środa, 25 lipca 2012

Dominic O'Brien "Pamięć genialna! Poznaj triki i wskazówki mistrza"


Studia upłynęły pod znakiem zasady „3xz”, czyli „zakuć, zdać, zapomnieć”? Wizyta w sklepie kończy się karczemną awanturą rodzinną, bowiem w koszyku nie znalazła się większość z zaplanowanych zakupów? Numery telefonów „pamiętasz” wyłącznie dzięki zapisaniu ich na karcie pamięci, a o urodzinach żony przypomina sekretarka? Kluczyki od samochodu znajdujesz w lodówce, wyniki wczorajszego meczu nikną we mgle niepamięci, zaś tekst  przemowy, którą masz wygłosić na spotkaniu firmowym, przypomina naukę chińskiego? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedziałeś/odpowiedziałaś „tak”, to znaczy, że twojemu mózgowi potrzebna jest… gimnastyka.
A któż mógłby ją poprowadzić lepiej niż Dominic O`Brien, ośmiokrotny zdobywca tytułu „Międzynarodowego Mistrza Pamięci”, super mózg, zapamiętujący aż pięćdziesiąt cztery talie kart (a przecież wszystko jeszcze przed nim) i dyrektor generalny World Memory Sports Council. Jego książka „Pamięć genialna! Poznaj triki i wskazówki mistrza” to drogowskaz, zdolny poprowadzić czytelnika prostą (choć wymagającą nie lada wysiłku umysłowego) drogą ku zapamiętaniu (wzorem mistrza) w ciągu 30 minut 2385 losowo wygenerowanych cyfr kodu dwójkowego.
Zanim to jednak nastąpi czeka nas wytężona praca, nie można się bowiem łudzić, że spektakularna zmiana nastąpi z dnia na dzień. Autor zabiera nas ze sobą „w podróż prowadzącą po wytyczonym (…) szlaku, oznaczając trasę i pokazując rzadko uczęszczane skróty” i zapewniając „narzędzia wystarczające do tego, byś pewnego dnia sam odkrył, jak niesamowitą pamięcią dysponujesz”. Aby jednak było to możliwe, musimy zwalczyć w sobie pokusę selektywnej lektury książki, bowiem każdy kolejny rozdział oparty został na treściach, poruszanych w poprzednim. Dlatego też każda nieuwaga bądź pobieżne zapoznanie się z tekstem, działa na naszą niekorzyść. Tak skonstruowana została pierwsza część książki, która odkryje przed nami tajemnice naszego mózgu, jego budowy, funkcjonowania i współpracy półkul mózgu. Any zmierzyć stopień sprawności naszej pamięci w miarę opanowywania kolejnych technik przedstawionych w książce, autor proponuje nam dwa podstawowe testy, pozwalające ocenić bieżące możliwości pamięciowe.
Drugą połowę publikacji stanowią scharakteryzowane poszczególne metody praktycznego zastosowania wprowadzonych przez autora technik pamięciowych, a także wskazówki dotyczące higieny umysłu i ciała. Piętnaście wydzielonych z treści rozdziałów ćwiczeń do samodzielnego wykonania pozwoli na trening poszczególnych aspektów pamięci, dzięki czemu będziemy mogli przekonać się, jak z dnia na dzień poprawia się nasza zdolność koncentracji, zapamiętywania oraz kreatywności.
„Pamięć genialna” jest rzeczywiście genialną książką, która znacząco poprawia jakość pamięci (a co za tym idzie - życia). Od dziś nauka języka, zakupy czy studiowanie stanie się prawdziwą przyjemnością. Pod warunkiem oczywiście, że publikację wykorzystamy czynnie, a nie biernie, ograniczając się wyłącznie do lektury. Podstawą jest ćwiczenie (dobrze jest poświęcać na trening choć kilka minut dziennie), a także dobra zabawa przy wizualizacji określonych symboli, wymyślaniu historii czy rysowaniu map myśli. Wszak praktyka czyni mistrza, a patrząc na osiągnięcia autora przekonujemy się o tym najlepiej. Kto wie, może już wkrótce i my mu dorównanym, zaś zapamiętanie 2385 cyfr w trzydzieści minut, stanie się realnym osiągnięciem.


Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Dominic O`Brien "Pamięć absolutna", Sensus, 2012 r.

