

środa, 11 kwietnia 2012

Katarzyna Żbikowska "Mapy myśli w biznesie. Jak twórczo i efektywnie osiągać cele za pomocą mind mappingu"

Masz problemy z uczeniem się? Z zapamiętaniem przepisu na ciasto? Jesteś w trakcie reorganizacji firmy i boisz się, czy kompleksowo podejdziesz do tego zagadnienia? A może planujesz własny biznes bądź zarządzasz nowym projektem i chciałabyś mieć pod kontrolą wszystkie aspekty z tym związane? Niezależnie od wieku, płci czy też pozycji zawodowej w codziennym życiu pomocą mogą służyć mapy myśli.
Od prawie czterdziestu lat idea mind mappingu znajduje coraz większe grono zwolenników, a twórca koncepcji map myśli, Tony Buzan jest znany jako osoba, której udało się synergicznie połączyć wszystkie ludzkie zmysły i funkcje mózgu. Zagadnienie to w prosty sposób przybliża nam Katarzyna Żbikowska, której książka „Mapy myśli w biznesie” to fascynująca podróż w głąb naszego umysłu, która jednocześnie znacznie zwiększa efektywność naszej pracy.
Autorka opisuje dokładnie wszystkie cechy map myśli, zwracając uwagę, iż każda mapa składa się z trzech elementów centrum, gałęzi i podgałęzi. Tłumaczy, że mapy te powstają dzięki skojarzeniom związanym z danym tematem - im trafniejsze one będą na etapie tworzenia mapy, tym bardziej przydatne będą w przyszłości. Musimy jednak pamiętać, by przed przygotowaniem notatki sformułować cel jej powstanie oraz skupić się tylko na istotnych kwestiach, a nie na wszystkich poruszanych w opracowanym materiale. Możemy również zastosować proste znaki i symbole, bowiem rozjaśnią one notatki i we właściwym momencie przyciągną wzrok do odpowiednich kwestii. Obok symboli, strzałek, znaków zapytania czy wykrzykników możemy także wykorzystać kolory - pobudzą one wyobraźnię i wyróżnią notatkę wśród innych.
Oprócz poznania zasad tworzenia map myśli autorka przedstawi również korzyści płynące z ich stosowania, poczynając od oszczędności czasu po całościowy obraz tematu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż stosowanie map myśli wiąże się z pewnymi zagrożeniami, Żbikowska ostrzega nas przed tymi najczęściej występującymi, jak zbyt długie i rozbudowane teksty zamiast słów kluczy czy zbyt dużo słów kluczy. Wskazuje również wady i zalety odręcznej mapy myśli, a także porównuje ją z mapą elektroniczną, a ponadto udzieli nam garści praktycznych wskazówek, przydatnych do pracy nad mapami.
W rozdziale „Mapy myśli na co dzień” znajdziemy przykłady wykorzystania map, zarówno w sytuacjach zawodowych i prywatnych. Można znaleźć mnóstwo ich zastosowań, począwszy od twórczego rozwiązania problemów (przy wykorzystaniu potęgi obu półkul mózgowych) po planowanie i zarządzanie (zarówno gospodarstwem domowym, jak i firmą) czy negocjacje. Mapy myśli sprawdzają się też znakomicie w przypadku zarządzania projektami z uwagi na wyjątkowy, niepowtarzalny charakter zagdanienia. Wystarczy zaledwie jedno spojrzenie na mapę, by zorientować się, jaka jest struktura projektu, czy zależności i powiązania w jego płaszczyznach.
Wszechstronność pokazanych w książce zastosowań mind mappingu sprawia, że warto się zastanowić nas zaimplemetowaniem map do własnego życia, a dzięki lekturze poradnika „Mapy myśli w biznesie” możemy samodzielnie stawiać pierwsze kroki w drodze ku zwiększonej efektywności. Katarzyna Żbikowska krok po kroku przeprowadza przez proces tworzenia map, omija z nami zagrożenia i przeszkody stojące na drodze stworzenia dobrej (czyt. przydatnej) mapy i wskazuje kierunek w jakim dalej możemy podążyć już sami. Niezależnie czy czytelnikiem jest student, gospodyni domowa czy menedżer w korporacji to wystarczy wdrożyć choć część informacji zawartych w książce, by móc obserwować zwiększoną efektywność, między innymi dzięki kompleksowemu ujęciu tematu. Mnie przekonała do map myśli już dawno ich przejrzystość i funkcjonalność, a „Mapy myśli w biznesie” po raz kolejny te zalety potwierdziły.

Katarzyna Żbikowska "Mapy myśli w biznesie. Jak twórczo i efektywnie osiągać cele za pomocą mind mappingu", SENSUS, 2012 r.

Recenzja znajduje się również na stronach wortalu literackiego Granice.pl

wtorek, 6 marca 2012

One nas inspirują!

Które kobiety sprawiły, że nasze życie stało się lepsze? Które kobiety stanowią dla nas wzór do naśladowania, które nas inspirują i skłaniają do działania? Wydawnictwo MG i redakcja wortalu literackiego Granice.pl zapraszają Internautów do wybrania najbardziej inspirujących kobiet, ogłaszając konkurs "One nas inspirują"!
Różne historie, różne charaktery, różne pasje. Pasja jest tym właśnie, co je łączy. I jeszcze coś: to właśnie dzięki nim smaczniej jemy, czytamy świetne książki, taniej rozmawiamy przez telefon, słuchamy dobrej muzyki, lepiej się ubieramy, oglądamy więcej polskich filmów, łamiemy obyczajowe tabu, coraz odważniej sięgamy po swoje prawa. Aleksandra Boćkowska w książce "One za tym stoją" opisuje historie ośmiu kobiet, dzięki którym żyje nam się lepiej. A jakie kobiety inspirują do działania Was? Wpływ jakich kobiet - znanych i nieznanych - był w Waszym życiu najmocniejszy? Jakie kobiety - znane z mediów czy z działalności publicznej - chcielibyście poznać bliżej?
Swoje propozycje wraz z uzasadnieniem prześlijcie na adres pr@wwpol.com Jeśli prowadzicie blog i macie ochotę - przygotujcie z okazji Dnia Kobiet notkę na temat tych kobiet, które Was inspirują, po czym wyślijcie nam link. Nadesłane propozycje opublikowane zostaną na stronie książki "One za tym stoją" - www.onezatymstoja.pl, a na autorów najciekawszych propozycji czekać będą również nagrody - zestawy 5 książek nie tylko dla kobiet wydawnictwa MG. Na zgłoszenia czekać będziemy do 18 marca 2012, a później wspólnie w specjalnej sondzie wybierzemy najbardziej inspirujące kobiety.
Zachęcamy również do odwiedzin fanpage'a http://www.facebook.com/onezatymstoja  - tam toczyć się będą gorące dyskusje o kobietach, zarówno tych na szczytach władzy, jak i tych, które zarządzają sobą.