 

niedziela, 22 lipca 2012

Mateusz Grzesiak "Ego-rcyzmy. Poznaj, czym jest i jak działa ego"


Ego, wprowadzone do psychologii przez S.Freuda, jest organizacją procesów poznawczych na poziomie świadomym, stanowiąc pośrednią „warstwę” psychiki, pomiędzy popędowym Id oraz normatywną nadbudową, czyli Superego. Reguluje ono całokształt wewnętrznych i zewnętrznych oddziaływań na osobowość, istniejąc zarówno na poziomie mentalnym, jak i cielesnym. Mentalnie każdy (bądź prawie każdy) ma swoją własną historię na temat swojej osoby – jesteśmy matkami, kierownikami, jesteśmy chorzy bądź też nieszczęśliwi. W momencie, kiedy zaczynami się z tymi określeniami (historiami) identyfikować, chwilowo tracimy kontakt z otaczającą nas rzeczywistością. Historie w które zaczynamy wierzyć  wyznaczają sposób naszego postępowania i myślenia, zamykając nas w ciasnym świecie będącym nie naszym życiem, ale jego wyobrażeniem. Natomiast na poziomie somatycznym istnienie ego oznacza przyjęcie przez ciało określonej świadomości somatycznej (dlatego są możliwe na przykład takie niezrozumiałe dla ludzi Zachodu samoistne wyzdrowienia). Nasze myśli kształtują rzeczywistość, wpływają na ciało czyniąc niejednokrotnie wielką krzywdę, a trzymając nas uparcie w przeszłości, bądź wybiegając w przyszłość, nie pozwalają nam żyć tu i teraz ciesząc się teraźniejszością.
O tym, jak odróżnić ten koncept „ja” od „ja” rzeczywistego, jak być wolnym i nie tylko przeżyć oświecenie, ale też pozostać na jego ścieżce, zajmująco pisze Mateusz Grzesiak, międzynarodowy nauczyciel i trener, psycholog, autor licznych publikacji dotyczących rozwoju osobistego. Książka „Ego-rcyzmy” to podróż w głąb swojej świadomości, bodziec do stawienia czoła swojej przeszłości i wydarzeniom, które podświadomie naznaczają nas na cale życie. Mimo, iż nie jest to lektura łatwa, to wierzę, że wszystkie osoby zainteresowane samorozwojem znajdą tu odpowiedź  na wiele pytań i materiał, który przeprowadzi ich przez proces zmian.
„Ta książka jest opisem doświadczeń umysłu budzącego się do siebie samego, który odkrył już, ze nie jest sobą, i dotknął natury pustki” – pisze autor o swoim przewodniku dla każdego z naszych ego, zawierającym autentyczne historie ludzi pracujących nad sobą, z którymi każdy z nas może się identyfikować. To klucz od znalezienia odpowiedzi na nękające nas od lat pytania, to książka, która czytana uważnie – nie jak podręcznik akademicki tylko aktywnie, włączając w lekturę również refleksję  – może zmienić nasze życie. I w tym przypadku nie jest to pusty frazes, a autor nie obiecuje, że zmiany będą miały miejsce z dania na dzień. To raczej nieustający proces, ciągła obserwacja siebie i swoich działań, zachowanie uważności po to, by móc trwać w teraźniejszości i nie karmić naszych licznych ego lękami czy fałszywymi pragnieniami.
Książka została podzielona na rozdziały z których każdy stanowi pewną całość. Dlatego też warto czytać ją krok po kroku, stopniowo zagłębiając się w świat naszego umysłu, poznając genezę ego, ucząc się identyfikować odczucie w ciele (tzw. core feeling) oraz core stories. Autor przedstawia nam także ego-rcyzmy, jako metodologię stanowiącą rozwinięcie koncepcji części wywodzącej się z teorii programowania neurolingwistycznego (NLP), według której każdy z nas ma tzw. części odpowiedzialne za realizowanie celów życiowych. Aby móc w pełni identyfikować swoje historie, konieczne jest również poznanie mechanizmów działania ego oraz mechanizmów obronnych, za pomocą których ego zapewnia sobie funkcjonowanie.
W tekst wplecione są fragmenty transkrytptów szkoleniowych i terapeutycznych, które pomagają zrozumieć opisywane przez autora mechanizmy działania naszej psychiki oraz zastosować analogiczny proces u siebie. „Ego-rcyzmy” to bowiem książka, która aż się prosi, żeby po przeczytaniu nie odkładać jej na półkę, tylko wejść z nią w głębszą relację, demaskując swoje nawyki, historie oraz odkrywając źródło wszelkich problemów. Aby dzięki niej znaleźć prawdę o sobie, której nierzadko szukamy całe życie.

R
ecenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Mateusz Grzesiak "Ego-rcyzmy", Wydawnictwo Sensus, Gliwice 2012 r.,

poniedziałek, 2 lipca 2012

Anna Sasin "Pracuj z głową! "

Bardzo często zastanawiamy się, dlaczego jednym dane jest odnosić sukcesy niemal w każdej dziedzinie, łączyć życie prywatne z rozwojem zawodowym czy w ciągu dnia wygospodarować trochę czasu dla siebie. Jak oni to robią? Jakim sposobem udaje się w ciągu dwudziestu czterech godzin zrealizować wszystko w takim stopniu, żeby każdy kolejny dzień przybliżał do osiągnięcia celu?
O tym, jak wykształcić w sobie inteligencję biznesową, stosować holistyczne podejście do życia, zredukować stres, realizować zawodowe i osobiste plany pisze Anna Sasin, certyfikowany trener, psycholog i coach, autorka m.in. poradnika „Głodne emocje”. Jej najnowsza publikacja „Pracuj z głową. Spraw, by Twoja praca stała się łatwa, lekka i przyjemna” to niezbędnik każdego zawodowo pracującego człowieka, dzięki któremu nie tylko wzbudzimy w sobie motywację do pracy, ale też zyskamy zdrowy dystans zarówno do swojej osoby i ewentualnych porażek, jak i do realizacji zawodowych wyzwań.
Jak deklaruje Sasin książka ta powstała w oparciu o problemy osób uczestniczących w prowadzonych przez nią sesjach coachingowych oraz szkoleniach, dlatego też jej odbiorcą może być każdy - od przedstawiciela kadry kierowniczej po freelancera. Przedstawione przez autorkę kwestie znamy doskonale z własnego życia dlatego też w pełni utożsamiamy się z osobami przedstawiającym trudne dla nich sytuacje i ograniczenia. Jeśli zatem paraliżuje nas strach, spada nasza wydajność zaś frustracja narasta, odczuwamy wyraźny brak sił witalnych bądź problemem dla nas są zdrowe relacje interpersonalne, nadszedł czas, by sięgnąć po poradnik „Pracuj z głową” i w prosty (co nie oznacza, że „nie wymagający pracy nad sobą”) sposób rozpocząć proces zmiany i podnoszenia jakości życia.
W kolejnych rozdziałach poradnika Sasin uczy nas, jak być skutecznym w działaniu, jak wzbudzać w sobie motywację oraz jak wykorzystywać nasze mocne strony i pracować nad słabymi. Dowiemy się również jak radzić sobie ze stresem w zależności od czasu, który mamy na zredukowanie napięcia, a także jak efektywnie zarządzać czasem. Autorka przedstawi nam również zasady autoprezentacji tak, aby inni zaczęli postrzegać nas na gruncie zawodowym jako profesjonalistów. Przekonamy się, jakie możliwości kryją się we właściwej komunikacji, która da nam szansę nie tylko na wymianę myśli, ale i na współdziałanie.
Jako, że Sasin zwraca naszą uwagę na holistyczne podejście do życia, uwzględniające równowagę we wszystkich sferach, nie mogło zabraknąć także rozdziału o sposobach dbania o kondycję psychiczną, fizyczną raz wygląd - są to bowiem nieodłączne elementy, niejednokrotnie rzutujące na naszą pracę i możliwości rozwoju. Znajdziemy tu również przykładowy plan żywieniowy tak, abyśmy mogli cieszyć się energią cały dzień.
Mimo, iż większość czytelników refleksję powstałe podczas książki „Pracuj z głową” odłoży na półkę wraz z książką, to jednak gorąco namawiam do rozpoczęcia procesu zmian, choćby (na początek) drobnych. Kiedy już przekonamy się, że propozycje przedstawione przez Annę Sasin przynoszą wymierne korzyści, zainicjujemy nieustanny proces samodoskonalenia. I mimo, iż nikt nie może obiecać, że będzie łatwo, to jednak osiągnięta satysfakcja jest warta poczynionych wyrzeczeń.


Recenzja znajduje się również na stronach wortalu literackiego Granice.pl
Anna Sasin "Pracuj z głową! ", Sensus, 2012 r.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym"


Na rynku znajdziemy mnóstwo poradników w stylu „ Jak być szczęśliwym?”, które próbują nakierować nasze życie na drogę radości i zadowolenia, uczynić ją pasmem sukcesów, zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Zastanawia jednak, dlaczego mimo półek uginających się od tego typu literatury, Polacy są wciąż narodem malkontentów. Dlaczego wciąż jednym z niewielu momentów naszego triumfu są…. porażki innych? W trakcie analizy problemu do głowy przyszła mi szatańska myśl - a może, zamiast uczyć się jak być szczęśliwym, warto do perfekcji doprowadzić bycie nieszczęśliwym? Może, paradoksalnie, to nas uszczęśliwi?
W świat wiecznych pretensji, podejrzliwości i unieszczęśliwiania, wprowadzi nas Olga Rzycka, autorka poradnika „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym”, pozycji, która wywoła prawdziwą rewolucję w życiu każdego, kto zechce natychmiast sprawdzić skuteczność tych porad.
Książkę tę najlepiej jest czytać w towarzystwie swojego najlepszego (nie)przyjaciela potwora, by wraz z nami mógł karmić się wszystkimi negatywnymi zdaniami zawartymi w książce, która oczywiście jest okropna, źle napisana, a rady w niej zawarte w ogóle nie działają. Jeśli jednak, przekornie, zdecydujemy się na jej lekturę, wkrótce głos w naszej głowie zyska imię. Na dodatek nikt nas nie posądzi o rozdwojenie jaźni, bowiem będzie miał szansę poznać naszego wiernego towarzysza Czarnomyśla Pospolitego (choć jego słowa: „jest źle, a będzie jeszcze gorzej” słyszeliśmy już nie raz), Narzekuja Czarwonoskrzydłowego (może się okazać, że ten pan również nie jest nam obcy), Lękliwka nadzwyczajnego czy całą resztę tego (nie)rozrywkowego towarzystwa.
Taka (nie)zgrana paczka, to znakomici kompani do przeprowadzenia akcji zwiększania stężeń nieszczęścia. Trzeba jedynie pamiętać, że potworki (a szczególnie dorosłe potwory) są bardzo łakome i należy je regularnie dokarmiać, odżywiać i pielęgnować tak, abyśmy nie mogli już odróżnić ich jadowitych myśli od swoich - wszak stanowimy jedność. Jak jednak osiągnąć takie mistrzostwo w hodowli? Zgodnie ze wskazówkami Olgi Rzyckiej trzeba uparcie analizować wciąż od nowa wydarzenia z przeszłości tak, aby na teraźniejszość zostało już niewiele energii, uparcie trzymać się rozwiązań, które kiedyś (nacisk na słowo „kiedyś”) były wystarczające i nie zwracać uwagi na zmieniające się otoczenie i warunki. Potwory lubią też takie smakołyki, jak spiski i oskarżenia, wieczną bezrefleksyjną aktywność, skupiane są na wielkości problemów i nurzanie się w najgorszych momentach naszego życia.
Z takim dorodnym (nie)przyjacielem można wspólnie już ignorować wszelkie przejawy optymizmu, z lubością rozpamiętywać wszelkie porażki, koniecznie deprecjonować swoją wartość i uważać siebie za niegodnego miłości. Jeśli zabraknie nam pomysłów na tak (nie)kreatywne spędzanie wolnego czasu, zawsze można spróbować skorzystać z poszerzonego dekalogu propozycji uczynienia dnia nieznośnym.
Kiedy już ból i cierpienie wypróbujemy na sobie, nie możemy zbaczać z wyznaczonej trasy, wszak „no risk, no fun!”. Zafundujmy zatem najgorszą z możliwych atmosfer wszystkim wokół, sprawmy, aby innym we wzajemnych relacjach było naprawdę źle. Idąc za radą autorki bądźmy hojni - na lewo i prawo wymierzajmy kary, oskarżajmy innych, deptajmy ich (lub swoją- to dodatkowa przyjemność) godność i obrzucajmy potokiem złych, obraźliwych, raniących dogłębnie słów. Szczytem naszych umiejętności niech będzie rozplenienie wirusa nieszczęścia - zarażajmy kulturą narzekania wszystkich. Niech cały świat nurza się w bólu, cierpieniu i nieszczęściu! Wisienką (oczywiście zgniłą) na torcie niech będzie wypuszczenie w świat armii vampirów (nie mylić z prawdziwymi wampirami), by reszta opornych straciła swój optymizm i radość życia.
Rozwalajmy i deptajmy zgliszcza naszych związków, a swojej filozofii nieszczęścia nie zostawiajmy w domu - zaszczepmy ją również w miejscu pracy zwiększając prawdopodobieństwo, że tu też będzie źle. Choć właściwie, skoro marnotrawienie czasu w firmie mamy opracowane do perfekcji, możemy od razu rzucić się na głęboką wodę i przypuścić frontalny atak na współpracowników i szefa. Musimy jednak zachować na tyle siły, by mieć po pracy czas na prokreację wszak tacy wspaniali/ beznadziejni ludzi jak my muszą zostawić po sobie ślad - najlepiej w postaci dziecka hodowanego na nasz obraz i podobieństwo. Toksyczne wychowanie i kształcenie dziecka nie jest trudne, wystarczy tylko obsesyjnie je kontrolować, nadużywać swojej władzy i sączyć mu do głowy jadowite myśli, a  to mamy już opanowane do perfekcji.
Jeśli jednak nie czujemy się na siłach dołączyć do grona malkontentów i pesymistów, bądź też idziemy tą drogą, ale ta wyprawa niezbyt nam się podoba, zawsze możemy sięgnąć po tę kontrowersyjną książkę Olgi Rzyckiej, swego rodzaju (nie) poradnik dla tych, którzy poszukują nieszczęścia w szczęściu bądź też szczęścia w nieszczęściu - do wyboru. Kto wie, może nawet lektura „Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym” pozwoli nam być świadomie nieszczęśliwym, bądź też, w ekstremalnych sytuacjach, stanowić będzie bodziec do morderstwa? Może okrzyk” „Na pohybel potworom!” wreszcie uczyni nas ludźmi świadomie… szczęśliwymi?

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

Olga Rzycka "Potwór w Twojej głowie. Jak być nieszczęśliwym i zatruć życie innym", Sensus, 2012 r.

czwartek, 31 maja 2012

Atul Gawande "Potęga checklisty. Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu"

Dlaczego nie zawsze udaje nam się zrobić to, czego chcemy? Na to pytanie odpowiedzi szukali już w latach siedemdziesiątych XX wieku Samuel Gorovitz i Alasdair MacIntyre, a efektem ich analizy problemu był esej na temat natury omylności człowieka. Badacze tematu zauważyli, że jedną z możliwych przyczyn, jest tzw. „omylność konieczna”. Oznacza ona, że niektóre działania zwyczajnie wykraczają poza naszą zdolność do wywierania wpływu na rzeczywistość, nawet wówczas kiedy dysponujemy wsparciem technologicznym.
„Znaczna część świata i wszechświata nie tylko jest, lecz także pozostanie dla nas niezrozumiała, a więc wyjęta spod naszej kontroli”- pisze Atul Gawande, jeden ze stu najbardziej wpływowych ludzi świata według „Time’a”, autor książki „Potęga checklisty”. Podtytuł poradnika „Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu” powinien skusić każdego, kto do tej pory nie znał idei list kontrolnych bądź też nie był przekonany o ich skuteczności. Na przykładzie swoich doświadczeń Gawande pokazuje przebieg prac nad powstawaniem checklisty, trudności z ich testowaniem i wdrażaniem, a wreszcie…. spektakularny sukces, i to nie tylko w dziedzinie medycyny, ale i w budownictwie, przemyśle, lotnictwie oraz innych branżach.
Autor, bazując na artykule Gorovitza i MacIntyre`a, snuje rozważania na temat działań wybitnych jednostek, które mimo nadzwyczajnych umiejętności i kompetencji wykonawców zakończone były niepowodzeniem. Gawande dochodzi do wniosku, że w XXI wieku, w sytuacji, kiedy zgromadziliśmy wiedzę specjalistyczną te zasoby jednocześnie pomagają nam i stają się dla nas obciążeniem. Dlatego też konieczne jest wdrożenie nowej strategii przezwyciężania niepowodzeń, która byłaby oparta na doświadczeniu ludzi i wykorzystywała wiedzę w taki sposób, by zrekompensować wszelkie ich słabości. Mimo niezwykłej prostoty tego rozwiązania, znalazło ono uznanie nawet wśród wysokiej klasy specjalistów, którzy poruszają się w obszarze nowych technologii, czy też zmuszeni są do ciągłego doskonalenia. Wiecie już o jakiej strategii mowa? Oczywiście o listach kontrolnych.
Autor przybliża nam kulisy przetargu rządowego na samoloty - nową generację bombowców dalekiego zasięgu. Wśród prezentowanych modeli był m.in. prototyp bombowca firmy Boeing, który ostatecznie uznano za zbyt skomplikowany, by mógł być pilotowany przez jednego człowieka. Mimo negatywnej oceny armia zamówiła kilka maszyn firmy Boeing, a grupa pilotów oblatywaczy wpadła na wprost genialne rozwiązanie - stworzyli oni listę kontrolną dla pilotów. Lista ta złożona była z punktów obejmujących kolejne czynności, jakie należało wykonać podczas kołowania, startu, lotu i lądowanie, czyli wszystko to, czego do tej pory nie można było powierzyć pamięci jednej osoby. Dzięki tej liście boeingi znalazły swoje zastosowanie, co dało armii amerykańskiej decydującą przewagę w powietrzu podczas drugiej wojny światowej.
Mimo upływu lat zasady sporządzania list kontrolnych właściwie się nie zmieniły - charakteryzuje je precyzja, są krótkie, zwięzłe i łatwo je zastosować nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Istotne jest by pamiętać, że ich zadaniem nie jest zastępowanie instrukcji obsługi, mają jedynie przypominać o wykonaniu najistotniejszych kroków, które (niekiedy z powodu rutyny) mogą zaniedbać nawet profesjonaliści.
Checklisty stanowią pewnego rodzaju zabezpieczenie przed zawodnością ludzkiej pamięci i podatnością na rozproszenie uwagi, a także przed uśpieniem czujności, co – jak udowadnia Gawande na przykładach swoich pacjentów - może mieć katastrofalne skutki. Listy kontrolne mają zatem za zadanie przypominać o drobnych, ale istotnych krokach, umożliwiają także weryfikację procedur oraz wprowadzają do działania dyscyplinę. Checklisty dyktują priorytety, przyczyniają się do efektywniejszej pracy, a co za tym idzie… lepszych wyników.
Mimo, iż „Potęga checklisty” Atula Gawande nie jest zwykłym poradnikiem (a może właśnie dlatego), to warto sięgnąć po tę pozycję nawet wtedy, kiedy do tej pory sceptycznie byliśmy nastawienie do wszelkich procedur czy list. Nowe rozwiązania często budzą nasze obawy, ale szerokie spectrum zastosowania checklisty, i możliwości jakie pokazuje nam autor, przekonują do wdrożenia tego rozwiązania zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Wówczas opanowanie chaosu i zyskanie swobody w działaniu jest gwarantowane!



Atul Gawande "Potęga checklisty. Jak opanować chaos i zyskać swobodę w działaniu", Wydawnictwo ZNAK, 2012 r.

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

czwartek, 10 maja 2012

Rabbi Daniel Lapin "Bogać się! Dziesięć przykazań zarabiania pieniędzy". Wydanie II

Zarówno Tora, jak i doświadczenia żydowskie przekonują, że osiągnięcie długoterminowego sukcesu w biznesie wymaga nauki moralnego, etycznego i uprzejmego zachowania. Powodzenie niemal w każdej sferze naszego życia, jest uzależnione od usatysfakcjonowania przynajmniej jednej osoby. Konieczne jest też uprzejme zachowanie względem otoczenia nawet wówczas, kiedy nie lubimy pewnych osób. To bowiem stanowi podstawę zarówno międzynarodowej dyplomacji, jak i handlu. Musimy również pamiętać, że entuzjastyczne mówienie o pracy wpływa znacząco na zwiększenie naszego poczucia dumy oraz zamiłowania do wykonywanych czynności. Kluczem do osiągnięcia sukcesu na każdym polu działalności jest również zrozumienie, że nie ma nic złego ani niemoralnego w chęci osiągnięcia zysku. Przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę, że chciwy i zachłanny biznesmen zostanie szybko zdemaskowany i wykluczony z rynku, gdyż nikt nie będzie chciał z nim pracować. Dlatego też pogląd, że zarabianie pieniędzy jest związane z egoizmem, zaprzepaszcza szansę na odniesienie sukcesu.
Z błędnymi przekonaniami dotyczącymi bogactwa, przedsiębiorczości i sukcesu rozprawia się Rabbi Daniel Lapin, a jego książka „Bogać się! Dziesięć przykazań dotyczących zarabiania pieniędzy" to jedna z najlepszych pozycji dotyczących finansów i gromadzenia majątku. Jej celem jest pokazanie, że niezależnie od grupy religijnej, płci czy statusu społecznego pewne strategie, którymi posługują się od wieków Żydzi, są wciąż aktualne. Co więcej, może zastosować je każdy, kto jest zainteresowany osiągnięciem dobrobytu.
Autor, ortodoksyjny rabin, poświęcił wiele czasu na badania nad zestawem cech, które pomagają Żydom osiągnąć tak znakomite wyniki w interesach. Książka ujawnia je, dzięki czemu wszyscy czytelnicy zainteresowani odmianą swojego losu, mogą wykorzystać przekazaną wiedzę już teraz. Musimy jednak być świadomi, że zarabianie pieniędzy praktycznie niczym nie różni się od innych zainteresowań, również wymaga zdobycia umiejętności oraz zanurzenia się w świat nowych możliwości. Rozwój naszych talentów do gromadzenia majątku i jego mnożenia dotyczy tak naprawdę każdego aspektu naszego istnienia. Autor umożliwia nam poznanie i przyswojenie żydowskiego podejścia w kwestii dobrobytu i odsłania również kilka tajemnic kryjących się za sukcesem żydowskich biznesmenów. Zaznacza jednocześnie, że zanim zaczniemy wdrażać wybrane koncepcje dotyczące bogactwa w życie musimy obalić fałszywe teorie wysuwane na temat sukcesu, jaki Żydzi odnoszą w interesach. Musimy również zdać sobie sprawę, że jeśli chcemy zgromadzić majątek, nie wystarczy, że nabędziemy nowych umiejętności - musimy jeszcze popracować nad sobą.
Częścią tradycji żydowskiej jest również poczucie dumy z wykonywanej pracy i to właśnie daje niezwykłą przewagę nad innymi. Rozwijanie w sobie przekonania o moralności i godności pracy w biznesie sprzyja nowym przedsięwzięciom. Rabbi wspomina również, iż judaizm przekazuje dobrobyt z pokolenia na pokolenia swoim wyznawcom. Czyni to rozbudzając entuzjazm dla świata biznesu, a tę zakorzenioną wiarę w moralność biznesu widać już podczas lektury pierwszych wersów Tory, w której metal, który można spieniężyć, określany jest jako dobry przez samego Boga.
„Bogać się! Dziesięć przykazań dotyczących zarabiania pieniędzy" Rabbiego Daniela Lapina znacząco różni się od innych poradników istniejących na rynku przede wszystkim tym, że nie obiecuje łatwej i błyskawicznej drogi do bogactwa. Wręcz przeciwnie - autor zaznacza, że sukces wymaga pracy i wysiłku podkreślając znaczenie praktyki, jako drogi do przyswojenia pożądanych zachowań, a w konsekwencji .. stania się innym człowiekiem. Co więcej, autor neguje powszechny dziś wyścig szczurów i (nie zawsze uczciwe) rozgrywki biznesowe przekonując czytelników, że aby osiągnąć prawdziwy sukces trzeba przyjąć za pewnik to, że działalność gospodarcza jest szlachetna i moralna. „Przyjmij tę prawdę do serca, a pokonasz nawet największe przeszkody stojące na drodze do sukcesu finansowego"- pisze autor, namawiając nas do znalezienia własnej drogi i do spostrzeżenia piękna oraz szlachetności tego, czym się zajmujemy.
Najważniejszy jest jednak fakt, iż stosując zasady i reguły, jakimi kieruje się od wieków naród odnoszący tak ogromne sukcesy w biznesie możemy nie tylko znacząco poprawić swoją sytuację materialną, ale i przyczynić się do pomocy innym. Wszak, "Dzięki mistycznej alchemii pieniądza działalność charytatywna przyczynia się do powiększania dobrobytu".


Rabbi Daniel Lapin "Bogać się! Dziesięć przykazań zarabiania pieniędzy". Wydanie II,  Onepress
Recenzja znajduje się takze na stronach wortalu literackiego Granice.pl

niedziela, 6 maja 2012

Katarzyna Sabela, Mirosława Cuper "Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci"

W ciągu ostatnich stuleci długość życia wydłużyła się co najmniej dwukrotnie. Równolegle ze starzeniem się populacji coraz więcej osób boryka się z problemem chorób mających związek z wiekiem, do których należą zaburzenia pamięci oraz otępienie starcze.
Na szczęście nie oznacza to, że po przekroczeniu magicznej granicy „przydatności do spożycia” jesteśmy skazani na zapominanie, bowiem utrata pamięci wcale nie jest nieodłącznym elementem procesu starzenia. Tak naprawdę nasze możliwości zapamiętywania zaledwie nieznacznie się obniżają wraz z wiekiem, pod warunkiem oczywiście, że tak, jak o ciało, tak zadbamy o nasz mózg. Odpowiednie treningi mogą usprawnić naszą pamięć i zdolności intelektualne dlatego warto poświęcić choć piętnaście minut dziennie na naukę języka obcego, wierszy, rozwiązywanie krzyżówek czy też zagadek logicznych.
Można także pracować z książką opublikowaną przez Wydawnictwo IMPULS „Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci”. Autorzy: Katarzyna Sabela i Mirosława Cuper, udostępniają nam zestaw zadań dotyczących „rehabilitacji” pamięci zarówno dla osób, które chcą pobudzić powstawanie nowych połączeń w mózgu i usprawnić pamięć, logiczne myślenie i kojarzenie, a także dla specjalistów zajmujących się pracą z osobami z zaburzeniami pamięci.
Książka zawiera zestaw ćwiczeń  - kart prac – wraz z rozwiązaniami, a różny stopień ich trudności pozwoli dopasowywać je do indywidualnych potrzeb osoby pracującej nad poprawą bądź zachowaniem funkcji poznawczych. Autorki proponują anagramy, wykreślanki, krzyżówki i zadania opierające się na skojarzeniach oraz podstawowej wiedzy matematycznej i humanistycznej, zaś różnorodność ćwiczeń pozwala na ich zastosowanie zarówno podczas samodzielnej pracy w domu, jak i zajęć indywidualnych czy grupowych. Można też łączyć ze sobą zadania w różnych konfiguracjach tak, by jak najlepiej spełniły one swoje zadania.
Zbiór rozpoczynają ćwiczenia z rysunkiem (m.in. zaznaczanie tych obrazków, które nie pasują do pozostałych czy identyfikowanie figur o określonych kształtach), następnie zamieszczone zostały ćwiczenia z kalendarzem (m.in. dopasowanie nazwy miesiąca do cyfry, która go symbolizuje). Mamy też ćwiczenia na zapamiętywanie (listy wyrazów czy par wyrazów), ćwiczenia językowe (np. wstawianie odpowiednich rzeczowników do zdań czy tworzenie stopnia wyższego i najwyższego) oraz wciągające anagramy, ćwiczenia geograficzne (wymienianie polskich rzek i miast rozpoczynających się od określonej litery czy obliczanie różnic czasowych). To nie wszystkie ćwiczenia, jednak ich mnogość oraz różnorodność dostarcza prawdziwego bodźca dla naszego mózgu.
„Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci” Katarzyny Sabela i Mirosławy Cuper to narzędzie do walki ze słabnącą pamięcią, pomagające usprawnić orientacje myślenia i umiejętności wzrokowo-przestrzenne. Ćwiczenia powinny być wykonywane systematycznie, zaś czas na nie przeznaczony i dobór ćwiczeń, powinien być dostosowany do możliwości psychofizycznych osoby trenującej. Im trudniejsze ćwiczenie, tym efektywniejszy jest nasz trening mózgu, warto jednak dla rozgrzewki zacząć od tych najprostszych, jak identyfikacja przedmiotów, dopasowanie ich nazw czy też wskazanie rysunku, który nie psuje do pozostałych. Pamiętajmy, że zapamiętywanie to wyuczona umiejętność, która może być rozwijana i … trenujmy od dziś!

Katarzyna Sabela, Mirosława Cuper "Trenuj umysł. Zeszyt ćwiczeń do pracy z osobami z zaburzeniami pamięci", IMPULS, 2012 r.

Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl